****STYCZNIÓWKI 2013****

19/01/13 17:18:49

chilli co do blizny to, jak zapowiedziała położna, "przyschła jak na psie" :D . Brzuch bolał bardzo przez 2 dni, przez kolejne 3umiarkowanie. od 3ciej doby nie brałam środków przeciwbólowych. Teraz mam jeszcze zaburzenia czucia w okolicy blizny, ale tak jest po każdym zabiegu i może się do roku utrzymywać. Od przyszłego tygodnia zaczynam ją masować, żeby się uelastyczniła. Dziewczyny jestem z Wami myślami :wink:

****STYCZNIÓWKI 2013****

18/01/13 10:40:14

gratulacje dla kolejnych "rozpakowanych Dziewczyny, trzymajcie się dzielnie. jeszcze tylko kilka dni. Wiem, że łatwo się mówi, znacznie gorzej czeka, ale jedzcie, wypoczywajcie, zbierajcie siły... My od niedzieli same zostajemy - chłopaki na obóz jadą; M jest organizatorem. Trochę się boję, że będzie ciężko, a z drugiej strony myślę, że przecież jest wiele samotnych matek... złota nie histeryzuj! :D będziesz świetnie wyglądać i szybko wrócisz do swojej normy. Ja za 2tygodnie 35 lat kończę, więc pomyślmy, kto tu jest stary...

****STYCZNIÓWKI 2013****

17/01/13 15:46:57

dziewczyny, wielkie dzięki za wsparcie w sprawie karmienia. chilli mam jeszcze nadprogramowe 4kg ale wydaje mi się, że w świetnej formie jestem złota mi się waga sprawdziła - wg gina miało być 3200, Hania urodziła się dokładnie 3190. Któraś tam pisała o spacerach w pierwszym tygodniu życia. Ja tam przegrzewać dzieci nie lubię, ale faktem jest, że dróg oddechowych nie da się przed zimnem zabezpieczyć, a dzieci poniżej 1mż leczy się w warunkach szpitalnych, także póki co, podziękuję za tę radę i poczekam. Od poniedziałku zaczynamy werandowanie. buziaki dla Was wszystkich na końcówce

****STYCZNIÓWKI 2013****

16/01/13 19:28:20

gratulacje dla wszystkich "rozpakowanych" :bal: dla Pięknych Pań w dwupaku dużo siły na końcówkę. Nie martwcie się, jak same wkrótce nie urodzicie, to Was "siłą" rozpakują. Ja już nie pamiętam niemal, że w ciąży niedawno byłam. Może jedynie po ubraniach, bo jak założę coś z ciąży (sukienkę; spodnie mi już lecą), to dziwnie mi jakoś bez brzucha. Haneczka grzeczniutka na razie, zaczyna przybierać na wadze. Ja niestety nie mam pokarmu (mam w minimalnych ilościach więc odciągam, żeby przynajmniej 3razy w ciągu doby jej dać) - trochę mnie to smuci, ale postanowiłam się nie obwiniać i nie dołować z tego powodu. I tak nam się tyle już udało. Ściskam Was mocno i wysyłam pozytywne "fluidy" :)

****STYCZNIÓWKI 2013****

08/01/13 16:17:53

soja-to-ja a czemu tyle leżałaś? my przyszliśmy do szpitala koło 11, przejęła nas moja położna. załatwiliśmy papierologię. mój gin miał być koło 13 (i był). zaczęły się przygotowania. niestety anastezjologów "grypsko wycięło" więc zadzwonili, że będzie obsuwa, bo najpierw idą zabiegi nagłe. Nerwa miałam strasznego o córę; jak nikt nie patrzył płakałam. Ciśnienie 150/100 (zwykle 90/60). Zdecydowano, że narkoza będzie. Moja położna mówiła, że uśpić mnie nie mogli. Obudzili mnie po 1,5godz. od początku zabiegu. Niczego mi nie golili, lewatywy nie było. Było tylko ciepło lekarza i położnej i wszystkich z zespołu operacyjnego. po wybudzeniu ból jak cholera, ale też info, że Mała zdrowa. Dostałam morfinę i ból po 15 minutach minął. Potem na salę (łóżko z regulacją elektryczną, sala pojedyńcza z łazienką). Lekarz jeszcze przyszedł; położna była cały czas- mój M rozmawiał z nim też na noworodkach. Przywieźli do sali Hanulę i pobyła ze mną 2godzinki. Na noc zabrali ją na noworodki. W nocy trochę bolało, ale regularnie środki dostawałam. Rano się spionizowałam (pozwolili na wizycie) bo chciałam cewnika się pozbyć. usunięto cewnik. Potem to już po mału i do przodu. Czuję się dobrze, troszkę jeszcze brzuch boli zaraz po wstaniu i trochę plecy. Jakby co, pytajcie. Odpowiem na każde pytanie :wink: termin porodu 03.01 g. 16.52. tc. 39 Fotkę dodam jutro. Idę budzić Hanię, bo śpi już 3godziny a mi piersi zaraz pękną :lol: