DZIECIACZKI LIPCÓWECZEK 2008 (2)

19/11/09 00:00:07

ja sie witam po latach nie sądząc, że mnie ktoś pamięta zaglądam tu od czasu do czasu, i dziś przeczytałam twój post, asiujoasiu - chciałam się odezwać na pw, ale jest wyłączone. Może podałabyś mi maila? Albo odezwała się na mój? exlibris@autograf.pl

DZIECIACZKI LIPCÓWECZEK 2008

10/11/08 23:34:41

[quote="gonia.w":38iriamj][quote="leo.":38iriamj][quote="Sonata":38iriamj][quote="gonia.w":38iriamj]lecę bo mala wstała
:wo: :shock: :shock: :shock: :wo: No nie!!!! Mój jeszcze nie siada nawet...
:lol2: :brv: :lol2:
hahahahaa :lol: :D :lol:
mama zdolna (skoro lata :shock:) to i dziecko ;) kathy jak nanci pisze - jak najwięcej rytuałów i jak najwięcej mamy lub taty. Zanim go położysz - musi się już domyślać i spodziewać, co zaraz nastąpi. czaga Dzielna kobieto, 4 miesiące to już jest sporo glow bardzo się cieszę, że macie już po kłopocie. A córa miała święte prawo do protestów. I sama pilnuje pory drzemki, dzielna [quote="anwa6":38iriamj]Chwalić się która ma znajomości gdzieś na górze, koniecznie trzeba dziś przsunąć czas!!!! Ja chcę już 20.00, albo przynajmniej 19.30!
Twój dzień musiał wyglądać podobnie do mojego, a mój do Twojego. Więc ja się przyłączam do poszukiwań, bo coś czuję, że taka osobistość przyda się jeszcze nie raz. nanci może pogoda na synka zadziałała w taki pokrętny sposób, a może to jakiś strajk? :) A poważnie to życzę, żeby od rana wszystko wróciło do normy. (PS odkurzyłaś zenita? :))

DZIECIACZKI LIPCÓWECZEK 2008

06/11/08 00:00:32

cześć, kobietttki Mogę z Tobą przybić piątkę, Kalipso - ostatnio kiedy Kacper nie śpi, poświęcam mu 100 a może nawet 120% czasu ;). Dlatego wszędzie mnie nie ma. A jest tak co najmniej z trzech powodów: 1. przestał lubić być sam. Jest jeden wyjątek: nie życzy sobie, żeby mu przeszkadzać podczas wieczornego zasypiania, czy też raczej wieczornego śpiewania - dziś trwały owe wdzięczne arie około 45 minut, a ja kleiłam pierogi i nie mogłam uwierzyć, że to co słyszę przez nianię, to naprawdę jest 2. po kryzysie z zasypianiem, o którym się rozpisywałam, synuś złapał kolejny upgrade, i zrobił się bardziej interaktywny. Chce mieć do kogo się uśmiechać, chichrać, chrząkać, mrużyć oczka i potrząsać zalotnie główką. To musi być koniecznie ktoś żywy, reagujący i ciepły - a pluszaki, grzechotki i wiszące misie się w tej roli nie sprawdzają. 3. Ten ciepły i reagujący ktoś potrzebny jest też ze względu na pracowite dziąsła - nic nie jest w stanie zastąpić palców mamusi :evil: Jedyny sposób na to, by samotność nie była uciążliwa, to leżenie na brzuszku - tylko że ja i tak muszę być przy nim, jak leży na tym brzuszku, bo mi jeszcze coś wytrzynaści... morella, pozycja w leżaczku rzadko kiedy jest symetryczna - dzieci się w nich osuwają, przekrzywiają i nie mają jak poprawić pozycji. Pewnie że sprawdź na wszelki wypadek, ale raczej się nie martw - skoro piszesz, że na brzuszku i na plecach ok, to na bank ok. cicho-ciemna - zdradź mi, proszę, sekret, jak polubić mycie okien??? Kalipso - nam też już mały z torby wyrasta. Zanim dorośnie do mei-taia, którym mnie zaraziła Cicha (no może do nosidełka ergonomicznego, zobaczymy) mam zamiar używać takiej chusty kółkowej, jak wkleiłaś (podobno z opamamy są najfajniejsze). Na temat chust jest fajne forum na e-dziecku. Mają spotkania i - co mi się spodobało niezwykle - chusty "przechodnie" - każdy może wypróbować, który model mu pasuje. ajka rozbujany melon :lol: :lol: :lol: - to mam jak w banku!! dziewczyny - nie chorować! Pić imbirowe herbatki, kawę z kardamonem i czarny bez! :) :) dobrej nocy dla Was i dla maluchów

DZIECIACZKI LIPCÓWECZEK 2008

31/10/08 23:24:28

Unmonday Już dawno nie prałam Pana Lewka! (Kurcze, a może to dlatego? ;) ) Sonata - dziękuję za kolejną podpowiedź. Kacper ma dość regularny dzień i w miarę stałe godziny spania (no z przesunięciami półgodzinnymi) w rytmie jedzenie, aktywność, spanie. Łącznie w dzień przesypia około 5 godzin. Południowa drzemka jest dłuższa i zaczyna się tuż po jedzeniu. Być może w trakcie aktywności dostarczam mu za dużo wrażeń - ale trudno mi będzie ograniczyć - chłopak nie ma maty, karuzeli, projektora - tylko mamę wywijającą zabawkami, własnym ciałem i czym tam się da jeszcze. Może spróbuję się wyciszyć ;) . Myślę, że moment zmęczenia Kacperka wyczuwam dobrze, ale poobserwuję jeszcze. Mały spokojnie poddaje się sygnałom "no to pora spać" do momentu, w którym nie czuje, że zasypia. Pociesza mnie fakt, że dziś o wiele szybciej wychodził z z tego "płaczu klejących się oczek", spokojniej spał i - co jest dla mnie najwspanialszym widokiem - budził się z uśmiechem. a propos nieprania: nie sterylizuję ani butelek ani smoczków - od czasu do czasu polewam je wrzątkiem

DZIECIACZKI LIPCÓWECZEK 2008

31/10/08 18:47:38

[quote="melka80":3m7xxiqg][quote="ajka74":3m7xxiqg][quote="unmonday":3m7xxiqg] balbiszi, spróbuj dać małemu coś do przytulenia już po położeniu w łożeczku, ja wyczaiłam, ze NAtalka uwielbia zasypiać z kocykiem przytulonym do buzi, często jest tak, że przy odkładaniu do łóżeczka podnosi ryk, a wtedy ja jedną ręką wsadzam smoka, i przytrzymuję moja rękę na jej czółku, drugą naciągam kocyk, tak by się do niego przytuliła (lubi do lewego policzka) i Natalia momentalnie zamyka oczka, cichnie i zasypia. Tylko wieczorem po kąpieli kładę ją już bez przytulania kocykiem i często bez smoka i wtedy zasypia, ale jak się nie udaje, to ten numer jest bezbłędny. A jak zaśnie, to kocyk od noska odsuwam, żeby sobie nie przytkała. Kupiłam mojej Natalce przytulaczka z Drewexu, żeby od kocyka odzwyczajać, ale na razie i tak musi być kocyk. J
potwierdzam że ta metoda działa ;) u nas pielucha idzie w ruch, mały sobie zakrywa twarz i śpi za chwilę
u nas też działaq. tosia sobie nawet sama zasłania czymś buzię (pielucha, maskotka...)
Jesteście kochane U nas ta metoda działała. Dwa tygodnie temu działała. Taka mięciutka kocyko-zabawka, Pan Lewek. Tak jak piszecie: w łapki, na buzię i w kimkę. A teraz Pan Lewek cierpi odrzucony. Uff, na szczęście następne zasypianie będzie po kąpieli.