Problemy za snem-proszę o pomoc i radę

26/02/08 10:39:25

No właśnie...gdybym sama tego nie przeżywała wcześniej (a i teraz się zdarza) to z pewnością nie maiałbym co radzić. Dzis w nocy też młody miał pobudkę, nawet dość intensywnie porykiwał. Ale nie ze mną te numery 8) już mi tak ciśnienie nie skacze, po paru minutach sam zasnął i tak już do rana :wink:

Problemy za snem-proszę o pomoc i radę

25/02/08 20:39:40

Rzeczywiście nie jest proste znaleźć przyczynę. Znacie może taką teorię, że będąc przy dziecku w trakcie zasypiania czy w nocy można mu w tym przezkadzać? To akurat wiem ze słyszenia tylko, bo aż taka mądrala to nie jestem, ale polega to na tym, że dziecko czuje się hmmm... jakby to określić rozkojarzone czy rozproszone faktem iż nie jest samo, stąd problemy np ze snem czy z zasypianiem. Osobiście raz mi się zdarzyło, że w czasie lulania do popołudniowej drzemki, młody miotał się jak wściekły, w końcu ja miałam juz dość po 15 min kolebania i odstawiłam delikwenta do jego własnego łóżka. A ten zawinął się i zasnął. Jakoś wtedy chyba mierziła go moja obecność chyba ;) W sumie polecam tak czy siak nauke zasypiania we własnym łóżeczku. Całkiem prawdopodobne, że nocki staną się łatwiejsze.

Problemy za snem-proszę o pomoc i radę

22/02/08 21:53:34

Ja od miesiaca mogę powiedzieć, że śpię jak człowiek. W końcu. Po 10 miesiącach pobudek co godzinę tym razem ja się zbuntowałam. Zaczęłam od nauczenia małego samodzielnego zasypiania w swoim łóżeczku. Była histeria, spazmy, wyciąganie rączek itp Dzielnie sie trzymałam swojego planu siedząc obok i wstając ok 20 razu aby położyć go na podusi, podać smoka, pogłaskać i powiedzieć dobranoc. Po dwóch takich wieczorach załapał o co mi chodzi. Odtąd z zasypianiem luz. Zostały jeszcze nocki. O dziwo odkąd nauczył się sam zasypiać nocne pobudki ograniczyły się do dwóch trzech. Postanowiłam i te nocne zacząć ignorować. I tu znowu szok. Po 15 minutach jęczenia, marudzenia, popłakiwania, mały zasnął ponownie sam. (jednak ciśnienie nocą podnosi sie podwójnie i tu trzeba mieć mocne nerwy) Co się okazuje. Podobno dzieci, które zasypiają w jakichs tam okolicznościach, czy to na rękach lulane czy to w łóżku rodziców spodziewają się również takiego widoku w nocy gdy się przebudzają. A tu niestety czeka je rozczarowanie. Mamy nie ma, taty nie ma, lulania nie ma...no,to ryk. Także wieczorem gdy usypia w łóżeczku, wie doskonale, że jest sam, mama obok cos tam sobie robi, w nocy nawet jak się przebudzi to zawsze widzi to co widział wieczorem przed zaśnięciem czyli misia w kąciku łóżeczka, szczebelki przez które wpada światło księżyca, podusie ktorą miętolił wieczorem i spokojnie zasypia znowu. Taka mądra jestem teraz, po tylu miesiącach męczarni...

Je tylko sałoiczki

19/02/08 15:46:17

Mój mały ma 11 miesiecy, od ok miesiąca mieszam zawartosc sloika z warzywami ugotowanymi w domu. Super zadzialalo. Mloci jak sie patrzy :wink:

twardnienie brzucha w 26 tyg. - do dr.

14/12/06 08:10:08

Patyk ma rację :) Ja takie twardnienie mam od miesiąca i spokojnie doczekałam do wizyty. Okazało sie, że macica "trenuje" tzn przygotowuje się powoli do porodu ;) Takie właściwie niebolesne, ale nieprzyjemne twardnienie w dole brzucha może się zdarzyć 10-20 razy w ciągu doby i to podobno jest norma. Najlepsze to jest to, że mnie te skurcze najczęściej łapią jak odpoczywam właśnie :), a niewielka ich ilośc jest w trakcie ruchu. To tez podobno normalne :lol: Pozdrawiam i bez paniki :wink: