GDAŃSZCZANKI Z BRZUSZKAMI I DZIECIACZKAMI - ŁĄCZMY SIĘ!!!

13/04/11 18:25:12

:papa: p[odglądam Was kochane często, w miarę możliwości :) POZDRAWIAM

GDAŃSZCZANKI Z BRZUSZKAMI I DZIECIACZKAMI - ŁĄCZMY SIĘ!!!

27/02/11 13:47:24

Oj dziewczyny powiem tylko tyle,ze muszę dołączyć do Waszego grona i przyznać rację ... właśnie wczoraj pojechala moja mama z wielkim hukiem!Siedziała od mojego przyjazdu ,ze szpitala az do wczoraj więcej ze sobą nie wytrzymalyśmy 2 tygodnie ,koszmar.Bez przerwy tylko slyszłam,że "mała jest głodna,ze mam mało mleka,zeby dac jej chociaż wody,no i ze ciągle do niej "fukam" zamiast byc miła" i takie tam ,bałam się zostać sama ,ale musze powiedzieć ,ze jakos sobie radze.Obiad ugotowałam sobie w czoraj wieczorem jak mój był w domu ,zeby nie stresować sie ,mysle ze nie jest az tak zimno i jutro wystawie małą na balkon w wózku,na pierwsze spotkanie ze swiatem :) i pomału przygotować sie do spaceru. POZDRAWIAM I DZIĘKUJE ZE JESTESCIE ZE MOGE DO WAS SIE POZALIĆ...ZAWSZE TROSZKĘ LEPIEJ ...

GDAŃSZCZANKI Z BRZUSZKAMI I DZIECIACZKAMI - ŁĄCZMY SIĘ!!!

22/02/11 13:55:42

:smo: witam Was.... "rodziliśmy" ja z moim facetem :) na Zaspie.Zaczęłam o 4 rano ,do szpitala pojechaliśmy po 8 .Nie brałam pod uwagę nawet innego szpitala ,a na miejscu okazało się że może nie być dla nas łóżka.Ponoć po spokojnym weekendzie od poniedziałku wysyp rodzących.I rodziłam pod drzwiami najpierw pod izbą przyjęć(rozwarcie na 3 palce :)) a potem pod porodówkami czekaliśmy az jedna skończy rodzić i posprzątają salę :) zaglądały do mnie i prosiły żebym jeszcze troszkę wytrzymała " jeszcze 5 minut" mowiły a ja po scianie chodziłam :) na łożko trafiłam 10.25.Położną zesłał mi chyba sam Pan Bóg :) kobieta Anioł -pani Ewa.odrazu przeszła do rzeczy .nie nacinali mnie ,miałam nie być zszywana ale przy końcu wymiękłam już byłam wykończona "dmuchaniem" jeszcze dwa skurcze i byłoby ok ale zamiast "dmuchać świeczki" ja wydmuchałam swą córeczkę,wystrzeliła jak torpeda ,a położna nie była przy łóżku podbiegła nawet nie zdążyła ubrać rękawiczki złapała małą,a ja przestraszona myślałam,ze mała poleciała na podłogę.Była 11.10.Wszystko dobrze się skończyło .mała dostała 10 apgara,a ja małe dwa szewki bo pękłam troszkę :(. Muszę powiedzieć ,że opieka się zmieniła.Mam porównanie ,bo pierwszy raz też tam rodzilam. Te od laktacji czesto zaglądały ,tłumaczyły,obchody były dokładniejsze ,wszystko sprawdzali badali przy obchodzie,a wcześniej tylko pytali czy w porządku czlowiek się obejrzał aby odpowiedzieć a ich już nie było :).dosyć czysto.tylko te jedzenie okropne ale to w końcu szpital... Myślimy nad imieniem ,zastanawiamy sie nad Larą i chyba tak zostanie bo pomysłów brak A synek jest szczęśliwy ,że ma siostrę.Tak mi się wydaje.Pozwalam mu pomagać sobie w pielęgnacji malutkiej.Pozwalam glaskać i całować oczywiście on też jest często przytulany myśle,że jest o.k .Musze powiedzieć,że troszkę się bałam jego reakcji ale źle nie jest.

GDAŃSZCZANKI Z BRZUSZKAMI I DZIECIACZKAMI - ŁĄCZMY SIĘ!!!

17/02/11 13:39:29

:kla: :pipi: hej hej MELDUJE SIĘ "ROZPAKOWANA" :loo: mam teraz troszkę mało czasu ale nadrobie zaległości w czytaniu :).Chętnie odpowiem na Wasze pytania ... serdecznie Was pozdrawiam

GDAŃSZCZANKI Z BRZUSZKAMI I DZIECIACZKAMI - ŁĄCZMY SIĘ!!!

03/02/11 21:56:14

hejka Ja po dzisiejszym USG .Dostałam skierowanie do szpitala na badania NST po nim stwirdzą ,czy tam zostanę czy nie... dakże trzymajcie kciuki za mnie jadę z samego rana :).Pani gin nie podobały się moje wody ,że ich mało i łożysko ,że już robi się stare .Zobaczymu ,co powiedzą dalej POZDRAWIAM !