Niespodzianka, ciąża po 40-ce

06/03/10 11:31:23

Graża, Nutka!! Ależ duże chłopaki!! I do fryzjera chodzą!! Olina na razie nie ma z czym u fryzjera się pojawić. :) Sama jej jakiegoś jednego frędzla z tyłu obcięłam. Reszta rośnie sobie powolutku. Minie, Ty już pewnie z Zochą. :) Wiosna, ja tu zaglądałam, ale upośledzona jestem chyba, bo cały czas widziałam ten post Aprilki o przesunięciu tematu i myślałam, że od tamtej pory nikt się nie pojawił. A tu wszystkie się stawiły... może to znak, że wiosna (sic!) blisko. :D Przeziębiona jestem. Katar mnie męczy, w kościach łamie... fuj... a kysz... żeby tylko Oliny nie zarazić.

Niespodzianka, ciąża po 40-ce

20/02/10 15:31:09

Ewelina.K, witaj. Jeśli tylko udałoby mi się pozbyć małego ssaka, to chętnie bym skorzystała z rady. Na razie muszą mi wystarczyć - całkiem przyjemne zresztą - pląsy z Oliną. Ola kręci się w kółko jak szalona, póki nie straci równowagi. Potem to samo ma robić mama. :)

Niespodzianka, ciąża po 40-ce

17/02/10 20:09:16

Wiosna, przecież zawsze można jechać raz jeszcze. :D Kolacja z tańcami... Super! Właśnie sobie uświadomiłam, że z moim mężem nigdy nic takiego nie zaliczyłam. Kolacje były, ale tańców przy nich (bez nich też) żadnych. Trzeba by szybko nadrobić zaległości... Olinie już zdecydowanie lepiej. Po pokrzywce ślad nie został. Wapno podawać skończyłam, pozostał zyrtec - jakoś udaje mi się ją namówić na zażycie leku. Niedługo będę mistrzem w podstępnym podawaniu lekarstwa.

Niespodzianka, ciąża po 40-ce

14/02/10 19:42:18

Wiosna, lekarka zaleciła (pediatra), więc chyba nic się nie stanie... :? Serwuję też Olince wapno - jakoś udaje mi się ją namówić na zażycie wszystkiego. Łatwo nie jest - ona nie lubi lekarstw. Co u Ciebie. Jak ostatni weekend karnawału? A to obiecane zdjęcie. [url=http://www.fotosik.pl:2zbta1wm] [/url:2zbta1wm] Pozdrawiam

Niespodzianka, ciąża po 40-ce

11/02/10 21:20:18

Wiosenko, smarowałam Olę jakimś specyfikiem, który poleciła mi pani dr (w telefonicznej konsultacji 8) ). Dziś byłyśmy pokazać się i zbadać - Ola dostała zyrtec i wapno. Pokrzywka już zdecydowanie mniejsza. Jutro postaram się wkleić jakaś aktualną fotkę. Na balu nie byłyśmy, ale za to dziś odebrałam paczkę ze słodyczami dla Oliny. :D