blokada psychiczna a zajscie w ciaze

17/07/09 21:09:44

wpadam na chwile, zeby zyczyc Wam milego weekendu i melduje poslusznie, ze zupelnie bez fizycznego bolu, organizm szybko wraca do zdrowia Ola mysle, ze jak najszybsze wstanie z kolan i nie ogladanie sie za siebie to najlepsza metoda na to zeby poradzic sobie z ta strata. Wiadomo, ze wspomnienia bola i bede jeszcze dlugo bolaly. Nigdy nie zapomne widoku bijacego serduszka mojego dziecka, niestety rowniez niegdy juz nie wykresle z pamieci momentu w ktorym zobaczylam, ze przestalo bic :( wierze, ze nadejdzie ten dzien w ktorym bedzie mi dane urodzic zdrowe dziecko i ta nadzieja zyje. trzymajcie sie cieplo baby moje kochane!

blokada psychiczna a zajscie w ciaze

16/07/09 20:20:48

hej baby! wrocilam i MAM SIE DOBRZE! Spodziewalam sie bolu mojego zycia a tu o dziwo prawie zero :shock: pisze to, zeby szczegolnie Minie sie nie denerwowala, dzieki za smsa! Klinika byla super, to zupelnie inny standard w porownaniu z Polska. Bylo ...i teraz pewnie sie zdziwicie...wesolo! Stawilam sie o 8 rano, OP mialam na 9:30. Juz w przebieralni bylo smiesznie, bo dostalam takie piekne zielone ciuszki jak lekarz, ktory mnie ubieral, wiec ja mu na to, ze ja tu przyjechalam na zabieg a nie zeby pracowac. Chwile potem wywinelam numer, jak otwieralam szafke na ciuchy (taka jakos dziwna w ksztalcie kopnietej litery L) to walnelam sie tak pieknie w czolo, ze od razu wyskoczyl guz lacznie z rana, po prostu pieknie. Zaraz potem przyszedl lekarz ktory sie mna opiekowal i zapytal czy potrzebuje tabletki na uspokojenie, ja mu na to, ze juz nie potrzebuje, bo sie wlasnie sama znieczulilam :g^^: w pokoju przygotowawczym caly czas ten moj "osobisty" lekarz sie wygupial a ja razem z nim, bo naprawde byl zabawny. Potem zabrali mnie na sale i od tego momentu juz wiele nie pamietam, wiem ze mnie przykrywali podgrzanymi przescieradlami i lezalam na ogrzewynm krzesle, chwile potem mialam juz maske z narkoza na nosie. I slyszalam jak lekarz mowi: na dworze swieci slonce, mamy 26°C, lekki wiart jeszcze zdazylam sie zapytac kiedy wyladujemy, bo tak gadal jak pilot samolotu i chwile potem odlecialam. Jak sie obudzialam to ponownie lezalam w pierwszym pokoju i caly czas krecil sie kolo mnie ten lekarz razem z pielegniarka Bylo mi strasznie zimno wiec podlaczyli mnie do jakiegos koca z dmuchawa i wreszcie przestalam sie trzasc. Godzine po bylam juz na nogach, jadlam precle i czekalam na wypis. Bol na poczatku byl, ale po 2 paracetamolach i spaniu w domciu prawie jak reka odjal Maz staje na glowie, zeby bylo mi jak najlepiej, wiec nie musicie sie o mnie martwic. Matko ale sie rozpisalam :shock: Dzieki za dobre mysli, przydaly sie bardzo! Sciskam Was b.mocno Toska - malo cierpiaca :wink:

blokada psychiczna a zajscie w ciaze

15/07/09 17:55:58

hej baby! jestem! wczoraj to byl koszmar i smutek ale za to dzis czuje sie (psychicznie) o wiele lepiej :) musze sie z ta sytuacja pogodzic, bo nie mam innego wyjscia! dzieki za mysli i modlitwy, ale blagam nie smutajcie sie z mojego powodu!!!!!!!! jutro mam okolo 10 zabieg, pelna narkoza, potem 2 godziny w klinice i do domciu, maz ma juz wolne, wiec jestem w dobrych rekach! jak tylko bede czula sie dobrze wracam do pracy, bo to najlepsza terapia na nie myslenie a za 2 tygodnie wakacje i wyjazd. Oderwe sie od tego wszystkiego, odpoczne, bedzie dobrze! a sowja droga cos mam pecha do miesiecy na "l", pierwsze dziecko mialo byc teraz w lipcu, kolejne w lutym... az sie boje listopada, nie stanowczo listopad odpada!!! sciskam Was mocno! Toska-walczaca i nie poddajaca sie :wink:

Lutowe prezenciki 2010

14/07/09 16:39:03

wyglada na to, ze luty to pechowy miesiac rowniez dla mnie bylam na usg, serduszko przestalo bic, pojutrze zabieg Wam powodzenia i jak najspokojniejszej i zdrowej ciazy buzka

blokada psychiczna a zajscie w ciaze

14/07/09 16:36:26

powiem krotko, serduszko przestalo bic, pojutrze zabieg. nie wiem, dlaczego i pewnie sie juz nie dowiem :( proza zycia