Czy jest ktoś z Łomży?

20/06/11 11:02:07

Hej Przemuś skończył już trzy miesiące, kolek na szczęście nie miał zdarzyło mu się ze dwa razy płakać z powodu brzuszka, myślałam że to kolki się zaczynają ale szybko się skończyło. Ogólnie maluch mało płacze dużo się śmieje więc jest super. :lol: Na spacerki chodzimy codziennie, niedługo wybieramy się nad morze, maluch nawdycha się trochę jodu może nie będzie zimą chorował :P Jedynie co mnie niepokoi to to że robi kupkę raz na tydzień i to czasami muszę mu podać czopka. Może macie jakieś sposoby prócz masażu brzuszka bo to nie pomaga. PAPA odzywajcie się częściej :shock:

Czy jest ktoś z Łomży?

19/04/11 13:44:44

Hej dziewczyny sorki że się nie odzywam ale nie mam za bardzo czasu maluch marudzi i zaczęły mu się kolki :( Cały czas najchętniej wisiał by przy piersi. Śpi po pół godziny i płacz znów do piersi, tak całymi dniami mam nadzieję że to się niedługo skończy. Do tego jeszcze coś z mojego jedzenia go uczula a ja nie wiem co ograniczyłam się z jedzeniem do minimum i dalej nie wiem co to jest. :?: PAPA

Czy jest ktoś z Łomży?

07/04/11 13:36:28

Maluch jak urodził się to ważył 3600g a długość 55 cm, na imię chcemy mu dać Przemek. Zastanawiam się czy nasz maluch też nie będzie miał tej asymetrii bo ciągle odchyla głowę tylko w jedną stronę, czasami mam wrażenie że sobie krzywdę zrobi tak mocno się odchyla.

Czy jest ktoś z Łomży?

05/04/11 12:37:32

dudek1980 moim lekarzem prowadzącym był dr Pijagin ( jest zastępcą ordynatora ) tigresse28 przez kilka dni bolało ale już jest dobrze. Wszystko się goi dość szybko nie mam żadnych problemów nic mnie już nie ciągnie. Najgorsze było pierwsze 1,5 tygodnia. Czym się objawia ta asymetria ułożeniowa? A to nasz maluszek: [/url:3vsa1szu][/img]

Czy jest ktoś z Łomży?

04/04/11 12:28:53

Hej Dziś mam chwilkę żeby napisać jak było. Cc miałam planowane na poniedziałek 21.03 a do szpitala miałam iść w piątek. W szpitalu okazało się że mam skurcze, więc mój lekarz prowadzący wszystko zorganizował i cięcie było w piątek o 13. Nawet się cieszę że tak wyszło bo perspektywa leżenia całego weekendu w szpitalu mnie przerażała. We wtorek wyszliśmy do domu. (mieliśmy w poniedziałek ale ze względu na maluszka musieliśmy zostać jeszcze dobę). Co chodzi o personel w szpitalu w Łomży , to było naprawdę super. Panie z noworodków opiekowały się maluchami, pomagały nam przy nich a pierwsze dwie noce zabrały do siebie na kilka godzin żeby można było trochę odpocząć. Do szczepienia i na badania też zabierały maluchów matki nie były przy tym. A co chodzi o mnie to też dostawałam zastrzyki przeciwbólowe kiedy tylko chciałam a przez pierwsze dwie doby pielęgniarki same przynosiły. Sama byłam pozytywnie zaskoczona. Jak macie jakieś pytania to piszcie. PAPA