Nasze Roczne i (okołoroczne) Szczęścia!

31/07/10 12:26:54

Pati mnie by ciekawość zżarła :lol: No i chyba zawsze coś tam kupuje się nowego jednak ,nie wolisz wiedzieć czy w różu czy w błękicie :D ? Ciekawe jak tam Bydzia w Niemczech? :) No i jak Msztuka?i jej maleństwo.Macie najnowsze wieści?? :) Ja właśnie posprzątałam mieszkanie,poprasowałam ciuchy na niedzielę. Jutro planujemy wypad do ZOO do Liberca -razem z rodzinką brata. :wink: Myślę,że dla Marcelka będzie to interesująca wycieczka bo ostatnio byliśmy w Zoo jak Marcel miał kilka miesięcy i przespał w głębokim wózku całą wycieczkę w zoo :lol:

Nasze Roczne i (okołoroczne) Szczęścia!

30/07/10 22:11:51

WOW Gratuluję!!!!! Zawsze jak ktoś znajomy urodzi przechodzą mnie takie ciarki radości. Gratuluje serdecznie :D Pati a u ciebie dalej stawia na calineczkę lekarz??bo nawet nie wiem czy potem byłaś jeszcze u gina jak mnie nie było?No i miejmy nadzieję,że jednak donosisz bez problemów. Ja usypiam Marcelka,mój Patyś też już w domku-śpi z tatą dziś a mnie wykopsali. :wink: dobranoc i słodkiej nocki szczególnie dla Msztuki i małego Adasia.(po tych trudach)

Nasze Roczne i (okołoroczne) Szczęścia!

30/07/10 10:06:03

Pati trzymam kciuki żeby wszystko było oki. Karen u mnie też dużo nosili dzieci :D Bo przecież dopiero od lutego czy marca jesteśmy na swoim.Wczesniej moje dzieci rozpieszczały dziadkowie i pradziadkowie.Są tego minusy,ale jest też mnóstwo plusów. :wink: Myślę,że takie wyniańczone,wypieszczone przez różne pokolenia dzieci świetnie się rozwijają.Każdy z domowników wnosi coś własnego :) U nas np.moja babcia uczyła kosi kosi,dziadek Antek(mój dziadek) chodził z dziećmi na spacerki.Do dnia dzisiejszego mój kochany dziadek bawi się z dziećmi a ma już 76lat.Co rano przychodzi po Marcela prawie a ja mam czas porobić sobie coś w domu. Zaraz pewnie też przyjdzie.Przyniesie mi mlecz dla królika. :lol: Moi rodzice pracują,ale też zajmują się dziećmi jak trzeba. 10 sierpnia mój brat z bratową z okazji 10tej rocznicy ślubu lecą sobie sami do Paryża-.Dzieciakami zajmie się moja mama no i pewnie będę jej pomagać. Przyznam,że trochę im nawet zazdroszczę :) ,ale mój mówił,żebym do 10tej rocznicy poczekała to też mnie czymś zaskoczy. Kurcze 3 lata jeszcze kto z nim wytrzyma hi hi :lol: ???? (żartuję oczywiście)

Nasze Roczne i (okołoroczne) Szczęścia!

29/07/10 13:20:45

Pati fajnie masz z tą opiekunką. :) Nasz Marcel w aucie woła i stajemy na pobliskim cpn-ie albo sika na trawkę bo tak lubi najlepiej.Czasem z ciekawości żeby zobaczyć u kogoś kibelek woła siku i wcale nie robi :lol: Teraz poleżymy sobie,bo u nas zbiera się na deszcz.My już po obiadku,Patryk nadal u teściowej.Marcel mi od wczoraj gorączkuje.Nie wiem co znowuż się z tego wykluje :roll:

Nasze Roczne i (okołoroczne) Szczęścia!

28/07/10 23:13:15

Pati to niania przychodzi nawet jak nie pracujesz???Czy to była taka właśnie praca na lapku :?: :wink: Bydzia a to fajny wyjazd Ci się szykuje 8) :) Ja namawiałam mojego mężusia,żebyśmy sobie strzelili jeszcze wypadzik nad polskie morze konkretnie do Międzyzdroji-bo lubimy 8) , no,ale nie idzie go namówić tzn,może i dał by się namówić,ale zbytnio nie ma czasu.Teraz jeden pracownik idzie na urlop potem drugi,w między czasie mamy wesele(to też koszt :!: ),huczną imprezkę na 10-ciolecie małżeństwa mojego brata(i tu kolejny prezent) i jeszcze 50tka teściowej. Do tego na jesieni zaczynamy robić wykop na działce i coś postawimy(choć płytę a może i więcej)Się zobaczy jak lecą pieniążki i na ile nas będzie stać. Ale za to w październiku planujemy jakiś wypad na Kraków i Zakopane.W sumie na kilka dni tylko,ale zawsze coś :wink: Słuchajcie moja teściowa odwołała sanatorium,ponieważ jej matka rozchorowała się znów na łuszczycę-miała wysiew i leży w klinice.A brat męża będzie nad morzem i nie miałby kto opiekować się zwierzyną domową tzn,psami i gołębiami :lol: :lol: (bo brat meża to też zapalony hodowca gołebii) I głupia zadzwoniła i odmówiła pobyt rehabilitacyjny- na serce!!! Jest jeden plus jej decyzji- :D Zostanie mi z dziećmi bynajmniej jak pójdziemy 7mego na weselicho. 8) Muszę się pochwalić,że mój Marcel ani razu nie ssikał mi się do łózka.Spryciarz jeden!!!!Także u mnie nauka przyszła bez trudu 8) I dziś oddałam pół paki pampersów znajomej :wink: