*****Czerwcóweczki 2010!!!!!!!*****

28/05/10 14:11:20

monisien to Ci mąż dogodził ;) mój się puki co dzielnie spisuje - to on trzyma za mnie dietę ;) O klocka to mojego chodzi bo mała robi piękne regularne kupeczki. Od wczoraj jest już fajnie bo przeszły te takie zastojowe i teraz już jest lajt (nie jestem pewna ale wydaje mi się, że mi sie jakiś chemoroid albo coś podobnego przyplątało, w kazdym razie po zastosowaniu maści gulka mi się wsysła i klocek swobodnie wychodzi). Suwak zmieniony ;) diamenciara dobrze wiem jak się czułaś jak się obudziłaś, ja miałam takie porąbane sny od marca praktycznie do porodu. Ale mnie mała obdoiła :) siedziała przy cycu godzinę i 10 min, dobrze, że przynajmniej pod jednym względem jest podobna do mnie :) spust ma nie z tej ziemi ;)

*****Czerwcóweczki 2010!!!!!!!*****

27/05/10 19:59:25

dzięki za gratki :) a bo z ta dietą to tak straszą i straszą :) mój chopek się nasłuchał dziś od położnej że tego nie tamtego nie i teraz myśli, że świeci ;) co do kompotu z jabłek to trzaskam ilości przemysłowe od dnia porodu ale jakoś chyba nie bardzo na mnie to działa... zresztą rzeczy podobnie... chociaż z drugiej strony nie powinnam narzekać bo w sumie raz dziennie jestem w wc z tym, że to takie męczarnie dla marnego kawałka ;) a jesio jedno chciałam napomknąć dziewczynom przed którymi ten pierwszy ważny i niepowtarzalny dzień POZYTYWNE NASTAWIENIE !!! nie taki diabeł straszny jak go malują ;) a po porodzie to w 5 sekund się nie pamięta że coś bolało (o ile bolało) a te kruszynki które Wam dadzą do potrzymania wynagradzają z nawiązką cały okres ciążowych bóli, trudów i wyrzeczeń i samego porodu, który moim zdaniem jest przepięknym przeżyciem. Dodam jeszcze tylko, że rodził ze mną mąż i zaraz po porodzie oboje stwierdziliśmy, że zdecydowanie trzeba to powtórzyć. czyli jak to sie śmiał mój teść teraz będzie co rok to prorok ;) miłego wieczorka wszystkim dwupaczką :) dzieciaki w brzuszkach - proszę dać mamusiom troszkę wytchnienia :)

*****Czerwcóweczki 2010!!!!!!!*****

27/05/10 16:55:49

hej hej z radością donoszę, że od 20 maja od 10 rano jestem mamą :) Margolcia się NIECO pospieszyła i na całe szczęście bo bidula sobie potrójną pętle zrobiła na szyjce ale spokojnie spokojnie wszystko jest tip top. A zatem szczegóły: poród siłami natury ( od regularnych skurczy do końca 6 godzin dzidzia 3035 i 55 cm 8 pkt apg (minus za kolor skórki bo sina była i wiotkość mięśni) pierwszą dobę spędziła w inkubatorze i ostatnią noc przed wyjściem do domku też - naświetlanko było bo mała miała zółtaczkę. W domu jesteśmy od wtorku ale tyle było różnych rzeczy do zrobienia, że w końcu teraz znalazłam chwilkę, żeby się wieściami z Wami podzielić. Jestem przeszcząśliwa, że mam Margolcię już przy sobie - aniołek z niej kochany i naprawdę dziecko, które nie płacze :) zatem szczęśliwi rodzice śpią spokojnie (jak na razie przynajmniej) no wyłączając nocne wstawanie mamy na karmionko :) a teraz pytanie do dziewczyn, które już rodziły i karmiły dzieci piersią: -restrykcyjnie trzymałyście dietę dla karmiącej?? straszne ograniczenie żywieniowe jak dla mnie i to jak na złość najbardziej nie można rzeczy, które najbardziej lubię -sposób na klocka?? czopki?? czy może coś z jedzonka co jest skuteczne a nie szkodzi dziecku po porodzie ubyło mi zaledwie 6 kilo, zatem do wagi sprzed ciąży (56kg) jeszcze 7 a jakoś poza niewielkim brzuszkiem( macica wciąż się obkurcza) nie widzę różnicy - no może taka, że mi ciaśniej w spodniach. ok spadam bo małą śpi a muszę ten czas wykorzystać na upieczenie sobie babeczki :) edit :) no fotkę miałam wstawić ;) to wstawiam http://img231.imageshack.us/f/img231/2003/32795130.jpg

*****Czerwcóweczki 2010!!!!!!!*****

27/05/10 16:53:29

hej hej z radością donoszę, że od 20 maja od 10 rano jestem mamą :) Margolcia się NIECO pospieszyła i na całe szczęście bo bidula sobie potrójną pętle zrobiła na szyjce ale spokojnie spokojnie wszystko jest tip top. A zatem szczegóły: poród siłami natury ( od regularnych skurczy do końca 6 godzin dzidzia 3035 i 55 cm 8 pkt apg (minus za kolor skórki bo sina była i wiotkość mięśni) pierwszą dobę spędziła w inkubatorze i ostatnią noc przed wyjściem do domku też - naświetlanko było bo mała miała zółtaczkę. W domu jesteśmy od wtorku ale tyle było różnych rzeczy do zrobienia, że w końcu teraz znalazłam chwilkę, żeby się wieściami z Wami podzielić. Jestem przeszcząśliwa, że mam Margolcię już przy sobie - aniołek z niej kochany i naprawdę dziecko, które nie płacze :) zatem szczęśliwi rodzice śpią spokojnie (jak na razie przynajmniej) no wyłączając nocne wstawanie mamy na karmionko :) a teraz pytanie do dziewczyn, które już rodziły i karmiły dzieci piersią: -restrykcyjnie trzymałyście dietę dla karmiącej?? straszne ograniczenie żywieniowe jak dla mnie i to jak na złość najbardziej nie można rzeczy, które najbardziej lubię -sposób na klocka?? czopki?? czy może coś z jedzonka co jest skuteczne a nie szkodzi dziecku po porodzie ubyło mi zaledwie 6 kilo, zatem do wagi sprzed ciąży (56kg) jeszcze 7 a jakoś poza niewielkim brzuszkiem( macica wciąż się obkurcza) nie widzę różnicy - no może taka, że mi ciaśniej w spodniach. ok spadam bo małą śpi a muszę ten czas wykorzystać na upieczenie sobie babeczki :)

*****Czerwcóweczki 2010!!!!!!!*****

12/05/10 20:30:25

no też mnie zdziwiło to hasło, że "mała" ale przeca kłócić się nie będę ;) tak szczerze to średnio wierzę w te pomiary, bo zwykle i tak co innego się okazuje, no ale przynajmniej przybliżona ta wartość powinna być. Ja raczej też drobnej budowy jestem, chociaż 171 cm wzrostu mam :) no i przekroczyłam już magiczna wagę 70 kilo ( czyli mocne 14 na plusie) a poza brzuchem to ponoć nie widać, ze w ciąży jestem... mnie ten ból też doskwiera jak pofolguję i boli mnie raczej z prawej strony... aaaa wiem co miałam jeszcze napisać, bo aż zapomniałam o tym wcześniej... co do tego pęcherza po którym nam dzieciaczki tak ochoczo hasają... dostałam antybiotyk na to zapalenie, bo gin jednak stwierdził, ze trzeba. leukocyty w moczu mam za wysokie o bakteriach już nawet nie mówię, do tego jeszcze pasma śluzu... ehh żeby ten posiew nie wyszedł zły :? a antybiotyk to duomox 3 razy dziennie. a teraz tylko dopiszę, że z tym zapaleniem pęcherza to u mnie plaga... tyle co wyleczyłam z tego kota, to złapała moja młoda 4 miesięczna bassetka no i ja. całe szczęście starsza bassetka się trzyma no i chłopisko moje też :) agula pierwsze słyszę o takiej technice gmerająca-obrazującej ... aż mnie ciekawi, jakie po porodzie będziesz mieć zdanie na ten temat... :roll: