mamy bliźniaczków !!

05/12/14 19:01:11

To ja wam napisze co u moich dziewczyn. Panienki są dwoma zupełnie różnymi dwulatkami. Fizycznie podobne, ale nie jednakowe, juz nawet postronni widzą, że są różne. Ale charaktery to prawdziwa różnica- Martusia, taki słodziaczek przytulaczek, lubi sobie usiąść i się skupić na jakiejś zabawie i jeśli jej nikt nie przeszkadza to dość długo tak potrafi. No a Gabrysiai to mały rozrabiaka- taki mały złośnik i przekornik- typ słodkiego łobuziaka. Tylko patrzy żeby coś spsocić, zabrać komuś zabawkę i uciekać licząc na pogoń:) albo choć trochę podokuczać, ot tak. Płacze, draki, bicie nawet na porządku dziennym. Czasem, w apogeum dzikich pisków, wrzasków i histerii zastanawiam się czy sąsiedzi wezwą policję :) Nawet wyjątkowo spokojny i odpowiedzialny starszak czasem traci do nich cierpliwość i potrafi za dokuczanki oddać, ehh... Cicho to u nas nigdy nie ma- chyba że bajki oglądają:) Od roku chodzą do żłobko-przedszkola. Dają radę-ja wróciłam do pracy. Czasem jest na prawdę ciężko, czasem super wesoło i słodko- jak np wszyscy robimy rano wygłupy w pościeli :) Szkoda ze forum wymarło jakoś. Może ktoś z Was coś opisze- Pozdrawiam!!

JAJOWOSC

13/11/13 23:44:32

Hah, oto jest pytanie.?! Ja miałam tak- pierwsza wizyta w 6-7 tyg i USG. Pierwsza informacja o ciąży bliźniaczej i od razu lekarz mówił że dwujajowe te bliźniaki bo właśnie gruba przegroda. Zdania do końca ciąży nie zmienił. Była to typowa ciąża dwuowodniowa dwukosmówkowa. O łożysku nic nie mówił, a na opisie był opis łożyska tylko w kontekście jednego dziecka- przy drugim nie było wzmianki o drugim łożysku. Ja jednak nie gdy nie spytałam czy łożyska są dwa czy jedno. Przy porodzie okazał się że łożysko było wspólne, ale trudno było powiedzieć, czy było jedno od początku czy później się dwa zrosły w jedno. Na poporodowym nie umieli mi odpowiedzieć na pytanie o jajowość, wskazywali na opinię lekarza prowadzącego. Do tego ostatniego mam zaufanie bo to na prawdę dobry fachowiec w dziedzinie położniczego USG i w ogóle świetny położnik. Moje dziewczynki dla mnie i męża nie są identyczne i od początku nie były, ale postronni i dalsza rodzina nie potrafią ich odróżnić. Są wieczne pytania postronnych cz to jednojajowe czy dwu, ale ja na prawdę nie mam pewności- skłaniam sie do dwujajowości, tak jak lekarz prowadzący, bo widzę że są jednak inne fizycznie - ale j bardzo podobne. W ich zachowaniu stwierdzam wiele podobieństw, ich grupa krwi jest identyczna, choć to najmniej prawdopodobna kombinacja z możliwych w naszym wypadku. NIe wiem czy przy dwujajowości takie podobieństwo jest możliwe. 100% pewności dają badania DNA, ale to spory koszt i nie jestem na razie aż tak zdeterminowana :)

mamy bliźniaczków !!

30/09/13 09:12:30

Hej mamusie!! trochę się tu nie udzielałam, ale wrzesień to dla nas jedno wielkie pasmo chorób :( Najpierw Boston virus, potem ostra jelitówka Antka- szpital, potem chwila przerwy u dziadków i tam jakąś bakterię zjadł- biegunka bakteryjna- znowu szpital, antybiotyk, kroplówki- masakra!!! Dziewczyny te przygody jakoś odpukać ominęły, ale za to solidarnie ze mną teraz przechodzą jakiegoś paskudnego vira- zapalenie spojówek, katar i kaszel - u mnie oczywiście w wersji hard, tylko zamiast spojówek meeega katar. Same widzicie, fatalna sytuacja... Oczywiście przez te choroby dwa terminy szczepienia poszły się bujać :( już się boje je zapisywać, bo jak tylko termin się zbliża to jakaś choroba wyskakuje.. Opieka nas synkiem w szpitalu była nie lada wyzwaniem dla nas. On nie chciał za żadne skarby zostać nawet na chwilę sam, choć bardzo dzielenie poza tym znosił ten cały pobyt i kroplówki,lekarstwa itp. na szczęście można u nas w szpitalu wykupić łóżko i być z dzieckiem całą dobę na sali. Ale musieliśmy się zmieniać, najczęściej przed świtem, żeby jeszcze spał i nie zauważył że jest sam, o tej porze oczywiście trudno zrobić zakupy, więc i tak musiała nam pomagać koleżanka w tym zakresie. No generalnie nie było lekko, ale najlepsze teraz- mąż oczywiście nie chodził w tym czasie do pracy i teraz kiedy dziś wrócił okazało się że nie należy mu się zwolnienie bo ja nie pracuję. I nie ma tu znaczenia że jestem na wychowawczym, więc pracuję zajmując się małym dzieckiem , a w moim przypadku dziećmi. Wg państwa skoro nie chodzę do pracy to mogę zajmować się dzieckiem w szpitalu przebywającym i nie muszę korzystać koniecznie z pomocy męża. I już , tyle w tym temacie. Ot, pomoc dla rodzin z małymi dziećmi, a zwłaszcza wielodzietnych w praktyce polskiego państwa. Musiałam się tym z kimś podzielić, bo mnie to po prostu rozwaliło dzisiaj...

Wczesna ciaza blizniacza -jak to u was bylo ?

23/09/13 13:11:56

Ciąża bliźniacza nie ma wg mnie innych objawów niż ciąża pojedyncza. Pierwsze różnice pojawiają się przy wyższym już zaawansowaniu. No i może dolegliwości typu mdłości, humory i inne mogą być intensywniejsze, bo większa jest dawka hormonów łożyskowych- czy jak tam się to nazywa. Żadnych infekcji czy plamień ja nie miałam, ale ja jestem typem, który raczej nie cierpi na żądne infekcje intymne - miałam raz w życiu.

Czy to mogą być bliźniaki?

12/09/13 13:03:10

W ciąży bliźniaczej na pierwszej wizycie ( to był 7 tc) też miałam widoczny taki duży pęcherzyk jak u ciebie i też lekarz mówił że to pęcherzyk Gaafa czy ciałko żółte - -duże, bo pewnie po podwójnej owulacji. Ale miałam też wyraźnie widoczne dwa pęcherzyki w jamie macicy. Dwa małe symetryczne obok siebie. Na tych zdjęciach pokazanych przez Ciebie tego nie widać. Jednak myślę, że za te dwa tygodnie wszystko się wyjaśni, bo albo lekarz sam Ci to powie (w sumie nie wiem czemu miałby ci o tym nie powiedzieć od razu jeśli zauważył ciąże mnogą) albo sama go dokładnie o wszystkie swoje wątpliwości zapytasz:) A przede wszystkim gratuluję nowego ciążowego stanu i życzę wszelkiej pomyślności- bez względu na ilość dzidziusiów :)