Złość...nerwica...płacz...

13/06/08 10:51:12

tez staramy sie sami radzic. Kupujemy wszystko Laurze sami, placimy za to co zuzyjemy typu woda, prad. Mieszkamy w pokoju we trojke 6m2. Niestety na jedzenie nam juz nie wystarcza- kupuje ona. W tym momencie kiedy Laura widzi babcie odrazu wyciaga raczki do babci, a jak chce ja zabrac to jest placz. Woli babcie :cry:

LIPCÓWECZKI 2007 :))

13/06/08 10:44:43

Witam wszystkie lipcowki. 27.07.2007 o godz 20.08 urodzilam corke ktora razem z mezem nazwalismy Laurą.

Złość...nerwica...płacz...

13/06/08 10:17:59

Ja sie zgadzam jak najbardziej. Tylko jak zaczne taka rozmowe to tesciowa sie obrazi i zacznie gadac przez pol godziny jaka to ja nie dobra, nie czula ze ona nam pomaga, a my tak sie odwdzieczamy :evil:

Złość...nerwica...płacz...

13/06/08 10:04:21

Witam, mam ten sam problem... moja corka ma 11 mies. Kiedy jej cos zabiore np kapel od ladowarki ktory usilnie chce wlozyc do buzi jest placz i znow tam idzie i tak w koleczko. Wiadomo ze jest to bardzo niebezpieczne- tym bardziej listwa:(. Nie mieszkamy sami i niestety tesciowa wtedy przybiega z wielka awantura czego Laura placze. I zabiera ja i przytula. Wiec ja ja wychowuje i siedze po pol godz i mowie nie, laura sie usmiecha i patrzac mi w oczy robi to samo, a poznie placze, babcia przybiega zabiera dziecko i tak w kolko:( Ech czasem mam juz dosyc. Czasem mam ochote jej dac klapa w pampersa,ale nic to nie pomoze bo babcia utulii tyle z tego bedzie:( co robic?