nieznośne dziecko (4 latek)

25/04/10 22:31:59

[quote="Agoos":29q1ts3x] bebe-no, czyli, ze kara za zle zachowanie, a nie mozliwosc wyrzadzenia sobie krzywdy(choc to pewnie i przy okazji), tylko ze 4 latkowi juz duzo da sie wytlumaczyc, wkladanie do lozeczka nie jest kara adekwatna do wieku i sytuacji-o ile to o tego 4 latka chodzi.
tu akurat o synka sąsiadki,która ma inną taktykę wychowawczą niz ta moja znajoma

nieznośne dziecko (4 latek)

25/04/10 13:55:25

[quote="Agoos":1dps4bg0] bebe-wytlumacz sie co mialas na mysli, bo cos sie zamotalysmy!chodzi o "wyrabianie niesamowitych rzeczy" :) Moj jest niby maly jeszcze ale juz nas testuje-posuwa sie z glupim usmiechem w kierunku kontaktu np, ja go obserwuje bez slowa, a jak tylko sie porusze to odskakuje jak oparzony i zwiewa ze smiechem :) Ale respekt ma!Gorzej, ze jak spuscimy go z oczu, to migiem to wykorzystuje i cichaczem zakrada sie do zakamarkow, gdzie mu nie wolno-bestia mala :)
miałam na myśli np.rzucaniem wszystkim co wpadnie w rączki dziecku :wink: elf czasami słyszałam jak mu mówi,że jest kochane,ale czasami. Ja mojemu dziecku to ciągle powtarzam :D wspomniano o ojcu,matka rozstała sie z prawdziwym ojcem dziecka i jest z innym,a ten z kolei dużo pracuje i mało zajmuje się dziećmi

nieznośne dziecko (4 latek)

23/04/10 16:14:57

założyłam taki temat,ponieważ zastanawiało mnie czy jest coś takiego jak "na niego nic nie działa"-tak mi powiedziała jego matka. Nie spotkałam się osobiście z takim przypadkiem aż do niedawna i chciałam się dowiedzieć jakie są opinie innych na ten przypadek. Reakcje matki na złe zachowanie to krzyk lub danie w dupę,ale u mnie nie dostał od niej,tylko ryczała po nim...ale mówiła,że nawet jak dostanie to na niego to nie działa... Nie wiem jak to nazwać,ale jest tak jak piszecie,że matka nie wyznaczyła kiedyś granic,a teraz by chciała by były... ale czy jest sposób by odwrócić coś co zostało juz wprowadzon? podczas jego "buntu" jaki przechodzi każdy dzieciak chyba nic nie robiono i może dlatego jest tak jak jest. Ma jeszcze małą córkę i myslę,że będzie taka jak on jeśli coś się nie zmieni,bo młodsi naśladują rodzeństwo... :roll: [quote="fifolek13":3hh5veqd]To jest udoskonalona sztuka bezstresowego wychowania, takie sa potem owoce. Uważam tak jak Xez dziecko musi mieć wyznaczone granice i trzeba być konsekwentnym. Rodzice uważają ze dwólatek jest za głupi by wiele rzeczy zrozumieć i na wszystko ma czas jak widać to są tego owoce tego lenistwa.
a dzieci rozumieją wiecej niż myślimy :lol: Kurcze ja chyba mam patologię nad patologią w mojej okolicy,bo synek mojej sąsiadki ma 2 latka skończone i robi rzeczy niesamowite :wink: dvd leciało i wiele innych...matka ani raz nie uderzyła dziecka,mówi nie wolno itp.czasami podniesie głos,ale jak np.mójmąż był u sąsiada,bo coś tam robili to mały rzucił młotkiem ich i mój mąż powiedział mu "nie wolno rzucać młotkiem" i już nie dotknął go-respekt przed obcym ma. Mam też do Was pytanie bardziej doświadczone mamusie odnośnie sposobu na coś:jeśli dziecko wyrabia niesamowite rzeczy i nie chce się by zrobiło sobie krzywdę należy go dać w jakieś bezpieczne miejsce czy pilonwać? sąsiadka daje syna do łóżeczka a potem wieczorami słyszymy krzyki i płacz(pora snu) mój mąż kiedyś zwrócił jej na to uwagę,ze on dlatego nie chce spać,bo wg niego to kara...jak spostrzega to dziecko?

nieznośne dziecko (4 latek)

23/04/10 10:04:45

[quote="_Lilith_":33bz12el]a ja jestem w szoku kiedy to czytam... to jakis zart ..prawda? :shock: brak mi slow zeby napisac co mysle..ale na sam poczatek... twoja kolezanka i ty powinnyscie dostac kopa... bo 4 latek ma prawo nie rozumiec pewnych rzeczy i ma prawo zachowywac sie nieznosnie... nic nie dzieje sie bez przyczyny.. wiec niech mama zrobi rachunek sumienia zanim zacznie mowic ze ma wredne dziecko.... jemu wypada wszystko..a wam nie wypada zachowywac sie jak dzieci i stawac do boju z 4 letnim chlopcem... nie wiem na ile ta matka zdaje sobie sprawe z tego ze to ona ma najwiekszy wplyw na swojego syna ale moze czas sie zastanowic i podjac jakies kroki w kierunku zrozumienia wlasnego dziecka :roll: ech... az mnie cos trafia jak czytam takie teksty... :twisted:
a ja za co kopa ? :lol: MagdaJ nie kopła go-przeciez to właśnie napisałam,że nie...tylko coś innego. mnie też sie zdaje,że nie ma nic bez przyczyny,byłam tylko ciekawa czy są jakieś sposoby na takie dziecko,bo pierwszy raz spotkałam się z takim dzieckiem. Powiedziałam mu,że nie wolno wchodzić na ulicę bo jeżdżą samochody,a on mi sie wyrwał i gdybym go nie złapała to by wpadł pod samochód i jeszcze zaczął mnie walić rękami :shock: co do rozumienia jego to czasami mam wrażenie,że jest madrzejszy niz powinien,jak mu się mówi że zrobił coś źle(straszył mi królika) to robi taki "głupi" uśmiech :wink: Pierwszy raz miałam do czynienia z takim dzieckiem... Agoos też myślę,ze to próba zwracania na siebie uwagi,bo nei widziałam by jego mama chwaliła go za dobre rzeczy Agacior ja mu wtedy powiedziałam,że nie wolno bo...jego mama mówiła mu to samo,jak mnie nie posłuchał,ale ona juz nie mówiła dlaczego akurat "nie" i on nadal robił to co robił,więc mu powiedziałam,że jak mama mówi nie... Był u mnie kilka razy z mamą i szczerze to mam go dość,ale jak każdy tak stwierdzi to koło chyba się zamknie i bedzie dalej tak samo...? znalazł jakiś drut i chciał go dać mojemu dziecko do zabawy :shock: to mu go chciałam zabrać i powiedziałam że zrobi mojemu dziecku krzywdę to się zaczął ze mną szarpać :shock: co do tej lodówki :lol: powiedziałam mu,że nie dam mu nic,bo dopiero jadł,bo gdybym ja mu dała to u kolejnej osoby by zrobił to samo... :roll: (chodzi mi o to że bedzie chciał cośu kogoś) ale otwieranie lodówki... ciśnie sie pytanie"dać,albo nie dać-oto pytanie" :lol: Nawet sam nalał sobie soku do mojego kubka,nawet nie zapytał,to już dla mnie zero wychowania w tej kwestii ze strony matki...? zawsze dziecko mówi mamie,że chce pić,a on nic...

nieznośne dziecko (4 latek)

21/04/10 17:20:52

Moja znajoma ma prawie 4 latka (skończy w czerwcu) Kary nie pomagają,zabieranie jednej zabawki za każde złe zachowanie również,nawet klapsy nie pomagają i co robić...? jak się krzyczy to udaje płacz i "wyje" jak syrena i robi dziwną minę,jakby kpił sobie ztego,ze ktoś po nim krzyczy itp. kopie psa,tłumaczenie że go to boli nie pomaga,koleżanka nawet zrobiła mu to co on zrobił psu i zapytała czy go boli,a on "nie" Nie kopała go ale wjechała mu samochodem w nogi,bo on tak robił psu. Pies jest malutki,bo ledwo 3 kg ma. Kiedyś była taka sytuacja,jechałyśmy na zakupy:koleżanka musiała kupić bilety,ja poczekałam ze swoim synkiem i z jej córką(w wózku) oraz z jej synem na drugiej stronie ulicy,a on chciał iść za mamą,mówię mu,że nie wolno bo samochody jeżdżą a on mi mówił "tak mogę ja nie a on "tak" i mi się wyrwał i poleciał na ulicę,złapałam go i wróciłam do wózków to zaczął mnie bić i wrzeszczeć(udawała krzyk) potem udawał płacz,ale robi to tak wrednie,że aż nerwica bierze :lol: Dla niego słowo nie to tak :wink: mówiłam mu (jako obca osoba) bo czasami dziecko posłucha obcej prędzej niz mamy,mówię mu "nie to nie,jak mama mówi nie to nie" a on mi "ja mówię tak,jak tak to tak" normalnie ręce mi opadły :lol: w sklepie podchodzi do obcych ludzi mówi:"ej kup mi to" pomimo tego,że mu się tłumaczy że ma to już. Koleżanka kiedyś w sklepie mu powiedziała "nie mam pieniędzy" a on "kup mi to" W domu nic nie chce,ale jak jest u kogoś to chce wszystko. Wczoraj jak była u mnie koleżanka z dziećmi to mi powiedział tak"ja chcę jeść" koleżanka powiedziała,że on tak do wszystkich do kogo przyjdzie (przyszła do mnie po obiedzie) ale wpadłysmy na pomysł by mu nie powiedzieć,że nic nie dostanie bo jadł obiad przed chwilką,a on "zrób mi chociaż chlebka" Wiedząc,że on tak do wszystkich do kogo przyjdzie powiedziałyśmy "nie" a on sobie poszedł i otworzył moja lodówkę,normalnie byłam w szoku :shock: jakie kary,on idealnie nadaje sie na supernianię,ale chyba nawet i ona by nie dała mu rady :lol: