~~~*** Listopadówki 2012 ***~~~

28/01/14 18:00:26

Naleśników młody też nie lubi... i też już kilka podejść było. Milenka no mój synek mówi dużo... niestety nie po polsku.

~~~*** Listopadówki 2012 ***~~~

27/01/14 15:44:46

Hej U nas jak ząbkowanie w pełni to też ciężko z myciem ząbków. Ale ja już nie ustępuję. Wcześniej odpuszczałam ale teraz sądzę, że to jest taki wiek, że jak coś ma być rytuałem to nie ma przeproś. Rano muszę go trochę spacyfikować i prawie na siłę mu myję :lol: a wieczorem nie ma problemu, grzecznie myje. Czasem sam szoruje ale zawsze oprócz zębów usiłuje wyszorować też podłogę więc trzeba go mocno pilnować :wink: Pasty jeszcze nie używaliśmy ale teraz już kupię przy najbliższej okazji. Marysia fajnie, że wyjście się udało. A jak tam z wodą? Ewa może spróbuj mu dać kawałeczek jajka ugotowanego na twardo? S. nienawidzi jajek, niestety... Już próbowałam w różnej formie mu podawać, robiłam różne pasty, jajecznicę, od razu wypluwa i nawet nie ma mowy żeby zjadł. Do różnych rzeczy których nie lubił udało mi się go przekonać, np. do pomarańczy i jabłek ale jajka nie tknie.

~~~*** Listopadówki 2012 ***~~~

25/01/14 19:45:02

Hej! Marysia super sukienka! Sama bym taką chciała, ale nie miałabym gdzie jej założyć :roll: Brak wody pewnie utrudni Ci robienie się na bóstwo... Podobno w przyszłym tygodniu ma być już cieplej więc może da się opanować sytuację z wodą. Milenka a miałam się któregoś dnia pytać jak z teściową i widzę, że chyba gorzej niż było... Współczuję i będę trzymała kciuki żeby udało wam się jak najszybciej z tym mieszkaniem. Wyprowadzajcie się jak najszybciej bo to szkoda zdrowia na takich ludzi. Swoją drogą jako matka nie mogę czegoś takiego pojąć... Ewa bardzo się cieszę, że Kubuś ma się lepiej :D Ale mu hurtem zęby rosną :shock: Oby jak najszybciej się przebiły i będzie spokój. I jak szybko ten elecom pomógł :shock: Daj jutro znać jak nocka. A co do kubeczka to u nas niekapek z miękkim ustnikiem słabo się sprawdził. trochę pił na początku ale mało. Najlepszy okazał się kubek z ikei za kilka złotych, o taki: http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/20213883/ teraz pije tylko z tego no i ze zwykłych kubków.

~~~*** Listopadówki 2012 ***~~~

22/01/14 13:19:59

Milenka ja znam taki przykład, że dziecko nie pełzało, nie raczkowało i zaczęło chodzić jak miało 16 miesięcy i rodzice, a zwłaszcza matka nie widzi związku z tym, że mały był non-stop noszony na rękach. Jeszcze się tym szczyci, że ona to go cały czas nosiła i przytulała, a jak u nas byli kilka miesięcy temu to się strasznie dziwiła, że mały tak na podłodze cały czas dokazuje. Marysia chyba tylko cierpliwością go przekonasz. Dla niego na razie najważniejsza jest zabawa i nudzi się szybko jak się musi uczyć, czy szlaczki rysować. Kiedyś to zrozumie, aczkolwiek niewiele to zmieni :lol: Ja robiłam tak samo, nawet na studiach. Niby wiedziałam, że jak siądę i się nauczę to będę miała spokój ale i tak często okazywało się, że muszę jeszcze wcześniej zjeść, posprzątać, pójść na piwo :wink: Zapominamy jak to z nami było i oczekujemy, ze dzieci będą grzecznie siedziały, odrabiały lekcje , uczyły się, piękne szlaczki rysowały i w ogóle będą we wszystkim doskonałe.

~~~*** Listopadówki 2012 ***~~~

22/01/14 12:32:40

Hej! Wreszcie poszedł spać... Zwykle zasypia między 10 a 11. Ale za to noc była niezła. Marysia niedojrzałość emocjonalna u siedmiolatka... No litości. On jest niedojrzały także pod każdym innym względem, na tym polega dzieciństwo. Co do budowania pewności siebie i wiary we własne możliwości to jest właśnie jeden z celów wychowania. I tego się nie osiąga w tydzień, tylko każdego dnia odkąd dziecko pojawia się na świecie. Nie ma na to sposobu na skróty, musisz go wspierać, bardzo dużo chwalić, podkreślać każdy sukces, mówić mu każdego dnia, że jest wspaniały i wierzysz w niego. Tylko tyle i aż tyle. A o takich problemach, jak piszesz, słyszę bardzo często od rodziców, którzy posłali sześciolatki do szkoły. Chyba szkoły niestety nie dorosły do takich dzieciaczków. Adrian pewnie ma ciężki rok, ale na pewno szybko nadgoni. Tylko żeby się nie zniechęcił. Duża w tym rola nauczycieli. A ta sytuacja z wierszykiem, którą opisałaś to mi od razu skojarzyła się z takim leniuszkiem, który próbuje wszystkiego żeby tylko móc iść się bawić a nie uczyć. "Powiem mamie, że nie umiem to może się odczepi". Nic na siłę bo się zniechęci. O matko! Dwuletnie dziecko waży 20 kg :shock: To więcej niż mój bratanek, który ma 5 lat. Kasiulka widziałam w internecie takie pieluchy, mają super wzory ale cena faktycznie odstrasza. A pewnie trzeba z 5 sztuk takich bo tam się chyba coś wkłada, nie? Kobitka z charakterem będzie z Majki :lol: Mój miał przez chwilę skłonności do bicia ale nie aż takie duże i jakoś na razie mu przeszło. Czasem próbuje mnie uderzyć ale bacznie obserwuje moją reakcję, jakby sprawdzał czy może wreszcie uznałam to za fajną zabawę. Ale nie :lol: Nawet kota już prawie nie bije :wink: Na zapas się nie cieszę bo to jeszcze pewnie 100 razy mu się zmieni. Ewa oby nic się więcej nie rozwinęło u Kuby, a Ty jak się czujesz? Lepiej już?