ROZPAKOWANE LUTÓWKI 2008 !!! (2)

31/07/09 23:13:01

ale tu sie romantycznie zrobilo w piatkowy wieczor:) lara, tolka, paula dzieki:) lara moj Janek nie byl na poczatku zlobkiem zachwycony. nie plakal nawet duzo, ale tez nie bawil sie za bardzo. gdzies okolo tygodnia - dwoch zajelko mu oswojenie. z tym, ze on tylko na 3 godziny chodzi. teraz juz lubi, choc czasami zdarza mu sie jeszcze zaplakac (szczegoilnie jak ja go odprowadzam. zazwyczaj maz moj to robi) Paula mi ostatnio Janek w centrum handlowym zniknal z oczu. to byl doslownie moment, a zdenerwowalam sie straszliwie. dzisiaj na placu zabaw tez mnie zdenerwowal, ale nie tak bardzo. Wlazl na slizgawke taka wysoka dla starszych dzieci i po pierwsze najpier chwycil sie u gory drazka i zaczal sie na nim hustac (balam sie, ze spadnie) a pozniej jak zjezdzal to zaczal sie obracac i tez sie balam, ze wypadnie (no ale to i tak nic w porowaniu do Agatki i Ranii chyba:)) a w ogole jak byl mniejszy to mialm straszna jazde, ze jasiu ma autyzm. nie mial zadnych objawow ku temu, ale to mi zupelnie nie przeszkadzalo w zamartwianu sie tym:) wybierajacym sie na wakacje udanego urlopu zycze:)

ROZPAKOWANE LUTÓWKI 2008 !!! (2)

30/07/09 15:31:37

kaja, Frezis - dzieki:) u Janka super. Jest ostatnio bardzo grzeczny. Duzo bawi sie samodzielnie. Ciagle cos gada w swoim jezyku i sie smieje. Zaprzyjaznil sie z sasiadka (5 miesiecy starsza), wiec jak jestem zmeczona to idziemy do sasiadow i Janek jest szczesliwy. szczegolnie, ze sasiedzi maja tez psa, ktorego mozna gonic po calym mieszkaniu:) Bawi sie samochodzikami i figurkami (zolnierzyki po moim bracie i takie inne). Usadza Kościuszke z Napoleonem z Kaczorem Donaldem i zyrafe w szoferce ciezarowki i jezdzi po pokoju;) jest tak super, ze trudno nie myslec o kolejnym dziecku:)

ROZPAKOWANE LUTÓWKI 2008 !!! (2)

30/07/09 15:13:57

witam, niestety nie mam czasu nadrabiac. ostatnia strone tylko przelecialam i netii - mi sie wydaje, ze to nie jest zbywanie. w kazdym razie ja uwazam, ze nie powinnas sie jeszcze martwic (szczegolnie, ze widzisz postepy). Ja do drugiego roku zycia w ogole nie gadalam, a jakos sobie teraz w zyciu radze;). Ale jesli masz sie tym przejmowac, to faktycznie najlepiej spytaj sie lekarza. teraz sie chwale. po chwilowych zalamaniu juz troche lepiej patrze na swiat. szczegolnie, ze znalazlam 3 oferty pracy dla siebie ( w tym jedna bardzo fajna) i w we wtorek ide na rozmowe. Tak fajnie jak jest jakis odzew:) lara cos przegapilam chyba. Pola idzie do zlobka? o widze, ze jest Paula - czesc:) a mama sie odzywa? milego dnia

ROZPAKOWANE LUTÓWKI 2008 !!! (2)

28/07/09 11:06:03

kaja - jesli chodzi o organizacje, to ja np. mam tak, ze im wiecej roboty tym bardziej jestem zoorganizowana i tym bardziej mi wszytsko wychodzi:) ostatnio bylam sama 2 tygodnie (maz moj wyjechal) i nagle sie okazalo, ze mam czas i sprztac i jezdzic na rozmowy i odwiedzac znajmomych i zajmowc sie jankiem:) a jak jest moj maz (pracuje w domu na codzien) to porazka. wspolne sniadanie, lunchyk, obiadek, herabtak, pogaduszki - w sumie bardzo milo i czasami sie ciesze, ze mamy dla siebie takia czas, ale z drugiej strony ciezko sie skoncentorwac na pracy;) teraz czeka na mnie pranie do powieszenia, do prasowania, odkurzanie, gotowanie.... i nie chce mi sie;) w sprawie porzadku to moj maz mnie ciagle gania i sam duzo sprzata, ale i tak jest ciagle balagan:) na szczescie czesto mamy gosci i wtedy sprztamy porzadnie:) sweet dalam sobie pół roku:) ale faktycznie teraz akurat slaby okres:( agnese tez tak myslalam, ze w razie czego pojde na kasy. ale to po pierwsze ciezka praca;) a po drugie finansowo to nas to nie ustawia niestety:( a poza tym, niestety to chyba by mnie totalnie zdolowalo:( frezis my zazdroscimy tobie a ty nam:) ale fakt, ze jak juz raz prawie dostalam prace to sie poryczalam w domu, ze musze zostawic janka - i bylo to dla mnie zupelnie niespodziewane, bo wydawalo mi sie, ze nie bede miala z tym zadnego problemu. netii bardzo dobrze powiedziane:) wiolami to mozemy razem poprasowac:) ja mam z calego tygodnia gratuluje postepow z zasypianiem milego dnia. ja zgodnie z zaleceniemi netii sprobuje ogranac sie z marazmu:)

ROZPAKOWANE LUTÓWKI 2008 !!! (2)

27/07/09 22:30:18

hejka, Gu - ja juz jestem na etapie totalnego bezplanu:) na dziecko nie mozemy sobie teraz pozwolic. pewnie bysmy jakos dali rade, ale moj maz prowadzi dzialanosc i kasa raz jest a raz nie ma i dla mnie to za duzo w tym niepewnosci. na znalezienie pracy dalam sobie pol roku, a tu juz 7 miesiac sie konczy i perspektywy sa coraz gorsze:( Kaja, sweet - no jakos tak ciezko, co. pocieszam sie jednak, ze musi byc lepiej w koncu. ja sobie wymarzylam maksymalna roznice 3 lata, a teraz marnie to widze:( ale nigdy nie nic nie wiadomo. sweet z doktoratem to nie zazdroszcze, ale zoabczysz jak sie bedziesz cieszyc po obronie:) Kaja - u nas doktorat mozna zaczac praktycznie zawsze. ja zreszta pracowalam dwa lata zawodow i wrocilam na uczelnie. a mysle, ze w przypadku studiow humanistycznych to jeszcze latwiej to zrobic. Poki co to doktorat mi jednak przeszkadza w znalezienu pracy i zaczynam sie zastanawiac jak go ukryc w moim cv:( mantha - no wlasnie nie moge, a wkazdym razie byloby to bardzo nieodpowiedzialne i nie w moim stylu;) agnese - zycze, zebys nie musiala sie rozczarowac. moja sasiadka znalzla prace w 2 miesiace, wiec na pewno mozna. Lara :) Gu - ja bym sie chetnie z Toba spotkala nad morzem. a gdzie ty bedziesz? ja w przyszlym tygodniu jade na pare dni w okolice ustki i rowow. tylko nie wiem dokladnie kiedy i na jak dlugo i czy bede miala samochod:( 4krotka - a ty tez nad morzem polskim? iza - wspolczuje sklepowych przygod:(