Kędzierzyn-Koźle i okolice.Jest ktoś???

24/11/08 09:12:33

Hej dziewczyny.Orientujecie się może czy na terenie Kędzierzyna jest alergolog dziecięcy?Arturek nagminnie ma przezroczysty katar,zakrapiam mu sól fizjologiczną i ściągam,ale ten katar na chwilę znika i znów się pojawia.Ja jestem alergikiem i trochę obawiam się,że mogł po mnie odziedziczyć alergię.Pozdrawiam ciepło:)

Kędzierzyn-Koźle i okolice.Jest ktoś???

20/11/08 19:02:18

Barsik,ja absolutnie nie czyniłam żadnych aluzji do Twojej wypowiedzi,wiem,że na ten temat wypowiadał się podobno wybitny specjalista i w swojej wypowiedzi miałam na myśli to,że wielu takich specjalistów tak naprawdę tego nie przeżyło,a być może powinni się znaleźć w kobiecej skórze - o to mi chodziło!!! Że wielu z nich tak naprawdę nie ma zielonego pojęcia,co poźniej przeżywa kobieta.Chwalą zalety kleszczy,ale nie wiedzą jaka to trauma,idą na łatwiznę,bo kleszcze są tańsze od cesarki.Ja do tej pory czuję straszny ból przy oddawaniu moczu,bo mam uszkodzoną cewkę moczową,urolog powiedział mi,że to własnie wina kleszczy.Naprawdę nie życzę najgorszemu wrogowi takiej gehenny,spędziłam cały miesiąc w szpitalu,bo w trakcie porodu o mały włos nie straciłam dzoecka,a poźniej-o mały włos sama nie zeszłam z tego świata.Moje dziecko było w domu,a ja w szpitalu-także nie mogłam cieszyć się macierzyństwem od razu.Problemy neurologiczne mego syna są związane z kleszczami.Anemia,owszem,nie,bo jest spowodowana tym,że miał zbyt krótką pępowinę i przedwcześnie oddzieliło się łożysko.Może gdyby położna tak długo nie zwlekała,wszystko potoczyłoby się inaczej...ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem,czasu nie cofnę.Kleszcze-to zawsze mniejsze koszty dla szpitala,choć częściej zdarzają się po nich komplikacje zdrowotne,chociażby uszkodzenia cewki czy zwieraczy.Ale nic się na to nie poradzi,w kozielskim szpitalu nadal przeprowadza się takie porody mimo,że są straszną traumą...Znam osoby,które po cesarce też nie czuły się dobrze,miały różne problemy z raną itp.Moje zdanie jest takie,że wszystko jest dobrze,gdy nie ma żadnych komplikacji zdrowotnych,gorzej jest gdy one się pojawią,wtedy już nie jest tak dobrze.Ja wspominam swój poród jak jeden wielki koszmar,nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduję się na drugie dziecko,ale najważniejsze dla mnie jest to,że Arturek jest z nami na świecie.Chciałabym tylko,żeby tak nie chorował.Ma powiększoną grasicę,anemię,zastanawiam się kiedy to minie.Mam nadzieję,że kiedyś te problemy zdrowotne się skończą.Strasznie się boję o niego,mając ciągle w pamięci to,że o mały włos go nie straciłam.Przez to wszystko mały jest strasznie nerwowy i rozdrażniony,chciałabym mu pomóc,a czuję się bezsilna.Choć cieszę się,że już nie płacze tak dużo jak dawniej,powoli już zaczyna się uspokajać.Dziewczyny,jak zgubić tą rozciągniętą skórę na brzuchu,która wygląda jak worek.Jak stoję,to brzuch jest w miarę płaski,ale jak się schylę lub siedzę-to po prostu masakra!!!Nosiłyście jakieś pasy,albo wykonywałyście jakieś ćwiczenia?Jak można odzyskać płaski brzuch,doradźcie!!!

Kędzierzyn-Koźle i okolice.Jest ktoś???

20/11/08 13:13:25

Hej dziewczyny,długo mnie tu nie było...Ja nie zgadzam się z tym,że kleszcze to dobra metoda i nie polecam kozielskiej porodówki.Przeżyłam gehennę,piekło i koszmar,jeszcze do dzis porządnie się nie otrząsnęłam,ale zawsze najłatwiej mówi się komuś,kto tego nie przeżył.Ja do dziś po kleszczach mam komplikacje zdrowotne,a moje dziecko problemy neurologiczne,więc nie zgadzam się z tym,że jest to mniej inwazyjna metoda od cesarki.Kto przeżył kleszcze z pewnością wie o czym mówię!!!Arturek ciągle choruje,już na szczęście tak nie płacze,trochę się uspokoił,ale nadal ma silną anemię ,słabą odporność,ciągle łapie infekcje,teraz znów ma katar i kaszel. Dziewczyny,po jakim czasie spadł Wam brzuch po ciąży???Bo mi została taka naciągnięta skóra,jakby worek i zastanawiam się jak można się tego pozbyć.

Kędzierzyn-Koźle i okolice.Jest ktoś???

05/10/08 11:13:09

karolka 21-przed ciaza wazylam 50 kg,maly wazyl 2970,mialam kleszcze dlatego,ze polozna podlaczyla mi nie ta kroplowke,ktora kazal podlaczyc ordynator,potem bylo juz za pozno,bo okazalo sie,ze Arturek mial zbyt krotka pepowine i by sie udusil.Nigdy wiecej nie chce trafic do szpitala w Kozlu,zbyt wiele wycierpialam,nadal mam problemy przy oddawaniu moczu poza tym nie wiem nawet czy kiedykolwiek zdecyduje sie na drugie dziecko,chyba nie... Unmonday-moj Arturek placze caly dzien i to non stop,wyglada tak jakby strasznie cierpial,nikt nie potrafi go uspokoic.On naet przez momencik nie polezy sobie sam w lozeczku ani w wozku-non srtop placze,nawet na rekach sie nie uspokaja.Ma silna anemia.Tak mi go zal,musi miec jakies bolesci,bo nie uspokaja sie nawet na moment ani u mnie,ani u mej mamy ani u mego meza.Placze tak non stop,jedynie jak spi i je to nie placze,od razu po jedzeniu zaczyna plakac i to trwa caly dzien.Tak mi go zal,to moje upragnione dzieciatko i jestem bezsilna,bo nie wiem jak mu pomoc. Dziewczyny mam pytanie,ktorego pediatre polecacie????Blagam pomozcie,moj Arturek od szpitala non stop placze,nie umiemy go uspokoic,caly czas placze non stop,widac,ze bardzo cierpi.Bylam u dra Cywinskiego,powiedzial,ze Arturkowi zalega pokarm w zoladku i jelitach.Czy slyszalyscie moze jakies opinie na temat Cywinskiego????Bo ja nieznam pediatrow,natknelam sie na jego gabinet w ksiazce tel.i tam pojechalam z Arturkiem,bo tak mi plakal,ze ja razem z nim plakalam,widzac,jak moje dziecko cierpi.Blagam dziewczyny,jesli slyszalyscie jakies opinie na temat Cywinskiego albo mozecie polecic jakiegos dobrego pediatre-piszcie.Ja musze ratowac swoje dziecko,Arturek byl wyczekanym moim dzieckim i nie chce go stracic,zwlaszcza,ze juz przy porodzie o maly wlos go nie stracilam...

Kędzierzyn-Koźle i okolice.Jest ktoś???

22/09/08 17:59:23

Hejka.Dlugo sie nie odzywalam,ale mialam komplikacje zdrowotne po porodzie...Urodzilam 5.08 na tydzien przed terminem,na temat mojego porodu mozna by bylo napisac DRAMAT,mialam porod kleszczowy tylko dlatego,ze polozna za dlugo zwlekala z podjeciem decyzji...dziecku grozila zamartwica wewnatrzmaciczna...a bylo juz zbyt nisko by przeprowadzic cesarke...nawet nie bede opisywac przebiegu porodu,probuje zapomniec,ale sie nie da...na szczescie Arturek urodzil sie zdrowy.Mialam straszne kompliacje zdrowotne-zatrzymanie oddawania moczu,spedzilam tydzien w szpitalu,wyszlam z malym do domu,po czym dostalam wysokiej goraczki i na drugi dzien trafilam z powrotem do szpitala z infekcja drog moczowych...i temperatura 41 stopni.O maly wlos sie nie przekrecilam,dzieki poloznej,spedzilam kolejne 12 dni w szpitalu,a moj maly byl w domu.Przez to wszystko nabawilam sie silnej depresji poporodowej.Na szczescie juz z tego wyszlam,juz jest ok,tyle,ze przez ten porod mam tak scharatana cewke moczowa,ze nadal miewam problemy z oddaniem moczu.Najwazniejsze,ze Arturek jest zdrowy,jezdze z nim do specjalistow,by sprawdzic czy nie ma zadnych mikrourazow po kleszczach.Martwi mnie tylko to,ze praktycznie non stop nam placze,w ciagu dnia uspokaja sie na chwilke po czym placze tak,ze az sie zachodzi,nie wiem dlaczego.Daje mu juz krople na kolki ale w ogole nie pomagaja.Zmienilam mleko,ale tez nie pomoglo,nie wiem czemu Artek tak nam placze.