KWIETNIÓWECZKI 2010 :-)

10/04/12 21:56:47

Cześć Dziewczyny :) Nie zdążyłam w ferworze pojawić się przed świętami z życzeniami, za to jestem teraz :) Mało Was tutaj, ale wiem jak ciężko znaleźć chwilę, żeby siąść na forum. A jak już czas się znajdzie to nie wiadomo o czym pisać (ja tak mam) praca-dom-praca-dom i tak w kółko Macieju... Franio rozwija się bardzo dobrze, energii ma za trzech ale strasznie mi choruje. Już brakuje mi sił do tego. Nie wiem co mam z nim już robić żeby nie chorował, wszystkie magiczne mikstury, soki z buraka i brzozy, syropki z cebuli - nic nie działa... A ja trzęsę portkami przed utratą pracy.... wiecznie zwolnienia biorę... Robiłam Franiowi badania w zeszłym tygodniu i już wiem skąd te choroby - brak żelaza :( Także od tygodnia Franek przyjmuje żelazo i już widzę efekty - powrócił apetyt. Ja cierpię na notoryczny brak czasu i zmęczenie ale poza tym świat z takim dzieckiem leży u mych stóp! życia sobie nie wyobrażam bez Synusia i z łezką w oku wspominam dzień jego narodzin :) To takie wspomnienie w druga rocznicę. Nalewka, Kasia - dobrze, że jesteście, mimo że się nie odzywam zbyt często to zaglądam tu raz na jakiś czas i miło widzieć, że Wy ciągle tutaj jesteście :) Tak trzymajcie! Kasiu, życzę zdrówka dla Alicji, Ja Franiowi też robię inhalacje, co prawda 1-2 razy dziennie ale za to od grudnia non stop i nie wiem jak długo jeszcze tak będzie. Także życzę cierpliwości! A jak u Ciebie się układa? Nalewka - ja Frania jeszcze kładę, o dziwo teraz dużo lepiej mi sypia niż jak był młodszy. Śpi od 12-12.30 do 14-15. Czasem zdarza się że nie idzie go uśpić, ale wtedy od 17 jest już marudny, płaczliwy po postu nie do zniesienia - pewnie dlatego że z niego ranny ptaszek i wstaje między 6-7 codziennie. Palusinka witaj po przerwie :) W galerii zamieściłam kilka aktualnych zdjęć Franka :) Buziaki dla Was :*

KWIETNIÓWECZKI 2010 :-)

15/01/12 21:49:52

Hej, Kobietki :) przepraszam, że się nie odzywam ale nie mam kiedy. Pracuje, Franio chodzi do żłobka (między chorobami) i na nic nie mam czasu. Pranie leży odłogiem, jak już wstawię, to nie mam siły wyciągnąć. Na szczęście zimno za oknem i mąż w swetrach do pracy chodzi, bo nie mam kiedy poprasować... Franio jest rozkoszny, wyrośnięty, uśmiechnięty i zaczyna już powoli mówić. Niestety ze zdrowiem u niego nie jest idealnie, bo lekarz stwierdził astmę dziecięcą. Kaszle dużo, masę lekarstw bierze ale mam nadzieję, że szybko z tego wyrośnie. Kasiu chciałabym Ci baaaardzo pogratulować, cieszę się i trzymam kciuki za Ciebie i Twoje dziewczynki :) Wszystkiego najlepszego w nowym roku Kobietki

KWIETNIÓWECZKI 2010 :-)

01/08/11 19:45:23

Hej Kobietki, strasznie dawno mnie nie było. U nas duże zmiany, Mąż zmienił pracę, ja zaczęłam a Franuś do żłobka poszedł. Wakacje krótkie mieliśmy ale udało nam się nad morze pojechać. Zębole wychodzą spokojnie, jedynym objawem jest ślinotok :) mamy wszystkie 1,2 i dwie 4. Poza tym u nas wszystko OK. Kasia bardzo mnie zmartwiłaś, trzymam za Ciebie kciuki, żebyś w końcu mogła być szczęśliwa i spokojna :* Buziaki dla Was

KWIETNIÓWECZKI 2010 :-)

14/05/11 10:51:34

kasiaa23 a Ty będziesz miała l4 zapewnione do końca ciąży, ze już przerywasz wychowawczy? żebyś nie musiała do pracy wracać... nalewka87 jesli chodzi o kuchnie to teraz już wszystko można :) Jeśłi chcecie przyoszczędzić to proponuję samemu zrobić meble. Trzeba rozrysować sobie meble na planie i kupić co trzeba (fronty, korpusy, prowadnice do szuflad itp.) zajmuje to troszkę czasu ale można przyoszczędzić prawie 50% ceny nowej kuchni. A my dziś chyba Pierworodnego do ZOO Safari zabierzemy :) byle pogoda dopisała!

KWIETNIÓWECZKI 2010 :-)

05/05/11 11:24:25

Witajcie Kobietki :) przepraszam, że tak rzadko zaglądam ale słowo homoru że nie mam ani chwili. Nalewko super, że wszystko ok. Jak poczytałam o tym szpitalu, to mam wrażenie jakbym żyła w jakimś innym świecie.... U nas jak krzesełko się trafi dla mamy to sukces! W toaletach papieru nie ma a co dopiero woda mineralna... Karo - lina my ostatnio też mieliśmy kryzys z odparzeniami. Zrobiło się gorąco na dworze, Franuś pojadał musów owocowych i tak go odparzyło, że usiąść nie mógł - i to w ciągu doby! Wieczorem do wanny nie chciał wejść, ryk i płacz... Ja podobnie do zaleceń palusinki wietrzyłam pupę Frania, jak w pieluszkę go pakowałam to grubo sudocremem smarowałam. Po półtorej doby nie było śladu (tylko pupa od sudocremu szorstka się zrobiła - ale to już bepanthenem poprawiłam). kasiaa23 oj Kasieńko, Kasieńko :) poszaleliście z mężem hihi. Nieoficjalnie Ci pogratuluję i życzę, żeby wszystko się ładnie poukładało :* A u nas w miarę wszystko OK, Franuś się nieco przeziębił ale poza tym świetnie się miewa. Wyobraźcie sobie, ze w weekend majowy spotkałam niespodziewanie nad jeziorem Brudzię :) Śmiesznie troszkę wyszło, bo wcześniej się nie widziałyśmy, a tu wpadłyśmy na siebie na pomoście. To bardzo ciekawe, że mimo, że widziałyśm się pierwszy raz w życiu w ciągu 3 minut zaczęłyśmy gadać o fryzurach i innych pierdołąch jak stare psiapsióły. Pozdrawiam Cię Brudzia - zapomniałam powiedzieć, że wyglądasz fenomenalnie. Strasznie wychudłaś! Fajna z Ciebie Babka ;)