Lutoweczki 2012 :)

21/10/11 19:49:58

usiak przy cc masz te samo znieczulenie też jest w kręgosłup ;) ja tak jak pisałam mimo wszystko polecam, szanse na zespół po kcyjny sa nieduże, sama nie wiem czy drugi raz się nie zdecydować ale jeszcze przed poprosze o radę anestezjolog :) jeżeli ja po wszystkim polecam jako sposób na ból podczas porodu to raczej niezdecydowane powinny być na tak.. ;) na prawdę, z resztą wszystko określi życie czy dacie radę czy nie przeboleć- każdy ma inny próg bólu.. ;)

Lutoweczki 2012 :)

21/10/11 19:35:40

Algor przy skurczach od lędźwi jakie miałam te znieczulenie to było jak wybawienie :) dostałam znieczulenie i stwierdziłam, że tak to ja mogę rodzić hehe :D nic nie czułam zero skurczy tylko na podstawie tego co mówiła mi położna mogłam zauwazyć jak brzuch się zmieniał i nawet przy właściwej fazie porodu mówiłam do położnej "ja chyba mam skurcz- przeć?" :P pamiętam jeszcze jak dostałam kartkę do przeczytania o powikłaniach po znieczuleniu i nie zdażyłam miedzy skurczami jej przeczytać więc jak przyszła położna zapytała czy chce to ja oczywiście taaaaaaaaaaaaak.. a dopiero po znieczuleniu przeczytałam powikłania.. no i jednym z powikłań jest zespół po kcyjny (bo zzo to nic innego jak kcja lędźwiowa). Są to na ogół bóle głowy które sa znośne przy lekach przeciwbólowych i przechodza po kilku tygodniach po porodzie.. mi się trafiła wredna wersja tego zespołu i nie mogłam być w pionie wcale bo ból głowy i sztywnośc karku uniemożliwiała jakiekoliwke poruszanie się i nawet nakarmienie dziecka a miałam kroplówkę przeciwbólową co 6h plus przez całą dobe 2l płynów dożylnie plus pić min 2 litry płynów.. bo problem z tym jest taki, że po igle nie zasklepia się dziurka w rdzeniu i wycieka płyn rdzeniowy przez tą dziurkę stąd bóle głowy. Normalnie te kroplówki itd powinno pomóc ale.. ja miałam jeszcze wredniejszy stan który skończył się zabiegiem: pobrano mi 50ml bodajże krwi w bardzo jałowy sposób i wstrzyknięto obok nakłucia i powstał skrzep który zalepił obie dziury (pierwszą po zzo i drugą po wstrzyknięciu) oczywiście była możliwość, że zabieg się nie uda ale tfu tfu podziałało i na następny dzień odmówiłam przeciwbolowców i biegałam po oddziale :) zabieg może być wykonany dopiero po 7dniach nieskutkowania tego wczesniejszego leczenia mi się pogarszało więc miałam go po 5 dniach. Z perspektywy czasu wszystko potoczyło się w miarę ok.. Ja leżałam z zespołem po kcyjnym, mała leżała na oddziale wcześniaków, mi zrobili zabieg a na następny dzień mała dostała poważnej żółtaczki więc bardzo dobrze, że byłyśmy wtedy pod opieką lekarza.. Przez przeciwbólowce cały czas podawane nie wiem co to nawał pokarmowy i ból piersi przy tym (zorientowałam sie po tym jak były już jak kamienie twarde) nie wiem co to powrót krocza do formy (choć nacięcia nie miałam ale były dwa pęknięcia drobne) nic mnie nie bolało prócz głowy.. no i sam poród nie kojarzy mi się z męczarnią.. Jakie jest ryzyko że znów po zzo to się stanie? Takie samo jak wcześniej czyli albo sie stanie albo nie. Ja mimo wszystko jestem w stanie polecić zzo :) byłam po prostu jedną na tysiąc którym się to przydarzyło.. No to nastraszyłam pewnie teraz pierworódki.. :lol: Ale pościor :D

Lutoweczki 2012 :)

21/10/11 15:50:28

Algor dobrze piszesz, my chodziliśmy na teorie ze szkoły rodzenia (pielęgnacja dziecka itp) i w sumie dobrze wybraliśmy bo poród sam jest taki, że człowiek nie skupia się na niczym byle tylko przetrzymać kolejny skurcz.. ja też jakoś instynktownie wiedziałam co robić :) a po znieczuleniu.. no balanga prawie hehe :D znieczulenie jeszcze działało przy ten własciwej fazie porodu więc dużo mówiła mi położna bo nie czułam skurczy choć na parcie już nie zadziałało znieczulenie to i tak poród wspominam całkiem dobrze :) gorzej później z zespołem po kcyjnym ;)

Lutoweczki 2012 :)

19/10/11 13:38:31

Co do wózka ja mam Graco ale nie taki ;) takiego bym nie kupiła bo widziałam go na żywo i mimo wszystko i dużej wagi wydaje mi się niezbyt praktyczna a raczej wywrotna konstrukcja.. W dodatkumały jakis ten koszyk na zakupy.. drogie przyszłe mamy zobaczycie jak będziecie chwalić wynalazcę tego oto elementu wózka ;) a im więcej pomieści tym lepiej ;) Przydatna jest funkcja przekładania rączki bo w zależności od wiatru, slońca, opadów zawsze to lepiej tyłem do takich rzeczy wozić dziecko ;) No i koła przednie muszą być skrętne.Ale to moje wymagania co do wózka ;) Kombinezony.. cud miód i wanilia ;) bez kurtki i spodenek, nie martwicie się, że coś tam wystaje, coś się podwinęło, córcia to i na tą zimę ma kombinezonek ;) PRzewijak na łóżeczko- ok nam służył do 4-5mies na łóżeczku. Później jeszcze troszkę dłużej w łazience na pralce właśnie ;) Ale da się bez niego wytrzymać jakby ktoś chciał mocno zaoszczędzić ;) A teraz zapraszam na fasolkę po bretońsku :)

Lutoweczki 2012 :)

17/10/11 16:27:51

Algor akurat teściowa z nami rozmawiała tylko ona ma zupełnie inny kt widzenia na różne sprawy.. miało być troszkę inaczej, wyszło inaczej.. no i najbardziej boli nas fakt, że szwagier mimo różnych dziwnych historii jest zawsze super dzieckiem w przeciwieństwie do mojego męża który wiecznie jest zły.. Teraz jest lepiej bo jest wnuczka pierwsza i możliwe że ostatnia bo drugi będzie wnuczek a u szwagra raczej się nie zapowiadają żadne dzieci.. no i teściowa teraz wie, że musi być ok wobec mnie bo inaczej będzie miała problem z zobaczeniem wnuczki/wnucząt.. Więc kontakty są "poprawne" choć jak najbardziej ograniczone i nie tylko z mojej ale i z męża strony.. my już dawno nauczyliśmy się liczyć tylko na siebie..