Lutowki 2012

24/06/15 17:18:19

Cześć Dziewczęta. Cisza tu ............ Co słychać, co porabiacie? Ale mamy "lato", nie?

Lutowki 2012

26/02/15 20:19:46

Standam - nooo, zaimponowałaś mi. Zawsze uważałam, że fajnie mieć coś swojego ulubionego, może brzmi to trywialnie, ale jednak. Jakoś nic ani nikt na tyle mi nie zachwycił, bym mogła nazwać "swoim ulubionym" - czego czasami żałuję. Nie jestem wierna ani żadnemu konkretnemu autorowi, ani kompozytorowi, nurcie w muzyce, ani nawet zapachu perfum nie mam ulubionych. Coś mi się podoba przez chwilę a później już nie. Co do czytania, no cóż ... jakoś też ostatnimi laty zaniechałam, ale to jest konsekwencją tych moich mijających zachwytów. Był czas - owszem - czytałam, ale teraz jakoś, nie. Za to kiedyś ... o jak sobie przypomnę ... wszystkie lektury obowiązkowe i uzupełniające w podstawówce przeczytałam :) I co z tego, połowy nie pamiętam...

Lutowki 2012

26/02/15 12:05:26

Cześć Pogoda się spaskudziła. Przygnębiająco jest i tyle. Jeszcze nie zdążyłam nacieszyć się słoneczkiem a już jest szaro, buro i do bani. Nie biegam w taką pogodę :) Nie chce się znowu zaprawić... Inhalator super się spisał, jak na razie (odpukać) wszyscy jesteśmy zdrowi. Bandziorku - tak, trenerzy są fajni, ale to głównie takie napakowane chłopki, łażą bujając się po sali :) czasami coś zagadną. Miałam mieć ułożony trening indywidualny ale postanowiłam na razie sama sobie poćwiczyć przez miesiąc powiedzmy, na początek na dwóch wskazanych przez trenera maszynach (tak około godzinki) i dodatkowo testuje różne zajęcia ruchowe typu step, TBC itd. Zobaczę, które najbardziej mnie wymęczą to na te będę chodzić. Bardzo jestem ciekawa efektów, szczególnie tych widocznych gołym okiem :) (mam świadomość, że waga niewiele się zmieni) jak na razie mam super humor i jakoś siły witalne większe :) Standam - w czym Ty się tak zaczytujesz ??

Lutowki 2012

21/02/15 22:19:46

Cześć dziewczęta! Bandziorek - jak zdrówko, lepiej już? Standam - zaczytana...w czym się tak zaczytujesz? Zaradziłam temu okropnemu kaszlowi - kupiłam małej inhalator. Przeszło po trzech dniach. Kinga dostała na trzecie urodziny swój wymarzony torcik z Myszką Miki. Podeślę zdjęcia. Ja jestem po dwóch treningach na siłowni - z dość fajnym trenerem :) oraz wypełniam postanowienie - biegam sobie troszkę ( w sumie głównie po to by rozbiegać te straszne zakwasy po ćwiczeniach w klubie). Postanowiłam uczęszczać 4-ry razy w tygodniu - ale moja kondycja pozwala mi tylko na trzy, mam nadzieje że na razie :) Dziewczyny - babcia (mowa o mojej teściowej) niestety jest osobą niereformowalną i generalnie ani ja ani mój mąż nie mamy na nią większego wpływu. No cóż, czekam tylko aż sama babcia straci cierpliwość, bo Kinga nauczyła się nieźle wymuszać (płaczem oczywiście). Więc jak zaczyna odstawiać swoje histerie to dla świętego spokoju dostaje co chce, ale ostatnio zaczyna chcieć rzeczy, których dzieci generalnie nie powinny dostawać czy się bawić (tu mam np na myśli leki - jakieś tabletki w zakręcanych opakowaniach) w ogóle kręci ją wszystko czym można kręcić i odkręcać. Tu niestety konsekwencja musi być - nie dostanie i już, bo to nie dla niej. Ja to już opanowałam, tłumaczę spokojnie, nawet się nie wkurzam - inni - niech się uczą odmawiać.

Lutowki 2012

16/02/15 09:24:11

Hej Pogoda w weekend była piękna a dziś, mmm szaro buro i niemiło. Kinga nadal ma taki wstrętny kaszel. Kilka razy wymiotowała. Mnie id soboty też zaczęło boleć gardło. W ogóle mam jakiś kiepski humor i w ogóle. Ja nie dostałam nic na walentynki :( moje dziecko nie ma zamiłowania do rysowania ani nic a mąż, eh, szkoda gadać... Do tego jeszcze od kilku dni Kindze poprzestawiały się priorytety. Babcia najważniejsza. Od rana - ba od bladego świtu do późnego wieczora babcia i babcia. Jak się z nią bawi i wchodzę do pokoju ja to zaczyna wrzeszczeć: idź stąd, wyjdź, nie potrzebuję cie! Fajnie, nie? Może i stąd wynika mój zły nastrój. Jak mówiłam, trwa to już kilka dni. Nie wiem co się jej stało - tzn wiem, albo domyślam się. Babcia jest fajna bo na wszystko pozwala, nic nie zabrania, skacze koło Kini, co Kinia chce to z nią robi. A mama czasem zabroni, nie pozwoli, każe jeść, dale syropki i próbuje wysmarkać katar przez który dziecko nie może oddychać - to jest zła. Zdenerwowałam się. Idę się dziś zapisać na siłownie. Muszę to odreagować bo nerwy mnie zeżrą!! Jeszcze mam problemy z bratem ... miłosne zawody itp ... rozdarte serce ... brak chęci do życia ... ogólnie załamka i deprecha do potęgi!