zespol policystycznych jajnikow

31/07/12 20:38:53

Ajsi ja brałam Duphaston/ Luteine, to okres jakoś dostawałam, ale jak nic nie biorę to jest masakra. Teraz jest 3 miesiąc, jak biorę Yasminelle- cykle 28 dni, ale mówię, że nie krwawię, a jest to ciemny, brązowy śluz. Ogólnie miałam robione ostatnio badania na TSH i LH (w kwietniu wyniki miałam), to mam w normie. Tak to już żaden z ginekologów nic więcej nie zlecał, bo jak PCO, to badania hormonów wcześniej były robione (nawet patrzyli na wyniki sprzed 2/3 lat i stwierdzili, że to PCO, a jeden lekarz powiedział na podstawie USG, że to PCO), a co do USG to jak byłam u dwóch, to każdy powiedział, że USG jest ważne przez rok i nie trzeba robić nic więcej:/ A jeszcze co chciałam dodać: od jakichś 7 może miesięcy mam ból/skurcze/kłucie (takie dziwne uczucie) w prawym boku. Czasami bolała mnie pochwa gdzieś głęboko, a ostatnio zauważyłam, że to kłucie promieniuje do prawej pachwiny. Co więcej...Jak chce mi się sikać i nie czuje parcia na sikanie, to właśnie z prawej strony mnie boli (coś na poziomie jajnika prawego)- oczywiście ostre kłucie. Byłam u jednego ginekologa, to zbadał mnie i ponaciskał- powiedział, że to pęcherz. Zlecił mi badania moczu i krwi- wszystko w porządku (to było w styczniu). Pojechałam do innego ginekologa- CZMP w Łodzi (2 wizyty w kwietniu), to ta bez żadnych badań i USG powiedziała, że to jelita, jak nigdy nie miałam problemów z jelitem! To wyglądało tak:siedzę przed nią na krześle i pokazuje, gdzie kłuje, a ta, że to jelita:/ No i nic więcej nie powiedziała. Teraz np. doszło to, że śpię w nocy i budzę się z 2/3 razy w nocy bo mnie boli z prawej strony i muszę iść do ubikacji wysikać się. Do tego zauważyłam jeszcze, że jak współżyję ze swoim partnerem, to po stosunku płynie ze mnie żółty śluz...czasami jest on brązowy. Z chłopakiem na bank jest wszystko ok. A co do jeszcze mojego okresu...Jeden lekarz podsumował to jeszcze tak, że jak dostaję tak jak jest, to dobrze, że w ogóle on jest. A ta babka z CZMP nawet nie zwróciła uwagi na to, że mówię jej, że okres mam przez 2 dni...tzn te brudy, co ze mnie schodzą. Nie wiem, czy te sprawy są powiązane ze sobą, ale uwierz mi, że jest to wkurzające. Kiedyś miałam taki ból, że nawet ruszyć się nie mogłam:/ I nawet, jak to nie jest sprawa ginekologiczna, to gdzie z tym się udać???? Chodzi mi też o te bóle w prawym boku i z tym sikaniem. Badania w normie, a tutaj takie kwiatki...Może powinnam mieć USG jamy brzusznej też i przy okazji narządów rodnych?? Sorki, że tyle napisałam no i za opóźnienie, ale byłam na wczasach. Dzięki za odpowiedź.

zespol policystycznych jajnikow

17/07/12 15:02:23

Chciałabym doradzić się, czy powinnam niepokoić się moim okresem. A więc tak: mam 21 lat, a od 4/5 lat stwierdzone PCO. Miesiączkuję od 10 roku życia. Tak gdzieś do 17/18 lat mój okres trwał bite 5 dni, tzn. 3 dni obfite krwawienie, a później do 2/3 dni małe plamienie. Później wszystko zaczęło się jakoś skracać. Musiałam brać 2 tabletki dziennie Duphastonu, żeby dostać okres, ale nigdy nie krwawiłam (tzn. nie leciała mi krew i tak jest do tej pory), a wyłącznie pojawiała się taka brudna, brązowa wydzielina. Obecnie 3 miesiąc stosuję inne tabletki- Yasminelle (głównie chodzi o antykoncepcję i o to, żeby okres pojawił się co 28 dni). Ostatnia miesiączka trwała 1,5 dnia- mowa wyłącznie o tej wydzielinie, którą opisywałam powyżej. I nie wiem, czy powinnam się martwić?? Od jakiegoś czasu zaobserwowałam, że ta wydzielina schodzi ze mnie z 2 dni i już jest po okresie. W zeszłym roku, jak byłam u ginekologa, to ten powiedział, że przy PCO tak jest i nic nie poradzę. Ale najczęściej słyszę, że okres powinien trwać min.3 dni, a u mnie tak nie jest (tym bardziej, że nie ma krwi). Myślałam, ze głównie przyczyna tkwi w tym, że biorę tabletki i nieważne, jakie to są. Ale był też taki okres czasu, że nic nie brałam i przez 2 miesiące nie miałam okresu, a jak pojawił się, to też bez krwi i trwał bardzo krótko. Wiem, że zaraz doradzicie, zebym poszła do ginekologa, ale byłam już u dwóch poczynając na ginekologu w moim mieście, a kończąc na ginekologu-położniku o specjalizacji endokrynologicznej w innym mieście. I zawsze to samo! Dla nich, to nic nowego i tak powinno być. Może macie jakieś porady albo doradzicie co zrobić i jak postępować wobec takich lekarzy, którzy nie widzą sensu zrobienia dodatkowych badań?? Np. moja znajoma stwierdziła, że powinnam cieszyć się, że mam tak krótko okres, ale mam porównanie, jaki miałam kiedyś, a teraz. Chyba, że okres zmienia się wraz z dojrzewaniem?;) Dziękuję za odpowiedzi.

kłucie jajnika i ucisk na pęcherz-co to może być?

21/04/12 13:10:06

Od blisko 4 (albo trochę ponad) miesięcy mam problem z prawym bokiem- wnioskuję, że to jajnik, bo kłucie czuję na dole. Najbardziej nasila się to wtedy, gdy muszę oddać mocz. W ciągu dnia wielokrotnie odczuwam ten dyskomfort:/ Oczywiście byłam u lekarza i robiłam badanie moczu- żadnej infekcji nie miałam. Co prawda było to dłuższy czas temu. Lekarz powiedział, że to może mieć związek z niepękającymi pęcherzykami (mam PCO). Niestety od końca tamtego roku/ początku tego roku mam też problem z okresem. Długo mi się spóźnia, a jak już się pojawi, to nie mam żadnych krwawień tylko brązowe upławy. Na początku kwietnia dostałam Duphaston na wywołanie okresu- okres dostałam już normalnie, ale kłucie i ucisk na pęcherz nie przechodzi. Dzieje się to niezależnie, czy jest to początek cyklu, czy koniec...Jest to dla mnie bardzo niewygodne, bo np. siedząc ileś czasu nie odczuwam parcia na pęcherz tylko ten ucisk w prawym boku. Niby to może mieć związek z pęcherzem, ale tak myślę, czy np. nie dopadł mnie jakiś torbiel na prawym jajniku? W przyszłym tyg. postanowiłam, że idę prywatnie do ginekologa, bo na tych państwowych nie ma, co liczyć. Żeby nie zlecić usg przez tyle czasu, a do tego jeszcze te kolejki do państwowych lekarzy-człowiek prędzej wykończy się psychicznie i fizycznie. Aha i do tego zdarza się również ból przy stosunku, a przy dłuższym oczekiwaniu na okres z pochwy wydzielają mi się dziwne upławy i czasami białe grudki (jakby infekcja pochwy?). Ale to kłucie i ten pęcherz? Martwię się. Czy ktoś miał taki problem, jak ja? Albo wie co to może ewentualnie być? Wariuję, bo w googlach przeczytałam, że to albo rak jajnika albo właśnie torbiel:/ Wiadomo, że przypadek przypadkowi nie jest równy. Dzięki za odpowiedzi. Mam nadzieję, że ktokolwiek odpowie :cry:

zespol policystycznych jajnikow

12/12/11 23:38:45

[quote="mar.taa":2k5xbaq2]Niesmialo sie witam :) To moj pierwszy raz na forum wiec jesli niepotrzebnie sie wtracam to najmocniej przepraszam :) Podczytuje rózne wątki juz od dluzszego czasu i widze, że jestescie prawdziwa skarbnica wiedzy :) Mam nadzieje, ze pomozecie mi zrozumiec moja sytuacje. W wielkim skrócie niby wszystko jest ok, nigdy nie zdarzylo sie abym miala jakies strasznie dlugie cykle, ewentualne wachniecia to od 28 (bardzo rzadko) do 35 (jeszcze rzadziej) dni. Z roznych wzgledow robilam rozne badania haormonalne, ktore nie wyszly najlepiej. Po serii odwiedzin ginekologa i endokrynologa i zleceniu roznych badan wyszlo, ze hormony wszystkie ok poza wolnym testosteronem, który przy normie do 4,1 u mnie wynosi 8,2 oraz dhea do normy 9,8 u mnie wynosi 16,93. Obraz usg jajnikow (jak to okreslila pani dr) piekny:) Pęcherzyk przy monitoringu ladnie rosl (tylko troche pozno) ale po tygodniu okazalo sie, ze cos tam wybuchlo (ponowne okreslenie pani dr) i wszystko wskazuje na owulacje. (Wtedy jeszcze nie mialam tych wynikow.) Z wynikami udalam sie do endokrynolog, ktora znowu zlecila mase badan i kazala poczytac o pco. Badanka tj. androstedion, testosteron calkowity 17 OH progesteron itd. wyszly ok. Czeka mnie jeszce badanie krzywej cukrowej i insulinowej i progesteronu. Ogolnie nic z tego wszytskiego nie rozumiem bo informacje jakie udalo mi sie znalezc nijak nie pasuja do tych moich durnych wynikow. Napiszcie proszce co o tym sądzicie, bede bardzo wdzieczna :)
Nic nie pozostaje, jak po prostu porobic badania wszystkie. Na razie trudno cokolwiek stwierdzic, ale przy PCO jest roznie. Ja jeszcze do niedawna mialam wyniki badan ok, a obraz usg wskazywal na PCO przez liczne pecherzyki. Nie trafisz. Jak masz dobrego lekarza, to dojdzie co i jak jest nie dobrze i wyleczy albo podleczy.

zespol policystycznych jajnikow

12/12/11 23:36:09

Schimmery nie zalamuj sie!:) Przeciez nie musi to byc od razu cos strasznego. Mi zdarzylo sie przy Duphastonie, ze okres sie spoznial i bylo wszystko ok.Czasami tak bywa...Ja to nie wiem, ze Wy tak czesto z czymkolwiek idziecie do lekarza, jak to moze byc cos blahego bardzo. No ale mowi sie, ze lepiej jest zawsze skontrolowac to. Jakbym ja tak do swojego lekarza chodzila, to by mnie wysmial...:/ No moze trafie kiedy na odpowiedniego.