Lipcówki 2011 :)

21/12/10 16:01:23

Witajcie:) Dziękuję za ciepłe przyjęcie i troskę. Widzę, że wasze dzieciaczki coś się pochorowały, więć życzę im szybkiego wykurowania się. Ja własnie wróciłam od lekarza. Po zwiększeniu dawek leków dziś lekko plamię. Lekarz powiedział, że mam reżim leżenia, brać leki i albo ciąża się utrzyma, albo nie. Kriwiak sięnie wchłonął, ale nieznacznie się zmniejszył. Jakwszystko będzie dobrze to mam pojawić się 3 stycznia i wtedy będę miała też usg genetyczne. Pozytywne jest to, że wszystkie wyniki badań mam dobre.

Lipcówki 2011 :)

20/12/10 22:13:12

Waśnie byłam w łazience i znowu krwawie:( Maja chodzi do przedszkola od września i dzięki temu siedzę w domu, no i też dlatego, ze nie mam za bardzo wyjścia. Lekarz chciał mnie posłać w ubiegłym tygodniu odrazu do szpitala. Mam nadzieję, że jutro na wizycie bezie w maire dobrze i jednak nie będzie mąż musiał wywozić córki 300 km do dziadków, a ja nie będę jednak musiała położyć się do szpitala. Dobranoc

Lipcówki 2011 :)

20/12/10 17:26:24

Dziękuję Enja:) Tak oczywiście biorę. Na razie dopuki było plamienie to duphaston, no-spe, exacyl i amotax. Dziś od rana nie plamię i mam nadzieję, że tak zostanie, więc wieczorem zamiast duphastonu będę brała luteinę. Własnie sąsiad przyprowadził moją córcię z przedszkola, więc idę się zająć troszkę nią. Dobrze, że mamy dobrych sąsiadów i nam troche teraz pomagają. Pojawię się wieczorkiem, jak Maja pójdzie spać, bo mąż dziś wraca z pracy dopiero o 24. Do zobaczenia:)

Lipcówki 2011 :)

20/12/10 15:44:03

Witajcie:) Chciałabym do was dołączyć :oops: Jestem byłą Grudnióweczką 2008. 23 listopada zrobiłam test i wyszły 2 kreseczki i termin mam na lipiec 2011. Troszkę sobie was poczytałam Podobnie, jak część z was jestem po przejściach - 2 razy poroniłam. Z córeczką (ma 2 lata) też od początku miałam problemy (leki na podtrzymanie, 2 miesiące w szpitalu w 22 t.c. chciała się rodzić), ale wszystko się dobrze skończyło i mamy zdrową córeczkę. Obecnie było wszystko wporządku do ubiegłej środy. Niestety zaczęłam krwawić i okazało się, że odkleiła mi się kosmówka i mam krwiaka. Jestem na L4 i muszę leżeć choc, jak już pisałyście jest to ciężkie do zrobienia, jak się ma małe drugie dziecko w domu i trzeba liczyć tylko na siebie. Jestem jednak dobrej myśli. Jutro idę do gina i mam nadzieję, że serduszko nadal bije i choć troche krwiak się wchłonął.