Czerwcówki 2009!!!!

08/02/10 14:10:20

hejka sowa składam oficjalne zażalenie, bo ja nic nie dostałam :szz: :wink: mamo muminka u nas z chrzcinami było tak, że moja teściowa chciała, żebym robiła u siebie (bo ona by mi pomogła wszystko zrobić) a moja mama stwierdziła, że teraz to wszyscy w knajpie robią. Mnie w sumie w domu nie pasowało, bo było nas chyba 12 osób a mieszkanko jest malutkie i kilka osób to już tłok. Więc było w knajpie. Ja też nie chciałam alkoholu, ale to było odrazu oburzenie, że goście przyjdą a ja ich nawet nie poczęstuję :x Więc był alkohol :? Wogóle to ja też chciałam krótko, najlepiej tylko obiad, ciasto, kawa i do domku, a tak siedzieliśmy cały dzień w knajpie. Generalnie źle nie było, alkoholu było mało, no ale wyszło na to, że to święto dla gości a nie dla dziecka... Ja swojej córci wszystko sama kupiłam, tzn ubranko, szatkę i świecę...Nawet nie wiedziałam, że zwyczajowo kupują to chrzestni...No ale jakbym miała liczyć, że mój brat kupi świecę, a siostra męża szatkę to by dziecko tego nie miało najpewniej... Jeśli Ty nie chcesz robić imprezki wogóle to nie rób, postaw na swoim...Ja wiedziałam, że będziemy robić, musiałam tylko ustąpić w kwestii alkoholu niestety...

Czerwcówki 2009!!!!

07/02/10 10:30:21

hejka mar tak jak piszą dziewczyny, czasem warto się wypłakać...mnie też czasem wszystko dobija, siedzę cały czas tylko z dzieckiem, sama, zero koleżanek, czasem tylko jedna mnie odwiedzi, z moją marudą nigdzie za bardzo nie wychodzę, jedynie do mamy to już jestem happy...ale to wszystko wina pogody, spacer tylko czasem jak jest w miarę ciepło i nie na długo...ja chcę wiosny!!!!!!! asi dobrze, że z mężem wszystko ok no i tata do zdrowia wraca agakwiat ojej biedna Oliweczka, czemu to dzieciątko tak się wycierpi :( dużo zdrówka dla niej i całusków od e-ciotek agag ależ fajnie, zakupy :lol: też bym chciała sobie cosik kupić i jakoś zawsze kasy zabraknie na przyjemności ale jak już się zrobi ciepło to się wybiorę na targ, który mam pod nosem i w końcu sobie coś zasponsoruję teraz i tak poubierana chodzę więc co bym na sobie nie miała to widać tylko kurtkę i spodnie :wink: sowa lęk separacyjny mówisz?? to może u nas jest to samo?? mała toleruje tylko mnie i mojego męża, u każdego innego straszliwie płacze, odrazu rączki do mnie wyciąga i aż się trzęsie ze strachu...a moja mama twierdzi, że uhodowałam dzikusa... :? a my dziś obiadek u moich rodziców no i jakieś zakupy w Biedronce, Tesco...choć jeden inny dzień :wink:

Czerwcówki 2009!!!!

05/02/10 17:44:40

hejka aniascali to cię pocieszę, że i moja je jak chce w nocy. raz wstanie o 24 i 4 rano, innym razem tylko o 4, a czasem to sama nie pamiętam ile razy wstawałam...np dziś obudziła się już po 22 na cyca, później kilka razy ją usypiałam, ale po 2 to takiego rabanu narobiła, że szok...no bo chciałam ją tylko potulić zamiast cycusia dać więc się zbuntowała :twisted: u nas też dziś było słonecznie, tak jak wczoraj więc znów miałyśmy długi spacerek, Oleńka się wyspała :lol: później poszłyśmy do mojego taty no i musiałam małą na chwilkę z nim zostawić...jezuuuuuu jak wróciłam mała taka upłakana, podobno wyła cały czas, a nie było mni jakieś 15min...aż się ze strachu trzęsła...no ale jak dziadek wogóle do niej nie przychodzi, nie zajmuje się nią to się go boi :?

Czerwcówki 2009!!!!

04/02/10 10:09:37

hejka Elpres ojej zapalenie uszka już czwarty raz?? no to biedny maluszek się nacierpi, pewnie że idzcie na badania, może da się temu jakoś zapobiec... mar ale fajnie tak czy siak będziecie mieć nowe mieszkanko :lol: no to Ci mąż niespodziankę zrobił fajską :lol: sowa nie tylko twój Pawcio jest okropny...moja królewna też ma swoje schizy...boi się np zabawki bąka :wink: a na widok takiej pluszowej maleńkiej piłeczki to ją aż otrzepywało :heh: odkurzacza boi się od zawsze, więc odkurzam raz w tygodniu przy większym sprzątanku, a na codzień poprostu zamiatam...za to zmiotkę i szufelkę uwielbia i aż piszczy z radości jak widzi, że zmiatam :sese: a wogóle to sobie wkręciła piszczenie więc leży gada do siebie i co chwilkę piszczy :yea: truskawka no witamy spowrotem :lol: pewnie, że pamiętamy jakby inaczej :lol: moja mała wczoraj jadła zupkę z dość dużymi grudkami i obyło się bez żadnej cofki :lol: ależ byłam dumna :lol:

Czerwcówki 2009!!!!

03/02/10 12:22:15

Agnieś no całe szczęście mój mąż może robić tak jak zwykle bo już się nieźle wystraszyłam bo tak w sumie nieźle zarabia ale wiadomo wydatków zawsze jest sporo :( i jakoś nigdy nam nie zostaje :twisted: a przed pierwszym to wstyd się przyznać ale zawsze mi zabraknie agag no właśnie my jesteśmy w pracy przez 24h jej 1100zł za mieszkanie to kupa kasy my w swoim mieszkamy tzn w domu z babcią, ona ma mieszkanie na dole a my na górze dostaliśmy to mieszkanie od moich rodziców, bo dokładali jak babcia dom kupowała i są współwłaścicielami, tzn teraz my jesteśmy tylko jeszcze nie przepisaliśmy tego na siebie (pewnie to trochę kosztuje nie?) także w sumie miesięcznie to tylko jakieś bieżące rachunki, nie ma tego dużo ale ile kasy samo jedzenie kosztuje to jest jakaś paranoja no ja tego nie ogarniam :evil: pocieszę cię, że i ja sobie praktycznie nic nie kupowałam już kupę czasu Ola rośnie jak szalona to jej potrzeby na pierwszym miejscu są a mnie mama coś zawsze przyniesie ze swojego szmateksu :wink: a moja królewna dziś wstała tylko raz w nocy i uwaga...o 4 rano dopiero :lol: gdyby tak już jej zostało....proszę, proszę :lol: tylko mamy codzień problem z kupką wyjeżdżającą z pieluszki ten gamoń robi kupkę na siedząco kupa idzie do tyłu później mała bach na plecki no i mam codzień wszystko na bodziakach :pho: kurczę nie wiem jak temu zapobiegać :oops: