***Marzec 2009*** (2)

03/10/11 22:09:01

malagonia - każdy rodzic ma swoją intuicję, zna swoje dziecko i robi po swojemu. Ty jesteś mamą i robisz jak uważasz i Twoje dziecko i tak będzie się cudownie rozwijało i będzie szczęśliwe :) A co do spania, to faktycznie dobrze jest, jeśli maluch się zdrzemnie w dzień. Ale co ja mam zrobić, jeśli Mikołaj od 2 lat chodzi spać o 18 i śpi do rana d 6:00, a w przedszkolu mają porę spania od 13:30 do 15:00? Jak zaczęliśmy go przestawiać na późniejszą godzinę, to nam się zaczął budzić o 4:00 rano, więc jeszcze gorzej. I dlatego chcąc nie chcąc zrezygnowaliśmy z leżakowania w przedszkolu, bo mieliśmy taką możliwość. tygrysekkm - ja mam totalnego żarłoka Mikiego i też miał taki okres, że się budził na mleczko koło 2, 3 w nocy. Ale zastosowaliśmy kilka razy małe oszustwo - mleko cieplutkie ale bardzo rozcieńczone, potem coraz bardziej, a potem wodę ciepłą. I po kilkunastu nocach mu przeszło i się już nie budził. Ciężko było... nie powiem, bo płakał troszkę, marudził, albo totalnie się rozbudzał i chciał bawić. Ale warto było przetrwać, bo to tylko trochę męki, a cel osiągnięty. Dużo daje konsekwencja i rutyna, chociaż to strasznie brzmi. nacia - byliśmy u lekarza, ale lekarka nic tam nie widziała, natomiast powiedziała, że ma zaczerwienione gardło po niedawno przebytej ospie i że to może być to, albo rośnie mu jakiś ząbek trzonowy. Nic więc nie dostaliśmy no i czekamy. Od niejedzenia nic mu nie będzie, bo i tak ma zapasy na brzusiu, zresztą mleczko, grysik zajada, nawet zupkę jarzynową w przedszkolu pochłonął, bo mu Pani Kucharka zmiksowała z tej okazji, więc poczekamy. nacia - ja też chcę zobaczyć wystawę, ja też, ja też, ja też!!!

***Marzec 2009*** (2)

03/10/11 11:56:48

dami - no to możemy sobie pogadać na temat dzieciaków w przedszkolu :) Ja mam zajęcia w grupach od 2,5 do zerówki, więc też jest wesoło, ale na szczęście u nas w grupie jest maksymalnie 15 dzieci, więc jest spokojniej. Podziwiam Cię jako wychowawcę, bo ja bym nie dała rady jednego dnia przetrwać a co dopiero tak pracować. Ktoś, kto nie wie, na czym polega praca wychowawcy w przedszkolu, nigdy tego nie zrozumie i nie doceni. Bycie nauczycielem jest trudne, ale im młodsze dzieci, tym praca bardziej wymagająca... llisa - myślę, że u rodziców to podejście do zabawek to też jest kwestia braku czasu. Teraz wszystkim go brakuje bardzo, a w pracy rodzina i dzieci rzadko mają znaczenie dla szefa. Z kartonów takich wielkich po telewizorach robiliśmy ostatnio cały domek - nawet mebelki są w środku kartonowe, a Mikołaj jeszcze z miesiąc będzie to wszystko ozdabiał :)

***Marzec 2009*** (2)

02/10/11 19:08:48

No i koniec weekendu... a taki miły był i niesamowity. Dostałam od męża imieninowy prezent - zrobił mi z kolorowego papieru kupon na dowolne zakupy, więc szalałam na ciuchowych zakupach i kawie w sobotę, a niedzielę spędziliśmy rodzinnie - spacery, spacery i jeszcze raz spacery. Tylko wiecie co... Miki nam dostał jakiejś wysypki czerwonej w buzi... nie chce nic jeść, popłakuje jak coś już weźmie do buzi. Jutro idziemy do lekarza, bo się martwimy bardzo. lisa - koszmarnie ciężko jest kupić prezent w dzisiejszych czasach, bo dzieci wszystko mają tak naprawdę. Jak tylko pojawi się jakaś nowość w zabawkach, to rodzice zaraz kupują, albo ktoś kupuje. My zawsze mamy dylemat, jak idziemy do kogoś na urodziny, więc albo kupujemy ciuszki jak znamy rozmiar, albo płytę (oboje jesteśmy muzykami, więc... ;) albo kupony upominkowe na przykład do H&M czy do Smyka. Wtedy rodzice sami kupują dziecku to, co uważają za słuszne My natomiast mamy z mężem zasadę, o której wiedzą wszyscy nasi znajomi - nie ma prezentów bez okazji dla Mikołaja, czyli każdy przychodzi bezstresowo na kawę, nie kupuje bylebadziewia w najbliższym sklepie spożywczym, nie wydaje niepotrzebnie pieniędzy na prezenty. Miki ma niewiele zabawek ze sklepu, za to wiele, które robimy sobie sami wspólnie, wymyślamy albo znajdujemy podczas spacerów. Dzięki temu wszystkie zabawki u innych dzieci są dla niego zawsze atrakcyjne, już teraz sobie wymyśla różne rzeczy sam i potrafi koncentrować się bardzo długo na zabawie.

***Marzec 2009*** (2)

30/09/11 21:47:19

dami - w przedszkolu, w szkole podstawowej, w gimnazjum... wszędzie mnie pełno ;) Niestety jak przychodzę po Mikiego, to on w ogóle nie chce ze mną gadać, tylko ucieka i tyle, a potem jest histeria, jak Pani go bierze za rękę i mi przekazuje i nawet do samochodu mi nie chce wsiąść... Podobno jak mąż po niego przychodzi, to jest super, więc co to za matka, od której dziecko ucieka ;) tygrysekkm - dziękuję za link, zaraz sobie robię herbatkę i będę oglądać :)

***Marzec 2009*** (2)

30/09/11 20:03:13

tygrysekkm - w Krakowie na ulicy Św. Anny (od Rynku) jest taki bar sałatkowy Chimera i tam w każdą niedzielę chyba o 11:00 są fantastyczne teatrzyki dla dzieci za jakieś grosze. Może się wybierzecie akurat. No i popołudniu 45 minut w Filharmonii - to może być niesamowite wrażenie dla malucha, bo to specjalnie przygotowane aktywne spotkania z muzyką. A czy mógłby ktoś wkleić link do galerii? Zupełnie nie wiem, jak się tam dostać :(