Wrażenia po cc i sn

17/11/10 19:33:55

Z powodu położenia miednicowego ciążę rozwiązaną miałam przy pomocy cesarskiego cięcia. Obawiałam się bardzo, przygotowana byłam na ogromny ból i dyskomfort. Jestem zachwycona i zawsze i wszystkim będę polecać tę formę porodu! Cięcie miałam w sobotę o 17, w niedziele rano wstałam sama bez niczyjej pomocy, wykąpałam się i sama zajmowałam się dzieckiem. Środki przeciwbólowe ( czopki, morfiny nie potrzebowałam) przyjmowałam przez 2 dni i to w sumie profilaktycznie niż rzeczywiście z bólu( bałam się, że się "rozkręci"). A było coraz lepiej. Krwawienie średnio obfite, 2 dni, potem skąpe. Kobiety po porodach naturalnych jęczały już z bólu dzień przed porodem ( jakieś specyfiki na rozszerzenie szyjki...)wymęczone już przed,kilkunastogodzinnym porodem, rozciętym kroczem wstawały z duuużo większym trudem niż ja, nie były w stanie podejść same do dzieci, ja czułam się tak dobrze, że "obrobiłam" swoje dzieciątko i dwoje innych jeszcze. Bliznę mam małą, taki "uśmieszek"bardzo nisko, cieniutka jeszcze różowa kreseczka. W związku z tym, że nie miałam traumy po porodzie nie miałam depresji, obniżonego nastroju, z chęcią i siłami zajęłam się swoim dzieciątkiem. Być może to indywidualna kwestia, może lekarz odwalił naprawdę kawał dobrej roboty, w każdym razie ja jestem ZACHWYCONA!

Poznańskie "brzuchatki"

04/08/10 19:58:50

Witajcie Poznanianki :) Przepraszam, że tak wcinam się w wątek...proszę o pomoc,szukam namiarów na napraaawdę dobrą położną z poznania pracującą w szpitalu na polnej, która odebrałaby poród ...nie znam żadnej niestety osobiście, w necie ciężko jest znaleźć namiary...uprzejmie proszę o pomoc :)

Pazdziernikówki 2010

21/06/10 19:40:41

Witajcie mamuśki Ja po dłuższej nieobecności, niestety związanej z pobytem w szpitalu znów się melduję. U mnie pod górkę niestety ostatnio, ciągle coś...jestem tak wymordowana psychicznie, że szkoda gadać...powodem pobytu było stwierdzenie cukrzycy ciążowej ( zły wynik przy obciążeniu 50g glukozy) i konieczność zrobienia tak zwanego profilu glikemicznego. Mierzyli mi w szpitalu przez 3 dni co 2 godziny poziom cukru we krwii, w dzień i w nocy. Wczoraj wróciłam do domu. Wyniki powiedzmy, że ok, rozpoznanie cukrzyca G1. Jestem szczuplutka i w rodzinie nikt na cukrzycę nie chorował więc tym większe moje zaskoczenie. Na szczęście taką cukrzycę można regulować dietą Ale to mały pikuś...wracam sobie ze szpitala z wypisem, idę spacerkiem a tu nagle czuje, że coś ze mnie cieknie, leci po nogach, majtki mokre, spodnie też...Odruchowo złapałam...to nie krew. Więc doszłam sobie spokojnie do domu nic się nie martwiąc, aż przyszło mi na myśl, że jest coś takiego jak odpływanie płynu owodniowego czy pęknięcie pęcherza płodowego...zamarłam ze strachu, za telefon i do lekarza. Pytam czy mogą być aż tak silne upławy... on, że nie, że to może być groźne i do gabinetu. Weszłam bez kolejki, pani w recepcji już wiedziała o co chodzi w biegu podała mi kartę i weszłam. Lekarz zrobi mi test na pH pochwy, podobno płyn ma inne pH niż upławy i te wszystkie inne fizjologiczne wydzieliny. Wyszło ok. Zmierzył na usg ilość płynu też ok. Nastraszył trochę czym to się może skończyć, kazał bacznie obserwować, gdyby sytuacja się powtórzyła to natychmiast na izbę przyjęć, przepisał znów duphaston jakieś globulki dopochwowe i kazał leżeć...a ja z gabinetu na egzamin, trudny jak cholera, nie mogłam się skupić wogóle....podobno jaki poniedziałek taki cały tydzień, OBY NIE :( ;( ;(

Pazdziernikówki 2010

28/05/10 19:21:53

Witajcie mamuśki :) Cieszę się, że u Was tyle nowych dobrych wieści, gratuluję synków i córeczek, niecierpliwym mamom życzę cierpliwości już nieeedłuuugo będziecie wiedziały :) Pysiolka ja również mam podwyższone leukocyty, nie wiem o ile Ty masz, ale mnie lekarz powiedział, że to w ciąży normalne i nie świadczy o niczym złym... Byłam wczoraj z mężem w kinie i ludzie patrzyli na nas jak na idiotów, główny bohater umiera a my się chichramy jak opętani - mała tak szalała, że nie mogliśmy wytrzymać haha Bartek pierwszy raz ją poczuł przez brzuszek, zrobił wieeelkie oczy wzruszył się chłopina :D Miałyście już robione testy obciążenia glukozą? Ja odebrałam wyniki, na czczo 69, po wypiciu 50g glukozy - 160. Dzwoniłam do lekarza powiedział że to za dużo, że mam stosować dietę bez cukrową, 6 posiłków dziennie i na następnej wizycie za 2 tyg. powie mi co dalej. Jestem zaskoczona, nie jem słodyczy prawie wcale, jestem szczupła...martwię się, bo cukrzyca ciążowa to spore zagrożenie dla dziecka i przebiegu ciąży...Pytałam czy robić test na obciążenie 75g ( tak wyczytałam ) powiedział, że nie...Później dzwoniłam do poradni diabetologicznej podałam swoje wyniki i babka mi powiedziała, że za tydzień zrobić 75 i nie stosować ŻADNEJ DIETY ! nie wiem co robić, mam mętlik...czy któraś z miała z Was doświadczenia z cukrem w poprzedniej lub tej ciąży ? Bardzo się martwię :(

Pazdziernikówki 2010

20/05/10 23:04:48

Witajcie drogie mamuśki. Powróciłam po cholernie męczących 3 tygodniach jako...żona :) Krążek złoty błyszczy mi na paluszku, jestem przeszczęśliwa, piekielnie niewyspana, stres dopiero schodzi, bo ostatnie dni to była niezła nerwówka. Ślub i wesele wymarzone, mąż mi się rozkleił przy przysiędze i cały kościół ryczał za nim :) 3 dni po ślubie tak mi wywaliło brzuszek, że sukienka nie miałaby już racji bytu. No teraz mogę już sobie spokojnie tyć i mamusiować i oddawać się zachciankom ciążowym ;) Malutka ( o właśnie, córeczka! ) zaczęła dawać znać o sobie, wczoraj aż krzknęłam tak mi przyfasoliła :) Rodzina męża kwiczy ze szczęścia bo tam od 15 lat rodzą się sami chłopcy, więc wszyscy baaardzo liczyli na malutką. Złudzeń nie było bo podobno wyładniałam bardzo, cerę mam jak nigdy i zdecydowanie ostro kwaśne rządzi w kuchni :) Ależ była niespodzianka gdy lekarz stwiedzil "cipka jak malowana" :) Cieszę się, że u Was wszytsko dobrze, wyniki dobre, maluchy rosną i kopią :) Gratuluję synusiów i córeczek !! Pozdrawiam gorąco idę dalej odsypiać, dobranoc ;D