CZY KTORAS RODZILA W TEJ PRYWATNEJ KLINICE W OCHOJCU?

19/03/09 15:25:30

witam Już dawno tu nie pisałam ale Was podczytuję ;) Kiwi22 napisała : " bo podobno przy tej calej ochronie krocza jest tak ze najlepiej by bylo gdyby kobieta nie parla tylko dziecko samo pomału wychodzilo... szczerze nie wyobrazam sobie tego bo ja mialam wrazenie ze wybuchne jak nie bede przeć ... no ale... " Chciałam powiedzieć, że ja nie byłam nacinana. Rodziłam 2 dziecko po 12 latach przerwy i w porównaniu z pierwszym porodem to była łatwizna. Mimo iż nie miałam bóli partych kazano mi przeć. Tak też zrobiłam. Jak mała już wychodziła to położna powiedziała, że mam nie przeć. Wstrzymałam oddech i jakoś się udało ale dosłownie czułam jak wychodzi ;) Tym oto sposobem uniknęłam nacięcia krocza ;) Tak więc najważniejsze jest słuchać co mówią panie położne ;) pozdrawiam panią Sabinkę ;) Opiszę może krótko mój poród: 7 czerwca około godziny 21 czekałam na męża , który się spóźniał. Trochę się zdenerwowałam na niego i zaczął pobolewać mnie brzuch. Postanowiłam iść pod prysznic i w tym czasie wrócił mój ów małżonek. Powiedziałam mu, że mam skurcze ale takie słabe choć regularne co 3-4 minuty i trzymają po 20-30 sekund. Kiedy pod prysznicem skurcze nie mijały postanowiliśmy jechać a była już godzina 22:30 . Do szpitala na Łubinową mieliśmy około 20-30 minut. Po drodze kazałam mu się zatrzymać bo zachciało mi się siku. Pamiętam, że mialam wtedy mocny skurcz i nie chciałam wejść do samochodu ;) Ale jak tylko puścił to szybciutko wsiadłam i dojechaliśmy o 23 do szpitala. Podłączyli mnie pod Ktg które wykazało slabe skurcze. Położna patrząc na ten wykes stwierdziała , że to pewnie fałszywy alarm ale postanowiła mnie zbadać. Okazało się, że mam rozwarcie na 5 palców. Kazano mi się prebrać w koszulę i spytano o zgodę na lewatywę. Oczywiście zgodziłam się i poszłam z panią praktykantką do toalety obok i powiem wam, że miała dziewczyna problem ze mną . Trzy razy próbowałyśmy ale miałam już tak silne skurcze, że zrezygnowałyśmy z lewatywy. Była mniej więcej 24:30 kiedy położna przebiła mi pęcherz i wyleciały wody. Zbadała mnie i rozwarcie było na już na 8 (rozwarcie na 7 mnie ominęło ;). Bolało już troszkę mocniej ale jakoś wytrzymałam. Mąż był ze mną i masował plecy jak skakałam na piłce ;) O 1:35 po 20 minutach bóli partych Zosia przyszła na świat. Miała 60 cm i 3950kg ale dałam radę. Moment kiedy mi ją położyli na brzuch i poczułam jej ciepłe różowe ciałko był najcudowniejszą chwilą w życiu...;) pozdrawiam

CZY KTORAS RODZILA W TEJ PRYWATNEJ KLINICE W OCHOJCU?

30/09/08 20:37:23

Zolli moje gratulacje! Między naszymi córkami jest równe 3 m-ce bo moja jest z 8 czerwca ;) i też ma na imię Zosia ;) i też była duża 3950 kg i 60 cm ;) Teraz ubranka na 68 już robią się jej za ciasne i kupuję już na 74. Mała wielkoludka ;)

CZY KTORAS RODZILA W TEJ PRYWATNEJ KLINICE W OCHOJCU?

11/09/08 10:34:24

Asja kminek bardzo pomaga!!! Ja od pierwszych dni odkąd wróciłam z dzieckiem piłam napar z kminku. Jadłam od początku wszystko, dosłownie wszystko. Nie patrzyłam czy smażone czy gotowane czy grilowane? W tej chwili skonczyla 3 miesiące i miała kolkę może ze 2 razy i to raczej nie z jedzenia, a ja kminek pije codziennie. A o tym kminku dowiedzialam sie od mojej poloznej która przychodzila na wizyty do domu. Tak wiec polecam. Smak jest ok, jak gorzka herbata.

CZY KTORAS RODZILA W TEJ PRYWATNEJ KLINICE W OCHOJCU?

30/08/08 10:16:42

Madziorek serdecznie gratuluję!!! Julcia jest piekna! A Ty też ładnie wyglądasz ;) Pozdrawiam

CZY KTORAS RODZILA W TEJ PRYWATNEJ KLINICE W OCHOJCU?

07/08/08 08:48:37

[quote="madalena":2p9fw1th]hmm a teraz mam schiza ze jak zaczne rodzic to nie poznam ze rodze :shock: :shock: :shock: dzisaj np cala noc bolalo mnie podbrzusze... takimi jakby falami. ale to bylo tak ze ciezko mi bylo precyzyjie okreslic poczatek jednej "fali" tego bólu i jej koniec wiec nie bardzo umialam zmierzyc ile te fale trwaja. czy porodowe skurcze maja wyrazny poczatek i koniec? no i w ogole skad ja mam wiedziec ze to juz to??????????? :shock: :shock: :? :? :? boje sie ze za pozno sie zorientuje ze to juz i urodze w domu :roll: :roll: :roll:
Magdalena jak złapią Cię bóle to na pewno będziesz wiedziała, że to już to. Tego nie da się z niczym pomylić ;) Ja też łapałam się każdej nadzieji, że to już to bo coś mnie zabolało , coś zakuło. A jak przyszło co do czego to w samochód i na Łubinową ;). Jutro moja Zosieńka kończy 2 miesiące. Urodziłam 3 dni po terminie. Tak więc dziewczyny głowa do góry dacie radę i wszystkie wkrótce urodzicie. Pomyślcie sobie o tych co są przed wami to może będzie Wam lżej ;) a to moja Zosia (jak uda mi się wkleić fotę ?) [url=http://imageshack.us:2p9fw1th] [/url:2p9fw1th] [URL=http://g.imageshack.us/g.php?h=233&i=dscf5862smalltx0.jpg][IMG]http://img233.imageshack.us/img233/4489/dscf5862smallt pozdrawiam