Czerwcowe Szczęścia

20/06/08 12:11:29

Dzień dobry ;) Witamy po długiej przerwie.Od wczoraj jesteśmy w domku i się próbujemy aklimatyzować.Lekarze napędzili nam dużo strachu ale na szczęście nie jest aż tak źle.Kubuś ma w główce torbiel podpajęczynówkową i nie jest to bardzo groźne na szczęście ale pozostajemy pod ciągła opieką neurologa dziecięcego. Maluszek przyszedł na świat 11 czerwca o godzinie 10:05 siłami natury ;).Mama miała podany perfalgan jako środek przeciwbólowy ale nie sądzę,że cokolwiek mi dał.Mamy 10 któw w skali apgar.Planowo mieliśmy opuścić szpital we wtorek-dłuższy pobyt był spowodowany konsultacjami neurologicznymi ale we wtorek rano Kubuś obudził się żółty i mieliśmy fototerapię do wczoraj rana.Poziom bilirubiny w krytycznym momencie wynosił 14,7 a wczoraj puścili nas z 7,5. Rodziłam od 22:30 kiedy to niespodziewanie odeszły mi wody ale wiem jedno-pomimo tego bólu z chęcią mogę za ok znowu rodzić. Odezwę się jak już całkiem zapoznamy się z domkiem ;* Wszystkim mamusiom gratuluje...

Czerwcowe Szczęścia

05/06/08 12:31:18

Dzień dobry! Przepraszam,że nie czytam ale wpadam tylko na chwilkę.Jestem po rozmowie telefonicznej z moim lekarzem i mam natychmiast jechać na izbę przyjęć ze względu na obrzęki i małe ruchy maluszka...

Czerwcowe Szczęścia

04/06/08 16:24:35

Jestem nadal 2 w 1,czytam ale nie mam nastroju by cokolwiek pisać... Zastanawiam się czy Bóg istnieje,czy wie co robi zabierając do siebie mamusię 2 miesięcznej dziewczynki..Dlaczego to takie bezlitosne?Jestem wstrząśnięta informacją o śmierci agaty Mróz gdyż bardzo jej kibicowałam,nawet przez apele o krew dla niej zostałam honorowym dawcą krwi-wszystko by ją ocalić...Pamiętam jak w telewizji mówili,że lekarze nakłaniali ją do usunięcia ciąży bo wtedy niby miała większe prawdopodobieństwo na wyzdrowienie.Ona wybrała życie swojej córki-to teraz ktoś zabrał jej życie jakby bilans dusz obecnych na ziemi musiał się zgadzać...

Czerwcowe Szczęścia

04/06/08 09:53:53

Kesi pamiętaj,że po każdej burzy wychodzi słońce kwiatuszku teraz to ty już z maleństwem ze szpitala wyjdziesz..Trzymamy kciuki... Peceka powodzenia dzisiaj i pokaż nam jak najszybciej swoją Lenkę.. 23latka gratuluję dzidziusia-a tak mówiłaś,ze przeterminowa będziesz i co?? Szaruga przykro mi,że u ciebie tak się wszystko teraz splątało ale wierzę,że tak samo szybko się rozplącze i wróci do normy ;) Galia rana niedługo przetsanie boleć i będziesz się cieszyć urokami macierzyństwa w pełni.. Kiciula opuchlizna i swędzenie skóry mogą świadczyć o gestozie więc moim zdaniem powinnaś jak najszybciej udać się do lekarza... A myśmy wczoraj,zjedli obiadek,potem zabraliśmy psa do lasu,żeby się wybiegał a wieczorem wpadli znajomi bez zapowiedzi i oni wczoraj podrinkowali a ja siedziałam jak głupia-ehh,ale zła byłam bo myślałam,że ludzie będą mieli troszkę wyczucia i nie pojawią się już na drugi wieczór pobytu M. w Polsce.Przecież wiadomo,że ja chcę się nim nacieszyć-tym bardziej,że to ostatnie chwile we dwoje...A teraz M. śpi jeszcze a ja już byłam z psem,teraz czekam aż też zaśnie i pójdę zrobić sobie śniadanko..

Czerwcowe Szczęścia

03/06/08 15:28:12

Gosia128 ja wiem o co ci chodzi bo mój M. siedział do wczoraj w Irlandii ale po tym jak w maju miałam ostre załamanie podjęliśmy decyzję że z dniem 1 czerwca wraca na stałe do Polski.Może nie będzie tu zarabiał tyle co tam,może będziemy żyć troszkę biedniej ale będziemy mieć blisko siebie a to najważniejsze.Może i Wy powinniście pomyśleć o takim rozwiązaniu? Katia jesteś kobieta anioł ;)..Swoją drogą widzę,że u ciebie też Kubuś będzie ;)..Chyba Kubusiów czerwcowych będzie najwięcej ;) Adena myśmy dziś byli odwiedzić moją kuzynkę,która urodziła córeczkę 9 maja i ona mówi,że normalnie jada mięso grillowane tylko po prostu przygotowuje sobie łagodniejszą marynatę i małej nic nie jest... Nefretete szkoda,że Twój mąż tak się zachował...Faceci to dzieci niestety..Pamiętaj,że naszych synów będziemy wychowywać tak naprawdę dla innych kobiet więc musimy się postarać by byli dobrymi egzemplarzami na późniejszych mężów ;) 23latka czekam na wieści od ciebie po wizycie ale podejrzewam,że szybciej dowiemy się,że urodziłaś ;)..Teraz doczytałam,że akcja rozpoczęta więc kobieca intuicja mnie nie zawiodła... Elizabeth daj znać co ustaliłaś z położną ;) Jolcia współczuję współlokatora ;(..A do maleństwa przemawiaj to może posłucha.. arianne to super,że Twojemu mężowi dali spokój z tą delegacją ;) Czerwcowa-mamo tym makaronikiem to mi narobiłaś ochoty i zaraz chyba ugotuję carbonarę ;) Mój M. był wczoraj po 22,zjedliśmy kolacyjkę,przywitał się z Kubusiem,chwilkę porozmawialiśmy i w końcu zaczęlismy w przyjemny sposób wyganiać naszego synka na świat ;)...O godzinie 4 obudził mnie silny ból brzuszka,taki że nawet nie mogłam usiąść na łóżku bo tak bolalo i miałam nadzieję,ze to może się już zaczęlo i tak do rana bolało a teraz cisza.Rano zjedliśmy śniadanko,potem podskoczylam do mojej gin i się okazało,że te opuchnięcia to z powodu takich temperatur i mam więcej wypoczywać na lewym boku-jestem zła bo pomimo,że dziś nie skasowano mnie ani złotówki za wizytę i i tak mam się pojawić w piątek to dziś nie zostałam zbadana i nie wiem co się dzieję...A że od mojego lekarza już całkiem niedaleko do mojej kuzynki to ją odwiedziliśmy i zobaczyliśmy jej córezkę po raz pierwszy..To było cudowne uczucie trzymać taką kruszynkę w ramionach i od czasu wizyty już wogóle nie mogę się doczekać Kubusia po tej stronie brzuszka...Teraz M. zabał psa na spacer,ja nadrobiłam forum i zaraz będziemy obiadek gotować..Za przykładem czerwcowej mamy będę gotować spaghetti carbonare bo mi ślina aż do kostek leci ;)... Odezwę się pewno wieczorkiem ;)