Mamy z 2012 roku

06/11/13 13:33:32

no właśnie myślę nad takim do 150 zł żeby nie ładować w nią leków "od wszystkiego i do niczego" tylko domowe/ naturalne sposoby i inhalacje z soli. a zapytam jeszcze czysto technicznie, bo laikiem jestem- sól fizjologiczna czyli taka w małych ampułkach z apteki i co? wlewa się gdzieś i inhaluje pociechę tak?

Mamy z 2012 roku

06/11/13 13:05:05

Hej dziewczyny sorki, że wam się wtrącam w wątek, ale zaintrygowałyście mnie tymi inhalatorami- mam 3- latkę, która ogólnie nie choruje - tak na prawdę chora była raz na zapalenie ucha (w lecie więc nie wiem z jakiego powodu, bo bez kataru itp...) i w tedy właśnie dostałam pierwszy i jak na razie jedyny antybiotyk. Poszła w tym roku do przedszkola i nie mogę powiedzieć, ze choruje, ale suchy kaszel i katarek ma co chwilkę- czy warto się zaopatrzyć w takie cudo jak inhalator wspomagawczo? doradzcie :)

*****Czerwcóweczki 2010!!!!!!!*****

27/01/11 16:26:21

Ja robię zupki co drugi dzień i mam na dwa razy... jakoś nie wpadłam na wekowanie, czy mrożenie, a to jest pomysł, bo zwykle mi wychodzi na 3-4 razy i po prostu wyrzucam. Zupki gotuje razem z mięskiem i młodej nic nie jest. Tylko jak kupię to sobie robię takie małe porcyjki i dopiero w tedy mrorze (np pierś z kurczaka dzielę na 5 części, czy udko też tak obcinam, przed świętami miałam dostęp do i indyka, więc tez sobie tak podzieliłam) Co do warzyw to moja przede wszystkim marchewka i ziemniak- to jest podstawa i powoli przemycam w małych ilościach coś nowego, bo jak wyczuje to już nie zje... ale to kwestia smaku, a nie alergii... dorzucam jej zielony groszek, brukselkę, pietruszkę, buraka, pora, brokuła nie lubi i jak tylko dam choć malutką różyczke to zupy nie tknie... ponadto daję ryż- mała uwielbia zupki z ryżem (2 marchewki, łyżka ryżu, mięcho to gotuję i blenderuję- nasza ulubiona zupa zawsze zje z dokładką) raz w tygodniu daję żółtko i czasem masło haricot- powodzenia w pracy, ja miałam mega stresa, a teraz jestem bardzo zadowolona. mam coprawda czasu jak na lekarstwo, ale jest dobrze- kwestia organizacji. jak wracam to jestem tak stęskniona małej, że nic poza nią się nie liczy... dopiero jak spać idzie to się zabieram za prozę życia (obiadki, zupki, pranie) dasz radę

*****Czerwcóweczki 2010!!!!!!!*****

26/01/11 17:10:42

mam nianię... taka zaprzyjaźniona osoba... kiedyś dawno zajmowała się moją siostra, a do niedawna siostrzenica... teraz ja ją przejęłam :) nie wiem czemu mi się ubzdurało, że jogurty od 10 miesiąca... ale tez słyszałam, że lepiej naturalne, a danonki są przereklamowane- MAJĄ MNÓSTWO CUKRU !!! tylko próchnica z tego później będzie

*****Czerwcóweczki 2010!!!!!!!*****

25/01/11 22:56:33

może się tym razem uda tu zadomowić... zwłaszcza, że zostało Wan/Nas niewiele, więc łatwiej pokojarzyć kto jest kto :) ale z czasem to u mnie kruchutko... zwłaszcza odkąd wróciłam do pracy Moja mała wstaje ok 8.00- 8.15 (w weekendy zwykle ok 6.00 ląduje u Nas w łóżku to nawet do 9.00 dociągnie, ale jakby była w łóżeczku to standardowo do 8.00. Nie chcę jej przyzwyczajać do spania z nami, więc tylko te weekendy z lenistwa mamy, bo kiedyś trzeba odespać i po ostatnim nocnym karmieniu ląduje z nami i wtulona w cyca śpi :)) Ok 11.00 ucina sobie pierwszą drzemkę i zwykle jej to zajmuje 1.30- 1.45 h i ok 13.00 po zupie idzie na spacerek na ile to w zależności od pogody, ale wyznajemy zasadę, że dziecko powinno być codziennie na spacerze choćby na 20 min (pewnie, że w śnieżyce i -15 sobie odpuściliśmy, ale do - 10 TAK). Druga drzemka wypada zwykle od 16.00 i jest krótsza tak 45 min do max 1h a wieczorne rytuały zaczynamy po FAKTACH :) kąpanko i spanko ok 20.00 Kinga zasypia sama w łóżeczku. Dostaje kaszkę i zwykle w trakcie jej picia odlatuje, ale jak nie to ją odkładam, przykrywam, wręczam pieluchę i zasypia... trochę pogada, pokręci się i tak się to kręci... ma jeden "feler" przy zasypianiu ssie kciuka, a w drugiej dłoni musi mieć pieluchę, która gniecie :) Z nocami jest różnie- zwykle budzi się ok 24 zje na śpiocha i śpi do 3-4, a później 6-7 i dosypia do tej 8.00. kiedyś było lepiej bo nie budziła się o 24 tylko wytrzymywała do 3.00 le od jakiś 2 miesięcy dodała sobie jedno żarło :) Pory jedzenia to- po wstaniu cyc, albo moje odciągnięte jak jestem w pracy do spania cyc, albo moje z butli po spaniu zupa jak wracam cyc, bo już mi eksplodują po drugim spaniu owoc/deser lub sok do spania nocnego kaszka no to się spisałam... dobranoc :)