czerwcowe terminy

23/12/07 20:04:13

Podobno była gwiazda jaśniejsza od wszystkich, Nad szopą co pachniała wyścielonym sianem. I ktoś położył w ciasnym żłobie złoto, Uginając kolana przed Dzieckiem, które płacze. A płaszcz z purpury otarł się o ziemię I pokrył błotem jak stopy pasterzy. To co cenne nie zawsze leży tam gdzie patrzysz … Życzę wam wszystkim moje kochane Wiary, co góry przenosi, Nadziei, która nie gaśnie, Miłości w każdej ilości, na Boże Narodzenie i Nowy Rok

czerwcowe terminy

14/12/07 16:52:48

Witam wieczornie. Ewelinko, do przyjmowania leków szybko się przyzwyczaisz. Ja mam astmę od lat kilku. Na początku też wyć mi się chciało, ze bez leków ni mogę funkcjonować; teraz zapominam, chyba ze trzeba przyjąć klejną dawkę :wink: . Grunt, to że się leczysz i to leczenie będzie miało efekty. Kubki z podobizną malucha to super pomysł. Ściągam i zamawiam na dzień babci i dziadka. :D A prezentów jeszcze nie wymysliłam. Te dwa dodatkowe, to miały być od dziadków i chrzestnego. Bo jak nie pokażę palcem, dostanie kartkę z pieniędzmi, a chciałabym by dostała po prostu prezenty...Ja lubię te grające, świecące, a moze należałoby kupić coś innego? i dlatego tak się motam. Wczoraj Zuza wypadła z bujawki. :oops: Chryste, co za porąbany dzień. Taki głupi wypadek, a tak duzo mogliśmy stracić. Jak tak plaskła o podłogę, tak się przestraszylam. Gdyby coś się stało, chyba bym nie przeżyła. Ech, czasem to naprawdę żyć mi się nie chce. Ja osiwieję i ogłupieję znim ona skończy 18 lat. Oliwka super, jak zawsze. Zwłaszcza ta zyrafka bombowa. Pośmieliśmy się z miśkiem. Majecza za to widże, że ma podobne zainterowania z moim urwisem- komputery i hakerstwo. Jeszcze trzy lata i wygonią nas od kompów i same będą po dniach całych na gadu-gadu gadać....

czerwcowe terminy

09/12/07 20:31:30

Witam serdecznie Gratulacje Justynko z powodu awansu, jak ja Ci zazdroszcze...! Znalazłaś juz jakąs sensowną opiekunkę? Zuzia w końcu mi wyzdrowiała, przestała marudzić i znowu mam trochę czasu dla siebie. Podczas choroby przestała wogóle ciagnąć cyca (zawsze ciągnęła rano, dzięki czemu pospałyśmy sobie trzy godzinki dłużej), musiałam sie zrywać o 7 rano i na hura robić szamanko. Byłam już tak maksymalnie zmęczona ( bo ja do drugiej w nocy ściagam codziennie mleko), ze postanowiłam się zaszuszyć. I nagle taka niespodzianka- znowu zaczła jeść i pospałyśmy dzisiaj do 10.30!!!! :D Chciałam się Was zapytać, co kupujecie pod choinkę? Ja mam juz zamęt w głowie. Na pewno garnuszek klocuszek, bo często go inne mamy polecają, ale muszę jeszcze wymyślić dwa prezenty. I tu utknęłam. Myslałam o szczeniaczku- uczniaczku, ale mala ma takiego śpiewającego i ruszającego się pieska, więc odpada. Grzechotki, maskotki, piłki, baloniki, mata, muzyczny ocean- ta już nuuuuuda. Macie jakieś pomysły? Pozdrowionka

czerwcowe terminy

29/11/07 21:45:31

Przywitam się i ja. Zaglądam, ale nie miałam ochoty pisać- chyba dopadł mnie dołek. Padam na przysłowiowy pysk: Zuza już drugi tydzień chora, bierze zastrzyki. Dzień przestawił się z nocą. Ja ciągle zła; kłocę sie z każdym, o wszystko. Zabrakło mi optymizmu, siły. Czuje się złą matką, żoną, człowiekiem. Ale chętnie czytam o Was. Hannah, twoje posty są bardzo optymistyczne i ciepłe. Pisz jak najwięcej, poprawiasz mi nastrój. Jak Ty to robisz?! Pupka mogła się odparzyć od tańszych pieluszek, posmaruj tormentiolem i będzie dobrze. Jeśli Majeczkę boli, to dobrze jest też smarować oliwką a potem tormentiolem- wtedy nie boli skóra, gdy pocieknie na nią siusiu. Jusynko, też jestem ciekawa jak godzisz pracę i wychowywanie Michasia? Zazdroszczę Ci tej pracy. Ja ciągle siedzę w domu i już kociokwiku dostaję. Chciałabym wyjść na parę godzin gdzieś i zapomnieć, ze jestem mamą. Od kiedy jest Zuza udało mi sie to tylko raz- jechałam do Akademi Med., spotkałam koleżankę, było super. Kto opiekuje się Zającem? Jak radzisz sobie z laktacją? Pewnie trochę ci ciężko, ale za miesiac będziesz zadowolona, bo synuś będzie miał mamę szczęśliwą, realizujacą się zawodowo, znającą swoją wartość. Trzymam kciukasy, w każdym bądż razie. Często jestem też myślami przy Ewelince. Naprawdę przykre, że dopadła Cię taka choroba. Myślę tak jak kiedyś pisała Ania; najważniejszy optymizm: będzie dobrze, dobrze, dobrze. A Oliwka mogłaby przyjechać kiedyś do mnie i przeszkolić moją pannę, by zaczęła tak pięknie wcinać. Aniu, cudowną masz córę, jak Ci się udaje mieć takie fajne dzieciątko?. Wydaje się, że jest absolutnie bezproblemowa. Ładnie je, nie choruje, nawet ząbki już się pokazują. Ja ciągle robię coś źle. Chyba jestem do niczego. Ostatnio sprawdzam co robia znajomi z moich szkół i widzę jak blado wypadam; bez pracy, z jedną wypłatą, zaniedbana, samotna. Nic nie umiem i nic mi nie wychodzi. Mała, załosna kupka nieszczęścia

czerwcowe terminy

03/11/07 23:22:50

Zuzia dziękuje za zyczenia. :D Aniu, przyłączam się- zdjęcie, zdjęcie, zdjęcie..! Oliwce gratuluję pierwszego ząbka !!! Pierwsze koty za płoty! Jak to było? Marudziła, czy bezboleśnie? Smarowałaś czymś dziąsełka?