Inseminacja

01/10/09 12:53:17

[quote="monis2008":3cprlu3g] Zazula w sumie dałaś mi do myślenia. Nigdy nie miałam problemów z owulką, jedno jajo zawsze było, więć sądziłam że jak podam się stymulacji to napewno wyhoduję więcej. Czy Ty miałaś problemy z owulką ?? Czy po clo miałaś jakieś objawy np. zbytnia drażliwość ? Ja biorę 4 dzień i bez przerwy mogłabym płakać. Sama siebie nie poznaję :?
Moniś przez całe życie nigdy nie miałam problemów z owu- zaczęły się dopiero po porodzie w lutym. Miałam coraz dłuższe cykle (normalnie mam je co 31 dni), gin co miesiąc kręcił głową, że słabo dojrzewają pęcherzyki i wreszcie po trzech miesiącach nieudanych prób zmolestowałam go o badanie hormonów. Wcześniej mówił, że zbadanie hormonów nie ma sensu, bo wszystko jest u mnie OK. No i okazało się, że znalazł się winowajca mojego rozciągniętego cyklu....czyli podwyższona PRL. Miałam prolaktynę 46 przy normie 28. Od razu dostałam lek na zbicie (dostinex), poczekaliśmy na kolejną @ i zaczęłam brać clo na stymulację wzrostu pęcherzyków. No i clo zadziałało pięknie...co prawda miałam dwa pęcherzyki dominujące, po jednym w każdym jajniku, ale ten w lewym jajniku nie pękł przy rozmiarze 23 mm i insemkę miałam na jaju z prawego jajnika. Clo znosiłam kiepsko- nastrój względnie OK, ale potwornie bolała mnie głowa, miałam zawroty i po przyjeździe z pracy do domu musiałam się położyć na pół godziny, żeby szum we łbie ustąpił :roll: Ale wiadomo, wszystko się zniesie, byleby tylko były jakieś efekty... Oj dziewczyny, czas zaczął mi się teraz wlec jak nie wiem co, dziś czwartek- a więc 21dc, 7 dni po IUI...i nic się u mnie nie dzieje, czuję się po prostu normalnie. Dziś zaczęłam się zastanawiać, czy faktycznie robić betę we wtorek 6.10- nie wiem, czy będzie co testować, to będzie 12d po IUI... an.ka.ka jak się czujesz? Sabi ja nie mierzę tempki, bo nie umiem :oops: ale mam mega gorąco w gatkach, więc pewnie mam typową tempkę poowulacyjną.

Inseminacja

29/09/09 13:04:07

Trzymam mocno kciuki Sabi! widzę, że miałaś podobnie zaaplikowaną IUI - u mnie też jajo było niepęknięte i też miałam podobne endo ;) Monis2008- ciąża mnoga i owszem, ale tylko wtedy, gdy przy stymulacji wyhodujesz więcej niż jedno jajo i gdy te jaja wszystkie pękną. Ja miałam dwa pęcherzyki, ale drugi- pomimo imponujących rozmiarów- raczej nie pękł, bo gdy pojechałam na kontrolę po insemce okazało się, że zmalał i prawdopodobnie zaczął się wchłaniać :( szkoda, dla mnie bliźniaki byłyby tak jak dla Ciebie spełnieniem marzeń... A tak w ogóle stwierdziłam, że zrobię sobie betę w 12 dniu po insemce (czyli dokładnie w najbliższy wtorek), żeby nie nakręcać się niepotrzebnie do 14 dnia po IUI. Póki co to mój 19dc, 5 po IUI i nastawiam się na NIE.

Inseminacja

25/09/09 11:05:50

Witam dziewczyny. Postanowiłam do Was zajrzeć, bo wczoraj miałam insemkę. To była moja druga insemka tak naprawdę- pierwsza, w lipcu 2008, nie udała się. Dwa miesiące później zaszłam w ciążę naturalnie. Losy tej ciąży możecie zobaczyć w podpisie :cry: Ta insemka była w cyklu stymulowanym clo- pierwszy raz brałam jakiekolwiek hormony na stymulację, a to dlatego, że zaczęłam mieć problemy z prolaktyną (46 przy normie 23), no i w konsekwencji z owulką (były kiepskie pęcherzyki, które nie chciały wzrosnąć). Dostałam lek na zbicie prolaktyny (dostinex) i krótko po tym zaczęłam brać clo, od 5 do 9dc po 2x1 tabletka dziennie. To tyle w wielkim skrócie... Insemkę miałam na niepękniętych pęcherzykach, ale kilka godzin po insemce okazało się na USG, że jeden z nich zaczął właśnie pękać :lol: Wieczorkiem poprawiliśmy naturalnie i dzisiaj też poprawimy :wink: no i dwa tygodnie oczekiwania.... Podeszłam do tego z dużym spokojem i raczej negatywnie- pierwsza insemka nie udała się, ale z kolei moja kuzynka zaskoczyła już podczas swojej pierwszej w życiu, i jak na razie jedynej, IUI...i aktualnie jest mamą ślicznego chłopca :) Chciałam Wam jeszcze tylko powiedzieć, że mój gin twierdzi, iż wg najnowszych badań insemkę powinno się robić własnie na niepękniętych pęcherzykach i następnie wspomóc naturę normalnym współżyciem. Ale to oczywiście tylko teoria, wiadomo że są różne szkoły. Trzymam za Was mocno kciuki- proszę, trzymajcie też za mnie....

CLOSTILBEGYT

18/09/09 10:00:44

Sheena, no przykro mi bardzo...ale jak to mówią- do trzech razy sztuka :) nie poddawaj się i walcz! Stokrotka- gratulacje ;) to piękny widok, fakt....Zobaczysz, jak będą Ci się teraz smykać dni i tygodnie... Ja mam dzisiaj przedostani dzień z clo (w tym cyklu), to mój 8dc i od wczoraj wieczora boli mnie lewy jajnik. Pewnie coś zaczyna się w nim dziać...boję się tylko, żeby nie porobiły mi się torbiele, to mój największy strach. A z drugiej strony, jeśli clo skróci mi moje długaśne cykle, będę przeszczęśliwa! Ciekawa jestem, co uda mi się wyhodować- we wtorek dowiem się, czy coś tam drgnęło w tych moich przewodach dolnych 8) Miłego dnia dziewczęta!

CLOSTILBEGYT

17/09/09 09:51:19

Witajcie dziewczyny...ja z zamkniętego już- niestety- wątku MAMY ANIOŁKÓW NA NOWEJ DRODZE DO SZCZĘŚCIA. Do Was pukam pierwszy raz, chociaż nie ukrywam, że często Was w przeszłości podczytywałam :lol: Chciałabym do Was dołączyć, bo od tego cyklu- po raz pierwszy w mojej karierze staraczki- biorę clo w dawce 2x1 tabletka od 5 do 9 dc. W 12dc jestem umówiona na monitoring u gina. Mam bardzo długie cykle (ostatni trwał 37 dni) i jak się okazało 3 tyg temu, podwyższoną PRL (46 przy normie 23). Dostałam lek na zbicie PRL (dostinex), więc powinno być OK. Poza tym jestem zdrowa...i tylko dzidzi brak...Mam nadzieję, że clo wyreguluje mi i owulkę, i cykl i że w końcu zobaczę te moje upragnione dwie krechy... Moją historię widać w podpisie...nie wspominam tam tylko o ciąży biochemicznej, którą "zaliczyłam" trzy miesiące temu w czerwcu- niestety w dniu spodziewanej @ druga kreska była już rano bledziutka i parę godzin później przyszło małpisko :evil: Podejrzewam, że mój organizm był po prostu za słaby po porodzie w lutym'09, żeby utrzymać tę ciążę... Powiem tylko tyle, że bardzo chcę zostać mamą :( PS. Jest u Was na wątku Popi od nas z zamkniętych Aniołków, którą ściskam mocno :!: pozostałe babeczki też ściskam- Minie, jak ten czas leci, to już 16 tydzień....:?: :shock: