Błędna diagnoza? Pomóżcie.

19/05/09 09:51:12

Jesteśmy już po wizycie lekarza. Ponieważ zaszła taka a nie inna okoliczność postanowiłem darować sobie moją przychodnię i skorzystać z pomocy innego lekarza. W lokalnym portalu naszej okolicy znalazłem informacje oraz dużo ciepłych słów pod adresem pewnego lekarza pediatry z bardzo dużym doświadczeniem, który przyjeżdża prywatnie na wizyty domowe. Powiem tak: strzał w dziesiątkę. Profesjonalista w każdym calu. Zarówno jeśli chodzi o merytorykę jak i samo podejście do małego pacjenta. Diagnoza - TRZYDNIÓWKA! tylko nieco wydłużona do 5 dni. Efekt wcześniejszej wizyty w przychodni u pani doktor K ( jestem tak wściekły, że z chęcią podałbym nazwisko do publicznej wiadomości, ale nie zrobię tego)? Szprycowanie małego silnym i obrzydliwym Zinnatem przez trzy dni, oraz naderwany napletek!!! Najprawdopodobniej osad z Humany na migdałkach utwierdził "panią doktor" w przekananiu, że to przecież angina. Drogie mamy synków! Lekarz, który był u mnie w domu stwierdził, że odciąganie napletka na siłe, jakieś ćwiczenia ze skórką to jakaś powszechna paranoja. On nigdy tego nie poleca i twierdzi, że fizjologia sama sobie z tym doskonale radzi. A uwieżcie mi, opiekował się już wieloma maluchami a opinie na jego temat krążące w sieci są są naprawde bardzo dobre. Ja sam przypomniałem sobie, że przecież moi rodzice nie czynili takich cudów ze mną, a natura dała sobie z tym radę między 12 a 14 rokiem życia. Reasumując. Lekarka z przychodni jest już drugą z kolei, na której się srogo zawiodłem. A wiecie co? Najtragiczniejsze jest to, że lekarz przenigdy nie przyzna się do błędu rodzicowi i jeśli rodzić przyjdzie do tego samego lekarza bo z dzieckiem podczas terapii jest coś nie tak, to ów lekarz będzie dalej brnął ze swoją niewiedzą wymyślając kolejne antybiotykowe kuracje dla naszego dziecka ruinując jego organizm ale zachowując TWARZ! Lekarze nawet wstydzą się powiedzieć, że np. muszą skonsultować się z kolegą, który ma szerszą więdzę bądź większe doświadczenie. Nie wiem, czy dożyjemy czasów, kiedy lekarze (NIE WSZYSCY) poczują odpowiedzialność za leczonych przez siebie pacjentów. Drogie Koleżanki. Bardzo gorąco dziękuję wam za opinie i sugestie, cieszę się jednocześnie, że mamy takie oto miejsce gdzie możemy sobie choć trochę pomóc. WIELKA DZIĘKÓWA RAZ JESZCZE I WIELKIE POZDRO DLA WSZYSTKICH MAM I OJCÓW...HMMM NO I RZECZ JASNA DLA WASZYCH WSPANIAŁYCH MALUCHÓW!!

Błędna diagnoza? Pomóżcie.

17/05/09 22:35:30

no właśnie pierwszą rzecz jaką powiedział lekarz podczas nocnej interwencji kiedy mały miał 40 st i żadnych innych objawów to było zalecenie zrobienia badań moczu pod kątem obecności bakterii. A rano lekarka w przychodni stwierdziła, że to angina i żadne badania nie są konieczne. wysypka pojawiła się w drugiej dobie po wizycie w przychodni i zażyciu Zinnatu. W tej chwili mały jest zssypany dosłownie cały. Antybiotyk wtedy odstawilem i myślę, że było to słuszne posunięcie, ponieważ jako laik uważam, że wysypka pojawiła się w wyniku błędnej diagnozy ( nie angina) lub jest to angina a dziecko jest uczulone na Zinnat. W obu przypadkach odstawienie leku jest chyba słuszne? Mam nadzieję, że jutro się wszystko wyjaśni a ja was oczywiście poinformuję o efekcie wizyty w przychodni.

Błędna diagnoza? Pomóżcie.

17/05/09 21:43:39

No właśnie na języku nie zauważyliśmy białego nalotu ani też "malinowego języka" poźniejszego stadium szkarlatyny. Natomiast plecy, brzuch, pośladki, czolo wygląd dosłownie identyczny jak przy szkarlatynie. No i na buźce nie ma malinowych polików, no może troszkę i nie ma jasnej otoki tzw "trójkąta" w okół ust. Niepokoi nas też jego sennosć przez cały dzień.

Błędna diagnoza? Pomóżcie.

17/05/09 20:38:18

Dzięki kolezanki za sugestie. Poserfowałem troch w necie i odkryłem szkarlatynę i przykłady oparte na fotografiach. charakter wysypki jest przerażająco podobny do tego, który ma mój synek. Jednak dwie rzeczy nie pasują. wysypka nie wystąpiła po 24 godz od pierwszych objawów (gorączka) a po 48 oraz nie ma wymiotów po za jednym razem zaraz po zażyciu antybiotyku. Jutro rano jedziemy do lekarza i modlę się tyllko byśmy trafili w końcu na kompetentnego człowieka. Bo człowiek ze swoją medyczną niewiedzą nie jest w stanie choćby wdać się w polemikę z lekarzem. Pozdrawiam was serdecznie i jeszcze raz dziękuję za odzew.

Błędna diagnoza? Pomóżcie.

17/05/09 09:51:23

lek osłonowy dostaje acidolac. dziś już jest kompletnie cały zsypany krostkami. pojawiają się również gdzie niegdzie plamy czerwone średnicy około 1,5 cm. Czekać do poniedziałku czy może są to poważne symptomy i natychmiast podjąć kroki. Zinnat odstawiony od wczoraj, temp ok 37 - 37,5, żadnych innych objawów. Po za tym senność zmęczenie ogólne - ale to chyba typowe przy przechodzeniu choroby? Coś czuję, że namieszałem tyym odstawieniem antybiotyku. Przy okazji jeszcze jedna rzecz. Jestem wściekły jak diabli. Lekarz, która przyjmowała nas w tyg stwierdzila u synka (9mies) stulejkę i powiedziała, że żona zbyt lekko odciąga mu skórkę. Następnie pokazała jak powinno się to robić. Pokazała tak, że synek wpadł w straszny płacz kiedy mu to wywinęła. Zrobiła to dosć mozno i zdecydowanie. W domu po ok dobie odkryliśmy że mały ma pękniętą skórę oraz krwawe podbiegnięcia na spodniej stronie siusiaka. I teraz w ogóle nie można mu nic odciągnąć jakoś tak się to zasklepiło. Maluch nigdy nie miał problemów z oddaniem moczu, więc nie wiem po co to było. Czy mimo wszystko nadal próbować odciągać mimo tej rany i jakiegoś takiego zasklepienia? Bardzo wam dziękuję za opinie.