******* MAJÓWKI 2012**********

26/08/12 21:42:49

hej dziewczyny :) jak po weekendzie? u mnie jako tako, na szczęście rwa zaczęła odpuszczać i już mogę jakoś się poruszać, ogarnać trochę w domu czy iść z małą na spacer, nareszczie :D nie wiem czy to przypadek że jest poprawa czy rzeczywiście to ta domowa metoda pomogła ale jest o niebo lepiej :) co do tej metody to już opisuję: trzeba przepuścić przez maszynkę do mięsa albo bardzo drobno poszatkować białą kapustę (chodzi o to by puściła sok) przełożyć ją do lnianej siatki (razem z sokiem jaki puściła i włożyć owy woreczek do wanny z ciepłą wodą (ok 37st), wody powinno być tyle aby bolące miejsce było zanurzone, kąpiel powinna trwać około 20min, gdy woda stygnie należy dolewać wrzątku (chodzi o to by za bardzo nie rozcięczyć wyciągu z kapusty) no a po kąpieli do ciepłego łóżeczka hop :) llisa no to witaj w klubie 8) ja tez będę musiała sobie inaczej zorganiziwać pracę żeby za długo nie jeździć, na szczęście wiem że jak sprzedaż będzie ok to nikt nie będzie robił mi problemu :) a z tą nianią to za kudły bm taką wytargała, jędza jedna :evil: hope witam i ja :) u mnie rwa pojawia się 2-3razy w roku od czasu wypadku samochodowego (tir mnie walnął w tył auta) ale po raz pierwszy poszła w nogę aż do samej łydki, ból masakryczny :cry: myślaam że z bólu oszaleję, już wolałabym znów cesarkę niż kolejny raz coś takiego przechodzić brrrr a co do Emilki to każde dzieciątko rozwija się w swoim tempie i nie ma co za bardzo porównywać z innymi dziećmi, mojej koleżanki córeczka zaczęła sama chodzić jak miała skończone 9 miesięcy! ledwo od ziemi odstawała a już sama śmigała - zabawnie wyglądała :) a moja Kornelka miała skończone 13 miesięcy więc różnie to bywa. betitco to ładny mała urządziła cyrk :) tak to jest z dzieciaczkami: są kute na cztery łapy i od razu wiedzą z kim na co moga sobie pozwolić :) a mąż, no cóż... wie że z kobietą, nawet mała nie wygra, biedaczek :)

******* MAJÓWKI 2012**********

23/08/12 22:43:18

Nutelka, Asiek :) Anieleczka za 4 dni skończy trzeci miesiąc a oto jej umiejetności: - sztywno trzyma główkę gdy ją noszę lub pdciągam za rączki - ssie swoje rączki, paluszki, przygląda im się z zainteresowaniem - gdy leży na macie szturcha łapkami zawieszone na niej zabawki - obraca sie na boki - leżąc n apleckach obraca sie dookoła, odpycha nogami i tym samym przemieszcza się, trzeba już uważać na nią jak leży na łóżku - śmieje się do każdego ale wydać przy tym dżwięk udało jej sie raz infocyk to rzeczywiście trafiła się Tobie super niania :) llisa wyobraziłam sobie Twojego Florka jak tak ogląda te swoje rączki i (tak jak napisałaś) skupienie i cap- jak trafi bądź nie, mina pewnie bezcenna :D co do nuka to jeszcze tego smoka nie mam w kolekcji, muszę szybko się zaopatrzyć a nóż widelec przypasuje Anielci :wink: llisa a jak nastawienie na powrót do pracy, ja to chyba z tęsknoty za dziewuszkami padnę, jestem przedstawicielem handlowym więc trochę się najeżdże, jest dzień, że pracuję 8godz ale tez i 12, no cóż pożyjemy zobaczymy :wink: asiek dobrze, że ta jelitówka tak tylko postraszyła i szybko sobie poszła, oby już nie wróciła! a kysz! betitco no z ta rwą to boli cała noga az do łydki i tak jak napisałaś zatrudniłam mężusia na stanowisko osobistego masażysty, jak na razie całkiem dobrze mu to idzie :) wyczytałam o pewnym domowym sposobie na rwę, dzisiaj testowałam jak zadziała to napisze co i jak :)

******* MAJÓWKI 2012**********

22/08/12 16:16:27

hej dziewczyny kochane:)))) długo mnie nie było ale to lato u mnie bardzo zabiegane, jak nie wyjazd to goście i tak w kółko, wciąż czasu brak... no ale od czego te wakacje są, trzeba korzystać :) Anielka była już na wakacjach nad jeziorem, potem na wsi, niedawno nad morzem, gościły u nas dwie kuzynki (jedna w lipcu druga w sierpniu) w końcu od tego zabiegania wysiadłam i dopadła mnie rwa kulszowa ;/ umieram z bólu, Anielka nie chce w ogóle pić z butli więc pole manewru leczenia mam bardzo ograniczone:( może macie jakieś sprawdzone sposoby? starałam sie troche Was nadrobić więc jestem troszku na bierząco :) witam wszystkie nowe majóweczki :) Asiek, kochana widziałam, że mnie "nawołujesz", dziękuje za pamięć u nas wszystko ok, Anieleczka jest przekochana, pieknie przesypia nocki, uśmiecha sie, jest pogodna i poprostu cudna, Kornelka tez zakochana w siostrze, pomaga mi, zabawia ją, staram się dzielic uwagę na dwie i żadnej nie faworyzować i jakoś póki co wychodzi, zazdrości brak :okk: wspólczuje ostatnich przeżyć i ściskam :-{: oj Twój Pawełek to niezły kolosik, moja Anielka mimo sporej wagi startowej przybiera raczej w dolnej granicy i teraz wazy nieco ponad 6kg, llisa zapodaj kilka przepisów z niemowlecego menu bo ja mam zaniki pamięci i niewiele pamietam z czasów Kornelki, ja mam zamiar wprowadzać nowe pokarmy po piatym miesiącu bo od stycznia wracam do pracy i musze jakoś Anielkę przyzwyczaić co by z głodu mi nie padła :wink: na ten moment próbuję ją przyzwyczaić do picia z butelki ale ewidentnie smoczek jest be (a mam chyba z pięć różnych) nie chce ani mleka, ani herbatki czy wody:( tylko cycek ją zadowala, ach.... agnes fajnie masz z ta siłownią, ja chciałam zapisać sie na spining w wodzie ale teraz z ta rwą ledwo do kibelka doczłapię więc muszę jeszcze troche odczekać, u mnie jeszcze jakieś 6kg na plusie po ciąży a mam zamiar w stare ciuszki się mieścić do jesieni :) a z tymi alergiami to współczuję, a co do wizyt u specjalistów to warto mieć rękę na pulsie tak jak Ty niż później żałować, że się czegoś niedopilnowało, Betitco co do czapeczki to moja Anielka prawie cały czas jest z gołą główką, zakładam tylko jak jest chłodno i akurat wyciagam ja z wózka, bo jak lezy to nawet ubrana na długie rękawy i przykryta kocykiem ma główke gołą (w gondoli jej przecież nie wieje), a w upały nigdy nie zakładam (chyba że z daszkiem aby słońce jej nie świeciło) madziasek a jak u Was, co z Marcelkiem? no i muszę kończyć bo małżonek wrócił ze spaceru z Małym Głodem:) postaram sie już być cześciej, pozdrawiam :)))))))0

******* MAJÓWKI 2012**********

04/06/12 10:39:45

cześć dziewczyny, witam się i ja, już na spokojnie z domku, od sobotniego wieczorka jesteśmy wszyscy w komplecie, mnie wypisano ze szpitala w czwartek a Anielkę właśnie w sobotę, mała jest cudna, śliczna, grzeczniutka, ładnie śpi, je z cycucha, usmiecha się, nawet nocki przesypia (co prawda dopiero druga za nami ale oby tak było dalej) jestem przeszczęśliwa choć tak jak pisałam na szybko ze szpitala nie obyło się bez nerwów :wink: tak pokrótce o moim porodzie: umówiłam sie z moim lekarzem że przyjadę w niedzielę rano do szpitala na planową cesarkę (Anielka była duża, do tego ból spojenia no i bolała mnie blizna na macicy), po przyjeździe wiadomo badania, usg, ponieważ nie miałam rozwarcia i skurcze takie niejakie gin zrobił masaż szyjki, po nim rozwarcie 2cm i zaczęły się mocniejsze , bardziej regularne skurcze. Profilaktycznie podano mi antybiotyk (ze względu na paciorkowca u Maksia) no i mieliśmy zaczekać ok 4godz aby zaczął działać i wtedy cięcie (miało byc zrobione ok 16), przed 14 przyszedl mój lekarz i mówi, ze jednak jedziemy teraz bo potem może nie być czasu no i pojechaliśmy. Po znieczuleniu zaczęli ciąć, no i sie zaczęło.. przy pierwszej cesarce Maksia wyjęli po ok 10 min tym razem zanim Anielka wyszła minęło poł godziny, okazało się że moje poprzednie cc to była jakś masakra, w środku macica wyglądała jakbym była już po 2-3 cięciach do tego rozeszła mi się blizna na macicy na połowie długości! gin później mówił, że dobrze że przyjechałam w tą niedzielę i nie miałam wcześniej skurczy bo mogłoby być nieciekawie, po wyjęciu mojego klocuszka mnie zaczęki zszywać (też im to trochę zajeło) a malutka do badania, długo ją obserwowali i zdecydowali, że zabieraja ja na obserwacje na oddział noworodkowy, niby powiedzieli, że ok ale mała miała też problem z oddychaniem, powiedzieli że tak może być po cc i przy takiej masie urodzeniowej ale ja już rok wczesniej to słyszałam takie same zapewnienia a wiecie jak sie to skończyło... jak już mnie pozszywali, przewieźli na odział poporodowy,mój mąż poszedł do góry, okazało się że mała jest pod namiotem tlenowym, ciężko jej sie oddycha no i kolejne dwie godziny pokażą w którą stronę zmierza, no i tu straszne nerwy czy będzie ok, oczywiście sie rozryczałam T. też cały w nerwach no ale cóż czekaliśmy... T. poszedł później do góry i na szczęście mala już leżała w łózeczku, sama oddychała, kamień z serca :) postanowili ją jednak zostawić na odzdziale i tez dostawała antybiotyk, na drugi dzień wzrosły leukocyty, kolejny dzień znów wyzsze, podejrzewali zakazenie wewnątrzmaciczne, na trzecia dobę trochę spadły i zaczęły wracać do normy, Anielka na antybiotyku była jeszcze do piątku a wyszła w sobotę, te dwa dni dojeżdżałam do niej, żeby karmić piersią i być blisko mojej kruszynki :) teraz już jesteśmy w domku i możemy w końcu cieszyć się wszyscy razem, Kora nie mogła się już doczekac kiedy zobaczy siostrzyczkę, jest w niej wprost zakochana, głaszcze ja, całuje, na każdy odgłos małej juz jest obok niej, ciesze się z tego bardzo, trochę obawiałam się czy nie bedzie zazdrosna ale teraz wiem, że bedzie wspaniała starsza siostrą :) ja po cc o dziwo w mig doszłam do siebie, wstałam po 12 godz, pierwszy raz oczywiście masakra ale ponieważ mała nie była ze mną to miałam mobilizację aby się ruszać i chodzić do Anielki na górę. w porównaniu do pierwszej cesarki to dzień do nocy, wczoraj minął tydzień, praktycznie nie czuje bólu wcale, blizna z zewnatrz zagojona, śmigam normalnie jakby nigdy nic (oczywiście schylanie jeszcze nie za bardzo, no i nie spię jeszcze na boku) ogólnie cięcie mimo, ze szersze (naprawili mi to co spartaczyli wcześniej tamci lekarze no i Anielka przy swoim gabarycie potrzebowała więcej miejsca na wyjście) goi się super, aż sama jestem zdziwiona :) przepraszam, że tak tylko o sobie, ide teraz nakarmić mała i postaram się nadrobić co u Was słychać :) wszystkim nowym mamusiom gratuluję!!!

******* MAJÓWKI 2012**********

28/05/12 22:35:53

Hej dziewczyny, pisze ze szpitala, jestem szczesliwa mamusia, wczoraj o 14:26 na swiat przez cc przyszla Anielka:) waga 4570g, 56cm, nie obylo sie bez malego nerwu ale juz jest ok, w czwartek chyba nas wypuszcza to opisze co i jak:) gratuluje nowym rozpakowanym mamusia i trzymam kciuki za pozostale, sciskam:)