*: SIERPNIÓWECZKI 2013 :*

18/03/13 14:29:50

Dzięki dziewczyny za słowa otuchy. Nadal nie mogę się z tym pogodzić, ale jakoś to jest. Bałam się, że się zamknę w sobie, będę cały dzień spędzać w łóżku plącząc, ale na szczęście tak nie jest. Jutro pogrzeb Aluni. Czuję, że to będzie okropny dzień, bo to nasze pożegnanie już na zawsze. Ale biorę leki na uspokojenie i jakoś żyję... Jakoś musze. Nie życzę nikomu takiej tragedii. A wam, życzę, zdrowych, silnych maluszków i ciąży bez niepotrzebnych stresów.

Dzień Dziecka Utraconego - 15 października

16/03/13 18:33:10

Dla mojej Alusi, która dołączyła do grona aniołków 3 marca 2013 [*]

*: SIERPNIÓWECZKI 2013 :*

16/03/13 18:25:46

Cześć dziewczyny... Od razu przepraszam, że się nie odzywałam, ale jak zaraz wszystko opiszę to będziecie wiedziały czemu. Piszę, tylko, żeby się z wami pożegnać, bo nie było mi dane zostać mamą sierpniowej dziewczynki... :dada: Jest mi strasznie ciężko, ale mam nadzieje, że przeczytacie to co chcę wam napisać, bo juz nie mam siły dusić tego w sobie. Chcę sobie popłakać, przy okazji wyżalając się innym. Poprzednią ciążę poroniłam w 6 tc, gdy zaszłam w tą ciążę i minął 10 tc myślałam, że już mogę sie tylko cieszyć, bo urodzę zdrowe malutkie dzieciątko, a wyszło tak, że przeżywam jeszcze większą stratę niż wcześniej :cry: Jak wiecie w środę miałam wizytę u gina, cieszyłam się na nią cholernie, myślałam, że poznam płeć i że to będzie najpiękniejszy dzień w moim życiu... Okazał się najgorszym. Dzień wcześniej, przez cały dzień nie czułam ruchów, ale myślałam, że to normalne, w końcu to dopiero 18 tc, może maleństwo ułożyło się inaczej i nie czuję jej. Poszłam do gina i jak tylko zobaczyłam, minę lekarki od razu wiedziałam że coś jest nie tak. Okazało się, że serduszko mojej córci przestało bić :buu: :buu: :buu: No i wtedy w tych okropnych okolicznościach dowiedziałam się, że to dziewczynka... Chciałam kupować jej ciuszki, wózek, łóżeczko, maleńkie słodziutkie buciczki. Wszystko miałam poukładane w głowie. Chciałam synka, ale skrycie wiedziałam, że to dziewczynka. Miała być maleńką, długo wyczekiwaną córeczką tatusia. Teraz może być tylko Aniołkiem tatusia... Później zaczęły się te wszystkie okropne formalności ... Całą zaryczaną mnie, przyjęli na oddział szpitalny, bo trzeba wywołać poród. Leżałam na tym szpitalnym łóżku podpięta pod kroplówkę z moim ukochanym, cała zaryczana. Ciągle winiłam siebie, bo nie czułam ruchów i nic z tym nie zrobiłam... zadawałam sobie pytanie "Dlaczego ??", przecież ja chciałam od początku to dziecko, starałam się o nie, miało być bardzo kochane i wyczekiwane... Leki na wywołanie porodu szybko zaczęły działać. Chciałam mieć to już za sobą, bo wiedziałam, że pozwolą mi się zobaczyć z moją córeczką. Urodziłam szybko, o 20.15 moją ukochaną kruszynkę... Nie tak wyobrażałam sobie nasze pierwsze spotkanie. Nie tak to planowałam. Była tak maleńka, ważyła tylko 170g i mierzyła 16 cm..Miała zamknięte oczka, których już nigdy nie otworzy :cry: Położyli mi ją zawiniętą w pieluszkę na piersi, ja nie chciałam się z nią rozstawać. Wiedziałam, że to ostatni raz jak ją teraz widzę :( :( Wybraliśmy imię Ala, bo kojarzy nam sie z taką malutką, uroczą dziewczynką w różowej sukieneczce, jaką ona nigdy nie będzie. Kojarzy nam się tylko z malutką dziewczynką, nie za bardzo pasuje dla starszej, a nasza córeczka będzie wiecznie malutkim aniołkiem... Wyszłam ze szpitala wczoraj. Nie umiem sobie znaleźć miejsca... Mój m. załatwia wszystkie sprawy, związane z pogrzebem Alusi. są lepsze i gorsze chwile. Sama do siebie mam wyrzuty sumienia, że miewam chwile gdy nie płaczę, czuję wtedy taki spokój a powinnam opłakiwać dziecko ! nie wiem czy kiedykolwiek się pozbieram...Miałam nadzieje na to, że w końcu będzie mi dane obchodzić dzień matki, dzień dziecka itd. Lekarz dał nam zielone światło do starań po 3 prawidłowym cyklu, ale po tym wszystkim nie wiem, czy będę chciała ... Boję się, że jak już będę miała następne dziecko to będę miała do niego pretensję, że nie jest Alusią... :( [*] Chyba nikt nie zastąpi mi tej kruszynki...

*: SIERPNIÓWECZKI 2013 :*

12/03/13 13:26:56

samusiek1 Kiedyś doczekasz się wizyt ;) Znam ten ból ciągłego jej przekładania :D kizia Gratuluję syneczka ;)) Mnie dziś coś wszystko boli... Wszystkie kości i mięśnie nie wiem zupełnie od czego :| Mam takie zapytanie do was ;) Pracujecie jeszcze czy jesteście juz na urlopach/L4 ? Jeśli pracujecie to kiedy macie zamiar przestać ?

*: SIERPNIÓWECZKI 2013 :*

11/03/13 14:55:44

kizia7 termin wg USG mam na 10 sierpnia, a według OM na 12 ;p :) oOulkaOo jeszcze się doczekasz ruchów ;) Ja na razie poczułam tylko takie "pływanie rybki" kilka razy, na wieksze kopniaki muszę jeszcze poczekać ;) Doris moje gratulacje córeczki :D Mój mężczyzna, marzy o takiej córuni tatusia, ale co będzie nie wiadomo jeszcze ;) adus Gratuluję synka ;) Imię macie juz zaplanowane ? ;) Ja płeć być może poznam na najbliższej wizycie tj. w środę. Trochę się stresuję czy wszystko w porządku i wgl, ale co ma być to bedzie, jestem dobrej mysli i po cichu liczę na synka a mój m. zaś odwrotnie ;p