^ROZPAKOWANE PAźDZIERNIKóWKI 2008 NA NOWO ^

14/11/08 15:08:19

Witajcie kochane...pewnie już o mnie zapomniałyście :(...nie odzywałam się 3 tyg, ale niestety od jakiś dwóch tygodni nie potrafię wygospodarować czasu by troszkę popisać. Podobnie jak fasojka mam urwanie głowy no i na razie nie dajemy sobie jeszcze rady z opieką nad naszym ukochanym maluchem. ...2 listopada zostaliśmy rodzicami cudownego Kubusia :) Poród był bardzo ciężki...nie będę Was zanudzać opisem...powiem jedynie tyle, że pomimo tego cholernego bólu przez 11 godzin, cały poród wspominamy z mężem z niesamowitym rozrzewnieniem...Gdy cofamy się pamięcią do tego momentu razem płaczemy, mamy wielki sentyment do tego wydarzenia. Mąż bardzo mnie zaskoczył...bez niego bym nie urodziła, był dla mnie ogromnym wsparciem, mogę powiedzieć, że właściwie rodził razem ze mną :) a na sam koniec gdy zobaczył już małego na świecie, rozpłakał się jak małe dziecko, to mnie rozwala do tej pory, jak tylko sobie to przypomnę to się rozklejam ... Teraz od tygodnia jesteśmy wszyscy razem w domu i uczymy się siebie nawzajem. Momentami jest bardzo ciężko, zwłaszcza, że synuś to taki mały płaczek, jak nie śpi i nie je to zazwyczaj płacze, taka już chyba jego uroda :evil: Ale co tam, początki są przeważnie trudne, cieszymy się więc każdą chwilą, bo są to momenty, które już nigdy nie powrócą, synek z dnia na dzień jest coraz większy i za jakiś czas pewnie będę marzyła by te czasy powróciły ... W wolnej chwili postaram się wkleić fotkę. Martz1 Bardzo współczuję, nie wyobrażam sobie przez co musiałaś przejść...życzę zdrowia i dużo siły dla mamy no i samych radości bo pula smutków została już wyczerpana...pozdrawiam serdecznie Ania

^ROZPAKOWANE PAźDZIERNIKóWKI 2008 NA NOWO ^

01/11/08 13:22:12

Witajcie...ja niestety jeszcze 2 w 1 :( 2 dni temu byłam przyjęta do szpitala, ponieważ dostałam od lekarza skierowanie na ktg. Myślałam, że mnie zostawią ponieważ już 3 dni po terminie a oni stwierdzili, że stan maluszka jest na tyle dobry, że mam czekać jeszcze tydzień...jeśli nic się nie zadzieje to 7 listopada mam się zjawić celem porodu indukowanego. Z jednej strony mam już naprawdę dosyć tego czekania a z drugiej już wiem na pewno, że wszystko rozwiąże się w ciągu 7 dni. Pozdrawiam wszystkie mamusie...ja już też niedługo będę trzymać mojego synka w ramionach :)

^ROZPAKOWANE PAźDZIERNIKóWKI 2008 NA NOWO ^

29/10/08 12:43:57

Ja też nadal z synkiem w brzuszku...też już myślałam o elle więc nie będę marudzić bo to dopiero dzień po terminie...i nadal bez jakichkolwiek objawów. Czekamy dalej...

^ROZPAKOWANE PAźDZIERNIKóWKI 2008 NA NOWO ^

27/10/08 15:13:30

Cześć wszystkim... magdziulka631, spokojnie, ja jeszcze jestem na chodzie...jestem ciekawa, która z nas pierwsza zostanie mamą :) U mnie na razie bez zmian, leciutkie skurczyki mijające po paru sekundach a poza tym cisza :( Mam tylko nadzieję, że nie dojdzie to tego, że będę musiała mieć wywoływany poród, boję się tego jak cholera! Madziulka a Ty masz jakieś skurcze i jak Twoje nastroje? Trzymaj się cieplutko... marcelina 1985, ann3006 serdeczne gratulacje :lol: bardzo Wam zazdroszczę, że już po...Życzę samych radosnych chwil z maluchami w ramionach :)

^ROZPAKOWANE PAźDZIERNIKóWKI 2008 NA NOWO ^

25/10/08 11:41:28

Ale fajnie ma fasojka :D ...ja dziś w nocy miałam pojedyncze skurcze, myślałam, że się zacznie a tu jak zwykle nic :( Oprócz tego złapało nas przeziębienie i tak na zmianę z m. psikamy...wkurzam się bo mogą go na porodówkę nie wpuścić :evil: . A może nam minie do czasu porodu, bo jak widać to mały oporny jest :)