DALYSMY RADE! PRZESZLYSMY SAME PRZEZ CIAZE...

18/12/06 20:55:46

dzieki emilo:) chyba zaraz poszukam w slowniku znaczenie slowa " wyrachowanie" po prostu jestem pozbawiona instynktu macierzynskiego, zadnej deprechy nie zaliczylam, tak ide cieszyc sie odzyskanym zyciem na impreze pozdrwaiem wszytkie kochajace mamusie

DALYSMY RADE! PRZESZLYSMY SAME PRZEZ CIAZE...

18/12/06 18:25:37

moja ciaza udowodnila, ze mezczyzna mojego zycia nie nadaje sie na partnera nie wspominajac o ojcu dla mojego dziecka wyprowadzilam sie od niego, teraz wynajmuje nedzny pokik w internacie jak sobie pomysle, ze musialabym sie tam pomiescic z dizeckiem i jego potrzebami to az przechodza mi ciarki po plecach kate21 jezeli kobieta oczekuje dziecka z ukochanym mezczyzna dojrzalym do ojcostwa to porronienie jest najwieksza katastrofa jak mogla ja spotkac dla mnie to bylo wybawienie to nie bylo jeszcze dziecko, tylko zarodek, komorkowa galaretka, nikomu nie zycze przezyc poroniania wymuszonego lub naturalnego takie obrzydznie jak zobaczysz bezksztaltna mase, tego nie da sie okreslic 'dzieckiem', moze materialem, poczatkiem, fasolka, ale nie dzieckiem gdyby moje dziecko umarlo to mysle , ze bardzo bym to przezyla., a tak nie czulam, ze to cos to bylo dziecko czytalam o depresjach, wyrzutach sumienia, teraz tez sledze temat 'poronienie', ale chyba nie wypowiem sie(w koncyu dla innych to tragedia) choc mam potrzeba anonimowo porozmaiwac o tym minelo juz troche czasu, i nie czuej sie z tym zle, moze kwesta moje wlasnej niedojrzalosci fizycznej jak i psychicznej moze i strach przed dolaczeniem do "ciezarowek z mojego rocznika" tez jes taki temat na tym forum-ciezarowki rocznik 88, 87, historie tam opisane po prostu mnie przerazaja, ze ja tez moglabym dolaczyc do tego grona tylko taka smutna refleksja GDZIE SIE PODZIALI PREAWDZIWI MEZCZYZNI>? same zniewiesciale maminsynki lub chamy, ktore dla seksu zrobia wszytko

DALYSMY RADE! PRZESZLYSMY SAME PRZEZ CIAZE...

18/12/06 17:48:03

tak czytam Wasze posty i czytam juz pol dnia i ryczec mi sie chce, ze faceci to takie gnidy jakby tylko im na seksie zalezalo, powiedza wszytko co chcesz uslyszec, ale jak odpowiedzia jest dziecko to zapada milczenie przezylam swoja milosc, myslam , ze jestem naparwde z wyjatkowym mezczyzna gotowym sp[edzic zycie ze mna, zadnych zgrzytow, po prostu wzorcowy zwiazek i wpadka, mimo antykoncepcji najpirw uslyszalm, ze to nic, jest wczesnie , mozna usunac, ze on na dizecko nie da sie zlapac nastepna reakcja podwazala moja wiernosc(tzn. uznal, ze bykismy na tyle zabezpieczeni, ze on sprawca dziecka byc nie moze) kolejna rozmowa i dowiaduje sie , ze moje kochanie nie doroslo do tak powaznej roli, ze chce jeszcze imprezowac i podrozowac a nie tyrac na dziecko ciagle dreczyl mnie telefonami az w koncu zmienil zdanie \ze wlasciwie jak chce to moze sie ze mna ozenic, pod kilkoma warunkami m.in. w domu nie bedzie mi pomagal, bo uznal ze to ja jestem odpowiedzilana za dziecko(przeciez on dbal o zabezpieczenie), wiec to ja mam sie wszytkim zajmowac, a on laskawie bedzie zarabial, jadl obiad i moze z dzieckim sie pobawic a brudy dla mnie... boze, wpasc z takim idiota, ze wczesniej ja widzialm pewnych jego cech, jak mozna byc tak slepym juz nie wiedzialm czy lepiej byc z nim dla dobra dizecka i pomocy finansowej czy jakos sobie radzic samotnie chciaz jak czytam Wasze historie, to zdaje sobie sprawe, ze sa jeszcze gorsze meskie swinie.pewnie dizecko z takim idota byloby naznaczone glupota... podziwiam , te kobiety ktore mimo wszytko zdecydowaly sie urodzic. rownoczenie Wam wspolczuje , bo prawdziwe trudnosci samotnego wychowywania dziecka przed Wami ja PORONILAM nie zaluje, tak wreszcie lekko sie poczulam

cieżarówk rocznik88,87,86??

03/11/06 10:26:05

hmm kolejna w moim wieku z brzuszkiem tyle mi do glowy nakladlyscie, a ja dalej swoje a utowrdzilam sie wczoraj przypadkiem koleznaki mojej mamy samotna matka, corka lat 15, kobieta niezalezna, wiecznie zapracowana, ale biedy mimo wczesnej ciazy nie doswiadczyla, dbala o swoje dziecko, zawsze w domu obiad itd jej corka niedawno zaciazyla, czegomatka zniesc nie moze powiedziala, ze sama zmarnowala sobie zycie przedwczesna ciaza, swoja nauke posiweciala dla dziecka, ze zaluje , ze dla jej zycie kosztem wlasnego i nie zmaierza wychowywac kolejnego bekarta, bo 15.sobie z tym sama nie da rady( roziwazniem ma byc aborcja) i mysle, ze w wileu przypadkach tak jest, urodzic, urodzic (i tak moze byc gorzej gdyby to dziecko bylo chore) zasady kato-morlane a zasilki a wasparcie finansowe od rodziny slub na szybko z niedojrzalym ojcem dziecka ksztalcenie zaoczne, praca dorywacza i jakos to bedzie a pozniej kobieta sam zostaje z problemem gdybym tak szybko zdecydowala sie na dziecko, bablabym sie , ze wszytkie moje dalsze niepowodzenia i frustracje obarcze dziecko, ktore utrudni mi ju zreszte zycia pracowlam za graniaca jako opiekunka do dzieci(normalnie nikt by mnie nie zatrudnil, bo nie lubie dizeci ani sie do tego nie nadaje, ale dalsza rodzina o tym nie wiedziala:) blizniaczki ok.20m-cy i przekonalama, sie ze nawet pomimo posiadani apieniedzy dziecko to powazny problem, niemozna sobie zrobic urlopu od maciezynstwa(chyba , ze wynajmie sie opiekunke) wkacje przy dzieciach dlay mi do myslenia, ze wiele przyszlych mam nie wie w co sie pakuje ile ich ciezkiej pracy czeka i rozczarowan

cieżarówk rocznik88,87,86??

02/11/06 19:50:35

1) depresja poaborcyjna? hmm skontruje to depresja poporodowa (znany mi dosc przypadek) nie uwazam sie za osobe uczuciowa, chcialbym cicho przejsc przez zycie w sposob jaki mi odpowiada i nie zostawic po sobie niczego, nie chce byc pamuietana 2) bylabym chyba najgorsza matka jak przebywa na tym forum, nie mialm wzrocow szczesliwej rodziny, zatem dziecku swtorze jeszcze gorszy dom niz sama mialam i z tym wiaze sie decyzja o nieurodzeniu dla oszczedzenia "fasolce" nieciekawego dziecinstwa i bez dziecka jest mi ciezko 3) moge byc postrzegana za rozwiazla, glupia itd. bo mam to gdzies ale nie chcialbym aby przez to cierpilao moje dziecko czy moja matka byla z tego powodu szykanowana, jej bardziej zalezy na nieposzlakowanej opinii niz na moim zyciu(czyli z smobojstwa wyniknal by wypadek i by to przelknela jako poszkodowana niz jako babcia bekarta) 4)bylam na tescie krwi laborantka wysmila moje obawy i objawy natepnie kazla mi by wziac chlopaka do kina za pieniadze przeznaczone na badanie:) dla formalnosci powtorze test plytkowy we wtorek czy srode i wroce do normlnosci 5) dzieki dziewczyny za wsparcie jednak w jakims stopniu to forum mi pomoglo, ze jest ktos komu nie jestem zupelnie obojetna dyskusja z Wami troche mnie podbudowala ( choc wciaz przeraza mnie los przyszlych matek z mojego rocznika. podziwiam ich optymizm i jestem cikewa jak zycie im sie potoczy po urodzeniu dziecka jednak ich szczescia chyba nie pojme) pocieszam sie , ze nie wszytkie kobiety sa stworzone do bycia matkami