Leżenie - walka o maluszka..

14/10/13 20:04:07

Iwosia bardzo mi przykro, mam nadzieję że będzie dobrze :( my też ostatnio mieliśmy trochę na głowie Kuba chorował prawie miesiąc na szczęście nic groźnego katar kaszel troszkę temperatury tyle, że bardzo długo to trwało. Wyszły mu w dzień chrzcin dwa zęby i też w ten dzień się rozchorował biedak. Ale już OK. Kuba ma już pół roczku i zaczął sam siadać :) próbuje raczkować i wstawać, obniżyliśmy nawet łóżeczko bo baliśmy się żeby sobie krzywdy nie zrobił mały akrobata.

Leżenie - walka o maluszka..

07/09/13 11:12:25

No to super Kizia, ja w sumie też podnosiłam Kubusia i wszystko robiłam ale wózka to długo sama nie wynosiłam bo uznałam, że lepiej nie kusić losu. Teraz jest już super. Niestety po ciąży mam kolekcje kamieni w woreczku żółciowym i czeka mnie operacja w październiku i boję się jak wtedy będę funkcjonować.

Leżenie - walka o maluszka..

04/09/13 09:11:53

Kizia czyli identycznie jak u mnie, mały też ostatecznie był źle wstawiony... ale najważniejsze, że skarb już z Tobą GRATULUJE :brv: :brv: :brv: słodki pulpecik z niego :smo: piękny jest !!! Po cesarce pewnie przez jakiś czas będziesz obolała, ciężko cokolwiek dźwigać czy podnieść się z łóżka ale szybko to minie, ja po 2 miesiącach byłam w pełni "sprawna" :)

Leżenie - walka o maluszka..

02/09/13 21:22:19

trzymam kciuki za nowe dziewczyny - dacie radę, zdecydowanie WARTO się pomęczyć Kizia daj znać co u Ciebie, widzę że już termin minął, mam nadzieję, że wszystko dobrze :) Iwosia mała jest przesłodka, super filmik! Pięknie siedzi ja tak czekam kiedy Kuba usiądzie sam, bardzo rwie się do siadania więc sądzę że to może być kwestia miesiąca :) Mały daje mi ostatnio dużo radości, jest bardzo wesoły i kontaktowy. Nie wyobrażam sobie teraz życia bez niego...

Poród na Polnej.

27/06/13 13:14:36

nie mogę edytować a jeszcze mi się przypomniało: - pieluchy, podkłady poporodowe pod dostatkiem, trzeba tylko prosić jak się skończą i nikt nie robi problemu żeby je dać - ubranka - fatalne, często dziurawe, dziwnie zapinane kaftaniki, ale wydaje mi się, że nie ma sensu mieć swoich... ja często musiałam małego przebierać bo szybko rozpoczął zabawę w obsikiwanie wszystkiego wkoło, chodziłam więc i prosiłam o nowe rzeczy dla niego czasem kilka razy na dzień - kąpiel - położne zabierają maluszki do sali gdzie kąpią jednego po drugim, można poprosić że chce się być przy kąpaniu, kąpią w produktach Nivea - chusteczki nawilżane trzeba mieć swoje - jedzenie po cc jest okropne, najpierw jakiś kleik i sucharki których okruchy często łaskoczą gardło i się kaszle a to w przypadku cc jest straszne bo wszystko wtedy boli - polecam więc uważać z sucharkami ;) w drugiej dobie dostaje się posiłki takie jak wszyscy ale bez rewelacji raczej - kąpiel i toaleta - warto poprosić kogoś bliskiego o asekuracje bo po cc bardzo kręci się w głowie. W toalecie przydały się bardzo nakładki na toaletę. - no i najgorsze - lewatywa po cc - polecam nie odmawiać jej wykonania ponieważ można się nabawić strasznych problemów z wypróżnianiem. Może do przyjemności ona nie należy ale lepiej zacisnąć zęby i później się nie męczyć.