Grupa Wsparcia ;)

07/02/09 09:43:39

Hej dziewczyny nie poddawajcie się AXA, NIKOLLA. Dobrze wiem jak się czujecie, ale z czasem wszystko się ułoży. Ja po poronieniu dwa lata się starałam. I doskonale pamiętam każdy miesiąc niepowodzenia. Więc głowa do góry dziewczyny na pewno się uda, życzę Wam tego z całego serducha. Wiolciunia - wszyscy mi doradzali niegazowaną wodę, a ja jej w usta nie mogłam wziąść bo spotkanie z WC wtedy na 100%. Mi pomaga czysta woda dość mocno gazowana, popijam ją małymi łykami jak mnie męczy, co prawda później bardzo mi się odbija po niej i właśnie to odbijanie pomaga. Próbuj też banany. Trzymaj się cieplutko. Jeszcze trochę i poczujesz sie lepiej. :)

Grupa Wsparcia ;)

29/01/09 09:06:40

Witam dziewczyny!! Mało piszę na forum, z braku czasu, ale codziennie Was czytam. Pisałyście na temat opłaty prywatnej położnej lub lekarza, żeby podczas porodu przy Was był/a, a także czy będzie miejsce w szpitalu, poza tym tyle sie słyszy na ten temat w telewizji. Ja chodzę do ginekologa państwowo, jak tylko coś się najmniejszego dzieje i mam jakieś obawy mogę do niego dzwonić na prywatny tel., poza tym jakbym ewentualnie zaczeła rodzić nawet w nocy kiedy lekarz prowadzący nie ma dyżuru, natychmiast położne - pielęgniarki dzwonią po niego i jeszcze jedna ważna rzecz jak tylko coś się dzieję nie tak podczas porodu, to nie upierają się przy tym żeby kobieta rodziła naturalnie tylko biorą na cesarkę. Wiem, że to o cesarce mogło dziwnie zabrzmieć, bo przecież wiadomo że jak coś się dzieje źle to wezmą na cesarkę. Tylko ja z doświadczenia wiem jak to czasami bywa, bo ja pierwsze dziecko rodziłam 28 godzin (no i nic w tym strasznego) gdyby nie fakt, że przez cały ten czas synek był bez wód płodowych bo mi lekarz niby przez przypadek przebił, później poród nie chciał postepować to mi dali trzy pompy oksytocyny, aż w końcu po 20 godzinach tętno synka zaczęło spadać poniżej 60, a ordynator dalej twierdził że jeszcze będą czekać więc po kolejnych 8 godzinach zwrócił się do mnie z pytaniem: no wie Pani może zrobimy cesarkę :?: i czekał na odpowiedź ode mnie, jakbym to ja conajmniej na tym się znała :? Przepraszam że sie tak rozpisałam, ale chciałam pokazać że bardzo ważny jest wybór szpitala, tylko najgorszy problem jak w tym dobrym brakuje miejsc. Ja naszczęście znalazłam taki szpital gdzie nie będzie najmniejszego problemu z miejscem, lekarzem no i cała sytuacja z porodem wygląda super.

Grupa Wsparcia ;)

07/01/09 12:41:15

Cześć dziewczyny!! Byłam dzisiaj na USG i widziałam bijące serduszko mojego maleństwa z Usg też wyszło że to 6 tyg. i 4 dni. PIEGUSEK_RZESZÓW - współczuje Ci przeziębienia bo ja to przerabiałam w tamtym tyg. - pamiętaj lepiej nic nie brać oprócz domowych sposobów - powrotu do zdrowia kiedy masz iść na USG?? NIKOLLA - trzymam kciuki za dobre wyniki Twojego S, nie załamuj się nie jest jeszcze tak źle co prawda rok starań to długo, ale Cię pocieszę że my staraliśmy się przez ponad 2 lata i dopiero monitorowanie pomogło MADZIALENK - mi test wyszedł dopiero po tyg. od terminu spodziewanej, wiec jest jeszcze szansa trzymam kciuki :)

Grupa Wsparcia ;)

21/12/08 13:22:36

PIEGUSKU - GRATULUJE..... JA też mogę się już pochwalić - że jestem w ciąży. Dwa lata starań (poprzedzonych poronieniem) pierwsze monitorowanie owulacji i udało się...... Wam kochane też życzę dwóch kreseczek na teścikach.... Pozdrawiam i WESOŁYCH ŚWIĄT

Grupa Wsparcia ;)

10/12/08 11:43:15

Cześć dziewczyny postanowiłam dołączyć do Was. Moja historia bardzo prosta tzn. mam 4 -letniego synka, dwa lata temu byłam w ciąży i poroniłam. Od tamtego czasu staramy się o dzidzie (to już dwa lata :? ) w tym cyklu po raz pierwszy miałam monitorowanie i teraz oczekuję...............mam nadzieję że się uda.....testuje w piątek. Kto ze mną :?: Pozdrawiam Was wszystkie