podwójna macica

07/08/12 09:06:09

Ani@k ja wiem, że bardzo sie boisz i martwisz ale nie możesz z góry zakładac takich okropnych wydarzeń. Ja poroniłam pierwszą ciążę. A z drugiej mam Tomusia, zdrowego. I wtedy myślałam że mam dwurożną macicę, nie wiedziałam że mam dwie. Piszesz że brzuch miałaś cały "wypchany". Ja w początkowych tygodniach i z Tomusiem i z Karolem też miałam brzuch równomiernie wypchany, był okrągły, dopiero jak chłopaki rośli brzuch mi się wykrzywiał i wtedy było widać że macica ma inny kształt. Nie wiem czy kształt macicy może być przyczyną poronienia. Mi kiedys lekarz powiedział, że może byc za mała i pierwszą ciążę moge poronić. Ale nie wiem czy to miało jakis wpływ, czy po prostu coś poszło nie tak, nie tak komórki się połączyły. Ciąża po poronieniu jest trudna, stresująca. Ale to wcale nie znaczy że nie będziesz miała zdrowego Dzidizusia. Wiem, że ciężko się nastawić że wszytsko będzie dobrze, jak starciło się Dziecko. Ale nie możesz też mysleć że będzie najgorzej. Ja też jestem "felerna", nazywałam siebie mutantem jak się dopiedziałam zę mam dwie macice i dwie szyjki. Lekarz na porodówce jak się dowiedział to zapytał czy nerek nie mam podwójnych. Ale nerek akurat nie, mam dwie śledziony :) Jak juz zajdziesz w ciążę to masz cię cieszyć, dbać o siebie i nastrajac pozytywnie. Ja miałam takie same myśli. Jak mojej koleżance skarcała się szyjka to ja myslałam, że mi pewnie tez sie skraca. I własnie ta koleżanka, ktora miała macicę normalną, od początku borykała się ze skracająca szyjką, musiała leżeć. Była dużo młodsza ode mnie, nie miała wad macicy i urodziła wcześniaki, zarówno w 1ej jak i w 2giej ciąży. Nawet zupełnie "normalna" macica też nie daje gwarancji, że wszytsko pójdzie dobrze. Ale też na naszych przykładach widać że i te "inne" macice też daja radę. Musisz się wyciszyć, uspokoić. Wiem, że ciężko jest myslec że będzie dobrze po stracie, ale to jest mozliwe. Ja identyczne mysli miałam. Musi byc dobrze i koniec kropka! Kasiabardzo mi przykro, że Ciebie spotkało takie nieszczęście. Ja poroniłam raz, pierwszą ciążę. Teraz mam dwoje dzieci. Wierze że będzie dobrze. Trzymaj się. Teraz ważne abyś doszła do siebie.

podwójna macica

13/07/12 12:39:20

Cześć Dziewczyny! Dawno mnie nie było. Podczytałam ciutkę. Lisapiszesz że Folrek na cycu wisi. Mój Karol rok zaraz skończy i wisi :) także nie miej Małemu tego za złe hehe. Ale jak mój bysior w nocy potrafi po kilka razy ciągać!!! A w dzień staram się ograniczać, ale jak ma humor na ssanie to potrafi się fochać i 2 cycki wypija. Pomalutku się unormuje sytuacja. Forumfomam nadzieję, że Hani przejdą te dolegliwości. Te początki są najtrudniejsze. Możę najpierw Ty wyeliminuj ze swojej diety podejrzane produkty. Utaja tylko na początku obydwu ciąż duphaston brałam. A później nic do samego końca. Dasz radę Kobitko. Pomalutku, aby do przodu i bedzie dobrze. Pozdrawiam! Ani@k trzymam kciuki. Pamiętaj o pozytywnym nastawieniu! A ja jestem na granicy załamania :( Karol tak daje popalić, jest taki upierdliwy, nikt tylko mama. Wszędzie go pełno, wszędzie łazi i posiedzi nie pobawi się tylko łazi. Za mną beczy jak mu znikne z oczu no i ten cyc. Przydażyło nam się nieszczescie, mamy rozbty samochód, na szczeście nie doszło do żadnej tragedii, a jakby metr dalej uderzył to tam Karol siedział. Jestem wyczerpana fizycznie i psychicznie. Do domu daleko, bo jesteśmy u mamy 500 km od domu. Mam nadzieję, że szybko zapomnimy i wrócimy do normalności.

podwójna macica

23/06/12 18:18:33

Cześć Dziewczyny! Lisa mój Tomuś od powrotu ze szpitala spał na brzuszku. Też nie umiał na pleckach, pospał trochę i zaraz budził się, a my go wtedy fajt na brzuch i wtedy spał i spał. Z karolem też tak zaczynaliśmy. Spokojniej spali na brzuszku. Trochę się bałam, żeby się nie poddusili, ale nie dawałam żadnych poduch do łóżeczka, na twardym materacu spali. Trzymam kciuki, aby Florcio lepiej sypiał. Ale nie ma nudy z 2ką co :) Uta współczuję Ci tego co przeszłaś, bardzo mądre słowa napisałaś. Trzymam ogromne kciuki, wierzę że Dzidziuś posiedzi w brzuszku do dnia terminu. Ja pamiętam, że mi też brzuch się tak napinał, nie wiedziałam co to jest, momentalnie robiło mi się gorąco, kładłam się i czekałam aż przejdzie, nie bolało nic, ale było nie przyjemne. Musisz zachować spokój i zaufać lekarce. Ściskam Cię mocno i dużo spokoju życzę! Atlanta to widzę, że Julcia też antybutelkowa. Ja niestety nie doradzę Ci w sprawie butelek. Tez próbowałam Aventu i Nuk, i przegrałam. Karol nie chce żadnej, nic a nic. Dalej ciągnie cyca. Ale daję za wygraną, nie będę już kupować żadnych butli. Kupiłam mu kubeczek Lovi 360, pije z niego. A mleko z cyca jeszcze trochę i przejdziemy na kaszki. Szkoda mi bo Tomuś do tej pory pije mleko. Mi też lekarz przepisał cerazette, ale nie brałam, bo mąż wyjechał i nie było sensu żebym się faszerowała. A ja mam anginę ropną, gardło napierdziela masakrycznie. Za to mąż nauczył się z synkami sam na dwór wychodzić hihi, a do tej pory mówił że nie umie. Karol ma zęby 2!!! nareszcie, kolejne w drodze. Już sam pięknie chodzi, nawet nie chce rączki dać, tylko sam popyla. Pozdrawiam

podwójna macica

07/06/12 17:08:55

Lisa Karolek ma 10,5 m-ca :). Jak tak patrzę na niego to fajnie że już jest taki duży, ale z drugiej strony szkoda, tak szybko urósł. Nawet się nie obejrzysz jak Florek będzie biegał. Karol mówi NIE butli w ogóle, czy to z mlekiem, czy z sokiem. Podaję mu niekapek, ale średnio z niego pije. Dostaje nadal cyca, i tak mam cichą nadzieję, że może sam odstawi :), choć chyba jestem aż nazbyt naiwna aby w to wierzyć. Pozdrawiam

podwójna macica

05/06/12 09:29:51

mamag ja psychicznie jestem już gotowa na odstawienie Karola, ale on nie bardzo. Wiesz, jak odstawiałam Tomusia to on w nocy raz dostawał cyca, ale to tak bardziej na ululanie a nie z głodu i ja się wkurzyłam, że sobie robił z cyca smoka i zaczełam mu tak na śpiocha smoka wtykać, zaciągnął. Tego samego próbowałam z Karolem i nawet na śpiocha nie zaciągnie, tylko dotknie ustkami i od razu wykręca buzię. Jego nie da się tak w balona zrobić. Także Twój sposób może u nas nie zadziałać. On z tego niekapka pije sporadycznie, a butelki z mlekiem to wcale nie chce. Czasem pobawi się trochę, pogryzie, potelepie, zaciągnie na sekundę i styka. Ja już nie wiem co robić, narazie odpuszczam i daję cyca. A ta ostatnia gorączka kilkudniowa okazało sie że na zęby. Bo przecież ten miglanc jest szczerbaty jak noworodek. Ale już czuję pod palcem że jest ząb, jeszcze się nie przebił do końca, ale lada chwila wylezie. Nareszcie bo zaraz rok skończy. Ale za to muszę się pochwalić jak Karolek sam chodzi. Ja jestem w szoku, bo Tomuś tak nie robił, a to gówno małe normalnie puszcza się i łazi samo od łózka do mebli, potrafi już przejść ze 2 m. I to tak mu się spodobało że coraz odważniejszy się robi :) Lisa jakiego masz słodkiego blondaska, nie mogę, takie piękności małe, aniołeczek. Ze zdjęciami masz rację, to drugie ma ich mniej. Mój karol też na cycu zasypiał. On ogólnie jak był taki malutki to spał cały czas, budził się na jedzenie i znowu spał. Ale teraz usypiam go w leżaczku bo inaczej nie zaśnie, chyba żeby go zalulać na rękach, ale trochę za wielki na to. Zepsuł się ze spaniem, a tak dobrze się zapowiadał na początku :) Atlanta tak to jest z tymi babciami, ja też nieraz się denerwowałam na moją mamę. Moja teściowa wcale nam nie pomagała. Ja z kolei mam wrażenie że moja mama to tylko Tomusia uważa, a Karolka traktuje tak trochę po macoszemu. Jak jest u nas, to śpi z Tomusiem, i zawsze jak idą spać to mówi, że zabiera "swoje dziecko". Może to wynika z większego przywiązania do Tomusia, w końcu to on jest 1ym wnukiem, ale czasem mi przykro. Ostatnio mówiła o Karolku, że jest ciężki w rozśmieszaniu, że ciężko u niego uśmiech zobaczyć, co nie jest prawdą, bo do mnie sie cały czas śmieje. Ogólnie on teraz jest chyba w takim wieku, że boi sie obcych i płacze jak ktos do niego zagaduje, i stąd moja mama chyba wywnioskowała, że jest "gburem". Muszę kończyć...