PAŹDZIERNIKÓWECZKI 2009

03/09/10 08:20:17

Covu u nas jest dosłownie identycznie, jak sobie z tym radzisz, masz jakies sposoby. Ja mam dodatkowy problem że Maciuś poszedł do żłobka i tam też na paniach chce wymuszać, a konsekwencją jest to że codziennie jest upłakany, bo one choc by chciały to nie maja szans cały czas spełniać jego zachcianek. Jak masz sposoby to pisz i ratuj.

PAŹDZIERNIKÓWECZKI 2009

31/08/10 12:33:38

Cześć dziewczyny, z góry was przepraszam za moją nieobecność, podczytywałam was czasami, ale jakoś na pisanie zabrakło mi czasu, ale obiecuje poprawę. A u nas wakacje szybko dobiegły końca, byliśmy nad morzem, Maćkowi bardzo spodobała sie duża piaskownica i woda, pogoda nam sie udała więc mały trochę pobaraszkował na golasa na plaży, naprawdę odpoczęliśmy, ale laba się kończy i teraz czas na zmiany.... Dziś jest ostatni dzień z moim synkiem w domu, jutro wracam do pracy, a mały maszeruje do żłobka, strasznie się tego boje, nawet nie o niego bo wydaje mi się ze on sobie poradzi, uwielbia dzieci i jak sie z nimi spotyka to świata nie widzi taki ucieszony i radosny, mama wtedy nie istnieje, bardziej sie zastanawiam jak ja to zniosę, na razie staram się o tym jeszcze nie myśleć, wszystko okaże się jutro, trzymajcie kciuki. A co do Maciusia to jeszcze nie chodzi sam, ale za to maszerowałby cały dzień trzymany za ręce, co wykańcza mój kręgosłup, ale nie usiedzi ani minuty tylko chce chodzić. Najciekawsze są dla niego oczywiście piloty, laptop, kable, czyli wszystko co niedozwolone. No i straszna gaduła z niego cały czas gada [oczywiście po swojemu] ale jak nie śpi to cały czas nawija, a i przez sen czasem mu sie coś wyrwie. Anja jeżeli chodzi o pokazywanie złości to to co napisałaś to jakbym o moim Maćku czytała, identycznie, próbuje złością wymusić na mnie wszystko, ja staram się nie dawać, ale czasem ulegam taki jest konsekwentny ten mój synek [oczywiście w złoszczeniu] mam nadzieje ze to chwilowe i z tego wyrośnie. A tak w ogóle to pozdrawiam wszystkie juz prawie roczniaki i ich mamusie i obiecuje pojawiać się częściej. A o prezencie na roczej jeszcze nie myślałam, ale pewnie od nas mały dostanie kurtke zimową i buty, a zabawki to niech dziadkowie, wujkowie i ciocie wymyślają.

PAŹDZIERNIKÓWECZKI 2009

30/07/10 12:31:01

Czeœć dziewczyny, ja tylko na chwilkę, chce serdecznie pogratulować sowie i powiedzieć że trzymam mocna za niš i maleństwo kciuki. A co do przemieszczania podczas snu to mój Maciuœ ma to samo, w nocy œpi w każdej możliwej pozycji, do góry nogami, na brzuchu, na plecach, na boku, a najbardziej lubi w poprzek łóżka> Nad ranem jak się przebudzi to zabieramy go do siebie i œpi miedzy nami, ale się rozpycha, a my z mężem wtedy na samych kraniuszkach łóżka, jedno z jednej strony, drugie z drugiej, tak żeby mały nie spadł. A i zapomniałabym mam dziś 5 rocznicę ślubu, zupełnie mi z głowy wyleciało.

PAŹDZIERNIKÓWECZKI 2009

23/07/10 11:02:43

Cześć dziewczyny, ja teraz nawet mam mało czasu żeby was czytać, ale staram się nadrabiać. A u nas Maciuś tez coraz bardziej mobilny, tylko chce żeby go trzymać i tupi tupi robić. Domi nie martw się mój mały tez raczej raczkować nie będzie choć bardzo się starałam żeby było inaczej to w końcu odpuściłam, bo ile można zmuszać dziecko do leżenia ba brzuchu jako ono tego nie cierpi. A u mnie już trzy tygodnie pracy minęły, strasznie szybko Maciuś zaliczył już jedna babcie teraz jest u drugiej, bardzo lubi codzienne wyjazdy bo to taka mała powsinoga, jeszcze teraz u babci u której jest, jest jego 5-letni kuzyn, mały po prostu za nim szaleje, najchętniej to by wstał na nogi i cały czas za nim biegał. A ja powiem wam ze bardzo się cieszę ze wróciłam do pracy, odżyłam, zaczęłam dbać o siebie[a propos: przeszłam na dietę wiec trzymajcie kciuki, żebym wytrzymała do upragnionej wagi:), więcej daje mojemu synkowi od siebie jak wracam z pracy bo strasznie za nim tęsknie, ale wyszłam do ludzi, częściej mam okazje gdzieś wyskoczyć do sklepu cos kupić, naprawdę gorąco polecam powrót do pracy, myślę ze jest to z korzyścią dla mamy i dziecka, bardziej potrafią docenić jakie szczęście maja w domu, jak zdąża za nim zatęsknić. Mnie ta rutyna już powoli dobijała, a teraz czuje ze jest oki J

PAŹDZIERNIKÓWECZKI 2009

09/07/10 07:52:49

Czeœć dziewczyny, nie odzywałam się bo teraz to już prawdziwe urwanie jak wróciłam do pracy, ale powiem wam że jestem zadowolona, Maciuœ szczęœliwy traktowany przez dziadków jak królewicz :), a ja pracuje, pracuje, pracuje i tylko w pracy myœlę a teraz jedlibyœmy zupkę, a teraz poszlibyœmy na spacer.... Ale jak na razie jest naprawdę ok :), a i jest jeszcze jeden pozytyw przez cały okres jak byliœmy razem uczyłam Maciusia mówić mama, a on nic tylko tata i baba, a wczoraj wracam z pracy a mojemu dziecku mama z ust nie schodzi :) :aa: co do Maciusia to z pieluchš tez jest coraz gorzej, ale u nas podobnie jak u yenny jeszcze się na kremy i moje tusze do rzęs nabiera:) A wannę uwielbia, jak mu myje głowę to mu wszystko po oczach lecie, a on tylko zlizuje wszystko co mu nakapie [tego akurat nie popieram, ale wyglšda to przekomicznie] i się uœmiecha, w ogóle mu nie przeszkadza ze ma jakšœ pianę w oczach :) kasik spóŸnione życzonka dla Julinki, ale z niej œliczna dziewczynka, taka kochaniutka. A ty a iuniu daj znać co tam u was, mam nadzieje ze już wszystko w porzšdku. no dobra zabieram sie do pracy bo biurko zawalone dokumentami, a Maciuœ pewnie niedługo będzie jadł œniadanko......