"Lutóweczki 2009" :):):):):):):)

21/10/09 15:09:12

Witam! Czytam, ze piszecie o jedzeniowym rozkładzie dnia, więc i ja coś dopowiem. Mój synek jada co 3 godziny (i mimo głosów, ze powinien wytrzymywać dłuzej, to nic nie zrobię, bo jak nie dostanie to płacze a ponieważ nie je aż tak wielkich ilosci, to nie uważam,ze trzeba przeciągac na siłę). Wygląda to mniej więcej tak: - 7.00 - mleko 150 ml - 10.00 - kaszka ryżowa 150 ml z dodatkiem pól słoiczka owoców - 13.00 - obiadek (w naszym przypadku warzywka na gęsto z mięskiem, bo rzadkich zupek nie toleruje też ok 150-180 ml - 16.00 - owoce z jogurtem (słoiczek) lub banan albo tarte jabłko - 19.00 - mleko do spania 180 ml z czego ostatnio zawsze zostawia ok 50-70 ml. Jeszcze do niedawna o 16 też było mleko, bo mój synus owoce unaje za przekąskę a nie za posiłek :) Co do innych rzeczy to próbowałam jak pisałyście z ryżem z jabłkami (ale nie przeszedł absolutnie) a kanapeczki albo paróweczki nie bardzo chce jeść, bo się dławi (tzn jak my jemy to podbiera mi kawałki parówki ale jak dawałam tylko jemu to się dławił :)) O kisielku na soczku nie wspomnę, to była moja największa porażka :P Czasami między posiłkami daje mu kawałek bagietki albo wafelka ryzowego. Biszkoptem kiedyś o mało nie udławił się jak go moja siostra pilnowała i teraz mam opory, zeby mu dać. Maryś to super,ze z wózkiem tak sie pomyslnie ułożyło. Bialasek Julcia super wstaje :) Orlinko Tobie odpisze w kwestii karmienia - ja też chciałam długo karmić, ale mój Maksio sam zrezygnował z piersi jak zaczął ząbkować, a ja jeszcze ponad dwa miesiące odciągałam mleko i mu podawałam, ale z czasem było go coraz mniej :( I wiem jedno- mimo iż było to uciążliwe to najtrudniej było mi to wytłumaczyć samej sobie i przestać ściągać (miałam podobnie straszliwą burzę hormonalną i niestety tycie podczas karmienia :( ). Mój mąż to często aż krzyczał na mnie, ze skoro mleka już niestarcza i i tak dokarmiam to po co się męczę ale do tej decyzji musiałam dojrzec sama :) Teraz już nie karmię i się ciesze, po pierwsze dlatego, ze mój gryzoń chyba by mi co nieco odgryzł :) a po drugie wiem, ze teraz byłoby mi go duzo trudniej odstawić. Ale decyzja musi należec do Ciebie. Ale się rozpisałam :) Pozdrawiam wszystkie dziewczyny!

"Lutóweczki 2009" :):):):):):):)

29/09/09 19:08:37

Cześć dziewczyny! Piszecie jak szalone, nie nadążam czytać a co dopiero odpisać :) Widzę ze na tapecie jedzonko,zabawki i chodziki. Ja małemu sama gotuje ale nie taką tradycyjną zupkę tylko warzywka na gęsto z mięskiem. On uwielbia ziemniaczki z cukinią i to jest podstawa (mój M się śmieje co będzie jak sezonowe warzywka się skończą),do tego daje mu róznie brokuły,kalafior,fasolkę szparagową, buraczki,chciałabym jeszcze spróbowac szpinak. Nie daję mu tylko marchewki, bo od razu ma po niej zaparcia, tak więc soki z marchewką też u nas odpadają. Próbowałam co jakiś czas, ale efekt zawsze ten sam :( Co do zabawek to mały uwielbia wszystko co się świeci i gra mamy dla niego taką zabawkę http://www.allegro.pl/item747894693_lit ... 5_w_1.html ( Mała Rybko ty masz taką samą??) ale najbardziej bawi go wszystko, co nie jest zabawką, no i sprzęty typu komórka czyli jak większość tutaj. Co do pytania Joo o przytulankę to mały dawno temu dostał pluszowego misia i teraz jak go kładę spać to daję mu go do łóżeczka, mam nadzieję, ze go polubi i będą razem spali :) A co do chodzika to ja sama nie mam i nie chcę mieć.Mój M ma siostrzenicę o 9 miesięcy starszą od mojego Maksia i ona dość szybko zasuwała w chodziku (chyba juz od 6-7 miesiąca) za to chodzić wcale nie umiała i nie chciała (skoro w chodziku mogła się dostać wszędzie :)) i chodzić zaczęła mając 14 miesięcy. Ale za to mamy dla małego chodzik - pchacz. Jeszcze z niego nie korzystamy, choć mały jakby mógł to by latał, bo jak się go złapie pod paszki to sadzi milowe kroki trudno za nim nadążyć :D . Ale staram się go nie prowadzać, bo uważam, ze ma jeszcze czas. A co do skorpionów, to mój M jest spod tego znaku. Ale i tak go kocham :P Chyba nie napisałam na wszystko co chciałam ale nie bardzo nadążam. Lecę szykować kąpiel, bo się taki jeden awanturuje :) Pozdrawiam!

"Lutóweczki 2009" :):):):):):):)

11/09/09 21:19:43

PasAnik myślę podobnie jak Ulinka, że zachowanie twojej Gosi to reakcja na twoje pójście do pracy, albo moze taki okres, bo mój Maksio ma podobnie. W dzień śpi dwa czasem trzy razy ale góra po 15-20 minut, więcej zajmuje mi usypianie,w nocy często płacze przez sen i muszę wstawać, lulać,dawać smoka, aż zwykle nad ranem się poddaje i zabieram go do nas,ale i tak wstaje bladym świtem i budzi nas, drapaniem albo ciągnięciem za włosy. Z tym wyrywaniem włosów to jakaś masakra, nie mogę go tego oduczyć (mimo iż na palcach jednej ręki moge policzyć ile razy miałam rozpuszczone włosy od porodu) to jak tylko mnie dopadnie to zawsze garść ma pełną :( i nie pomaga mu mówienie "nie wolno" czy "to boli", zawsze wtedy sie śmieje albo wystawia jęzorka :? Na dodatek to taki "synuś mamuni" wszystko robiłby ze mną i jak tylko znikam mu z pola widzenia to drze się jak opętaniec :evil: Tego tez usiłuje go oduczyć, bo to strasznie męczące, ale odnoszę wrażenie, ze jest coraz gorzej :( Więc myślałam sobie że mi się trafił taki "trudny ezgemplarz" ale widzę, ze wy też macie podobne problemy :D Orlinka zdjęcia piękne, widać że to twoja pasja, miałam nawet pytać jakim sprzętem robisz ale Ulinka mnie ubiegła :) (mój mąż też tak ma, ale ja to się czasem śmieje, ze dobry sprzęt jest fajny, ale mi czasem przydałby się taki "głuptak", bo chwile z maleństwem sa niepowtarzalne, a on zanim ustawi przesłony, balanse bieli itp to mały już nic nie chce zrobić :lol: ). A potem mój M jeszcze narzeka na te swoje fotki bo my mamy strasznie ciemne mieszkanko i że nie są takie jak by chciał :) Bialasek powodzenia podczas lotu i miłych chwil z rodzinką w Polsce życzę. Pluszaczek gratuluje i podziwiam :) A co do żółtka to ja próbowałam parę razy dawać ale mój synuś wtedy pluje i nie chce jeść to na razie zrezygnowałam.Wiem,ze jest w schemacie zywienia, ale myślicie, ze jest konieczne? I czy mozna je czymś zastąpic?

"Lutóweczki 2009" :):):):):):):)

09/09/09 13:34:42

Wiewióreczka nie martw się. Jak ja byłam z moim synkiem u neurologa jak miał niecałe 6 miesięcy i mówiliśmy, ze mały próbuje się podciągać do siadania, to kobieta powiedziała, ze to w tym wieku absolutnie zabronione i niepotrzebne że najważniejsze są obroty, a na samodzielne siadanie jest czas około 9 miesiąca. A mój Maksio, mimo iż dzisiaj ma już 8 miesięcy :shock: , siedzi stabilnie ale jak się nie ma za co podciągnąć to sam nie usiądzie. Tylko jak leży to robi takie śmieszne brzuszki, podnosząc głowę i łopatki tak do 45 stopni 8) Dobra Wilczyco tak to już jest , że nasze dzieci lepiej znoszą rozłąkę z cycusiem niż ich mamy (ja przynajmniej tak miałam :)) Maryś wózeczka szkoda, mam nadzieję, ze chociaż kaskę oddadzą. A mój Maksio od rana nam bez prerwy jęzora wywala :P

"Lutóweczki 2009" :):):):):):):)

07/09/09 17:50:42

Bialasku pytałaś to odpowiem - ja nie sadzam Maksia na nocnik z oszczędności pieluch ani dlatego, że to go ma czegoś nauczyć. Muszę sie przyznać, że sama na początku byłam średnio przekonana do tego pomysłu (jak moja teściowa mi mówiła, że ona sadzała mojego M od 4 miesiąca, nawet jak sam nie siedział, to sobie myślałam, że grubo przesadzała). Ale u nas Maksio od długiego czasu miał problemy z robieniem kupki (od czasu jak nasza pediatra się uparła, że mały ma skazę białkową, co się nie potwierdziło i kazała nam przejśc na mleko dla skazowców) i nic mu za bardzo nie chciało pomóc, nawet czopki. Jak robił z bólem jedną na 1,5 tygodnia to było dobrze. I tak kiedyś przy takiej ciężkiej robocie :D moja mama stwierdziła, ze go posadzimy na próbę, moze w pozycji siedzącej łatwiej mu pójdzie, no i od razu zrobił i tak mu się spodobało,ze teraz codziennie stęka i czeka aż się go wysadzi :lol: Dla mnie osobiście nie ma większego znaczenia czy robi na nocnik czy nie, ale jestem niesamowicie szczęśliwa, ze wogóle robi. Ale postaram sie zaraz umieścić w galerii jego zdjęcie na nocniczku. Zapewniam Cię że nie jest nieszczęśliwy :P Pozdrawiam!