DZIECIACZKI LIPCÓWECZEK 2008 (2)

01/01/10 00:35:01

najlepszego :)

DZIECIACZKI LIPCÓWECZEK 2008 (2)

13/08/09 12:45:29

hej, piszecie o niejedzeniu... moja tez ostatnio malo je. ale zauwazylam ze to dlatego, ze chce sama.. jak jej dam na tacy ziemniaki, kawalki miesa, jakas surowke czy cos, widelec w lape, to wcina ladnie, bardziej reka, widelcem czasem sobie trafi, ale przynajmniej ma przy tym zabawe.. a jak ja karmie zupka, to bleeeee, nic nie zje... i jeszcze macha rekami ze zawartosc lyzeczki laduje naokolo.. a ja jestem ostatnio strasznie nerwowa :/ dam jej lyzke i niech sobie radzi, ale jak mnie przy tym nie bedzie, bo jak widze wszystko upaciane, cala zupka na podlodze, dziecko do kapania, to mnie szlag trafia, nie wiem co sie ze mna ostatnio dzieje ale biedne moje dziecko, bo nerwy mnie zzeraja... czlowiek siedzi tyle przy garach i wszystko do wyrzucenia :P probowalam ostatnio jej dac zupke "w locie", tzn. ona sobie chodzila, bawila sie, a ja za nia latalam jak glupia i lyzeczka po lyzeczce wszystko zjadla.. ale nie bede jej tak karmic przeciez zawsze ;/ chyba trzeba po prostu przetrwac..

DZIECIACZKI LIPCÓWECZEK 2008 (2)

31/07/09 10:16:22

czesc, dziekuje za wczorajsze zyczenia na roczek, glupio mi bo ja nigdy tutaj nikomu zadnych zyczen nie skladalam :oops: jak zwykle Was czytam a nawet powiem, ze to moj nalog :) ale taka szara myszka jestem i nic nie pisze :P a co u nas, bylismy na wakacjach w gorach 2 tygodnie, dzisiaj urzadzamy roczek, a tak to codziennosc, monotonia, ogolnie wszystko ok ;) pozdrawiam i wszystkim dzieciaczkom wszystkiego naj na poprzednie roczki, kolejne, za miesiecznice poprzednie i kolejne......... :P:

DZIECIACZKI LIPCÓWECZEK 2008

18/05/09 13:04:10

pisalam, ze mi mloda z kojca wylazla, a okazalo sie, ze w kojcu jest dziura :oops: na dole siatka sie oderwala :roll: :lol:

DZIECIACZKI LIPCÓWECZEK 2008

18/05/09 09:41:14

ale skrobiecie, ja w weekend malo Was czytam bo maz okupuje kompa od rana do nocy... wlasnie doznalam szoku, przyszlam do kuchni, zjesc sniadanie itd., jak zwykle, mala w kojcu, a tu slysze malutkie bum, mysle sobie ze zabawki wyrzuca z kojca (ulubiona zabawa), a tu slysze praskanie rekami i nogami po podlodze... a ona do mnie zasuwa... wyszla z tego kojca, ale jak :shock: i nic jej sie nie stalo :roll: naokolo kojca nie ma nic , musiala sie podciagnac(?) :shock: sama mam wspomnienie z dziecinstwa jak wychodze z kojca z mysla "pokaze wam, nie bede tu tyle siedziec", ale to jak juz starsza bylam...