Nawet Go nie przytuliłam...

28/05/11 22:53:22

Ja też wpadłam złożyć wam życzonka spóźnione z okazji DNIA MAMY :) Widze, że faktycznie to forum zamiera a szkoda, bo wczesniej smutki i radości nasze można było podzielić. My teraz jesteśmy po ciężkim ygodniu - przeziębienie, potem doszła gorączka, wychodzenie na raz 4 ząbków i na koniec wysypka - niby trzy- dniówka nas dopadła przy wychodzeniu ząbków :) wiec wesoło było. Pierwszy dzień mamy za nami :) cudownie widzieć każdego dnia uśmiech synka :) Jednak wiem, ze już zawsze bede myślała o mojej Oli i o tym jakby to było, jakbyśmy byli we czwórke :( pewnie teraz już powiedziałaby, że mnie kocha i wierszyk na dzień mamy... pozdrawiam was serdecznie

['] Emine & Julian ... aniołki naszej Saganki

24/04/11 16:44:57

No cudnie wkońcu sie u nas ruszyło :) ZDROWYCH I WESOŁYCH ŚWIĄT KOCHANE DZIEWCZYNY :) Łucja - każda z nas cie rozumie, bo jakby się dziecko nie kochało to choć chwilkę dla siebie potrzeba. Wtedy zupełnie inaczej sie podchodzi do domu a przede wszystkim dziecka, dużo więcej cierpliwości sie ma. A nie masz kogoś do pomocy -mamy lub babci, kto na sekunde by cie odciążył??? Bo ja też często nie miałam na mojego P możliwości liczyć bo długo pracował a potem to zmęczony na troszke sie zajmował małym, a czasem złościł sie szybciej niż ja na niego, bo zmęczenie+marudne dziecko szybko z równowagi wyprowadza nawet najbardziej kochającego rodzica. Ja naprawde sobie chwale teraz to, że teściowie mieszkają w drugiej klatce. Czasem jak coś potrzebowałam załatwić to wpadli, a standardowo to po spacerku popołudniowym babcia przychodziła pobawić sie z małym i wtedy ja nadrabiałam dom. A teraz rano przed wyjściem do pracy przychodzi już babcia i sie bawią od 7 rano. Jak mi ktoś mówi, że sobie poradze, to mówie - no pewnie, tylko w takim wypadku po co mi mąż i dziecku tata?? wtedy sie zamykają.A dziecko potrzebuje oboje rodziców jeśli jest taka możliwość. Widze, jak Oliwierek cieszy sie jak tata jest w domu :) A teraz jak w ciągu dnia mały je już inne rzeczy niż cycuś to czasem w weekend tata nie ma wymówiki, że nie moge wyjść i robić coś dla siebie. Wiec umawiam sie do fryzjera itp. i mam czas tylko dla siebie a potem zadbana i zadowolona wracam z nowymi siłami. Czy też jak czasem z koleżankami na godzinę sie spotkam i na "piwko " wpadamy do kanjpy na ploteczki (oczywiście ja na soczek). Nie martw się, ja też wstaje co 2 godziny :) na cyca. Daje mu kaszkę na wieczór i jeszcze wiele innych rzeczy w ciągu dnia zjada ale brzuszek ma tak przyzwyczajony że bez znaczenia to jest dla niego. Jeszcze myślałam sobie, że jakby jadł butle ze smokiem to bym mu kasze dała w nocy to dłużej by spał troszke ale niestey nie jest smokowy, a śpiące dziecko kaszą z łyżeczki karmić w nocy to masakra by była.Wiec tylko cycuś zostaje nam. Wisienko - super,że Hania jest taka pogodna bo to dużo łatwiej dzień leci i świetnie też, że dziewczynki mają taki kontakt ze sobą . Tylko pozazdrościć takich skarbów.A smakuje Hani nowe jedzonko? A ja po powrocie do pracy oki. Wiecej przeżywałam tak na dwa tygodnie przed powrotem, a potem sobie przetłumaczyłam jakoś wiele. Poszłam w czwartek, wiec tylko dwa dni i weekend.Mały jest bardzo grzeczny z dziadkami, wiec ja jestem spokojna o niego a jak coś to mamy telefon i dzwonie czy babcia zdaje mi relacje co robią. A mam tyle pracy że przychodze potem 11, 14 i 14:30 lece do domu już :) bo czas mi tak ucieka szybko, że ledwo wyjde i już wracam. Najgorzej mi było z przestawieniem sie - wstawianiem o 6 rano i chodzeniem wczesniej spać, ale po 10 odpływałam i oczy same sie zamykały.Teraz jak nas wczoraj Oliś obudził o 6:40 to normalnie wyspana wstałam :) Co mogę powiedzieć napewno, to to że dziecko daje strasznie dużo siły. Bo nawet jakbym sie chciała załamać nad zaległosciami to podchodze jakoś tak luźniej, że dam rade i za chwile powyprowadzam sobie wszystko. A powrót do domu i błysk w oczkach synka na widok mamy jest dla mnie największą radością.

['] Emine & Julian ... aniołki naszej Saganki

08/04/11 18:19:50

Łucja - woow, no to Raficzek też spory chłopczyk. A jakoś sobie radze, tłumacze sobie że tak samo cięzko byu mi było jakbym siedziała małym 2 lata i dłożej. Człowiek sie przyzwyczaja do innego życia, ale mam nadzieje że wpadne szybko w rytm i dam rade.A wracam teraz w czwartek :)

Nawet Go nie przytuliłam...

03/04/11 19:07:17

Woow, no to już jedno dziecko "dorosłe" masz Mageenko niestety. Czas szybko leci i widać po dzieciach najbardziej. E tam auto rozwalone to trudno, tylko koszty ale najważniejsze że tobie sie nic nie stało. No wpadaj, wpadaj do nas i pisz co u ciebie. Tak ja już za trzy dni bede mamą 7 miesięczniaka, czy wprawną i dobrą to nie wiem?trudno powiedzieć.Po takim czasie już sie wie wiele rzeczy a poza tym, to dziecko jest większe i lepiej potrafi pokazać co chce wiec jakoś sie dogadujemy. Oliwierek na razie nie chce raczkować. Leży na podłodze i sie kula z brzuszka na plecki i spowrotem, odpycha nóżkami o meble i tak sie przemieszcza po pokoju sam.Prędzej jak się go za rączki weźmie to wstaje na nóżki, kiwa się bo ma jeszcze słabiutkie, ale stoi i sie cieszy.Krzyczy i złości sie jak chce żeby go postawić na nogi i trzymać. Słodziak z niego :)

['] Emine & Julian ... aniołki naszej Saganki

01/04/11 11:06:39

A co tu tak pusto? ??? Nikt już nie odwiedza wątku Saganki. A ko jej pogratuluje przyjścia na świat siostrzyczki Dominisi ???