Mamusie z Włocławka

22/06/08 22:47:47

Tak czytam ... Krusia a jak wygląda synuś w siatce centylowej? Mój Sebuś zawsze był na skraju siatki, niejadek do tej pory, bardzo słabo przybierał. Na roczek ważył 8,6kg. Drobina. Teraz ma 3 lata i 9 miesięcy i waży 15kg. Nadal słabo je, ale już odpuszczam. Jest zdrowy. Także nie przejmuj się i może skonsultuj z innym pediatrą.

Mamusie z Włocławka

21/06/08 22:49:42

Normalnie wyrobić się nie mogę. Piszę w Wordzie to później skopiuje. Daaaawno mnie nie było, chociaż czasem zaglądam i staram się poczytać co u Was. Jak Majka śpi to odrabiam zaległości ze starszym synkiem. Nie wiem czy pisałam o problemach z mlekiem, najwyżej jeszcze raz napisze. Po powrocie ze szpitala dostałam zapalenia piersi, 40 stopni gorączki, drgawki. Wzięłam antybiotyk i leki na zatrzymanie laktacji bo piersi były już strasznie obolałe i podejrzewali ropnie. Przerwałam karmienie na 3 dni, po trzech dniach zaczęłam znów przystawiać małą, ale nie bardzo chciała na początku ciągnąć. Z butli szło szybciej. W końcu z bólem serca podjęłam decyzje o przerwaniu karmienia. I wtedy, tego dnia wieczorem, dałam butle, nie za bardzo jej wchodziła, za to zaczęła mi usteczkami łapać bluzke. Przystawiłam do piersi … zassała. Kilka dni trwało zanim zaczęło wystarczać mleczka, ale jakoś udało się. Piłam herbatkę Hippa, brałam granulki homeopatyczne i nawet piwo karmelowe spróbowałam chociaż piwa nie lubię. Teraz (odpukać) nie ma problemu. Nawet czasem sporo ściągam. Mam w zamrażarce zapasik na jakiś miesiąc. Chciałabym wytrzymać do 7 lipca, Majka skończy 3 miesiące to zacznę podawać butle ze swoim mlekiem. Jak nauczę ją pić z butli to nie będzie problemów jak wrócę do pracy. Z Bastkiem tak miałam, w ogóle nie pił mleka innego niż moje i nie inaczej jak z piersi. Butla nie istniała. Do tej pory nie przepada za mlekiem. Kilka dni przed skończeniem przez Maje miesiąca, mój mąż przeziębił się, kaszel katar. Małej w tym czasie zaczęło charczeć w nosku więc pojechaliśmy do lekarza. Ponieważ przychodnia była już nieczynna, udaliśmy się do szpitala na izbę. Przyjęła nas bardzo miła pani doktor, która gdy usłyszała że mąż przeziębiony zawyrokowała, że Maja ma katar i trzeba dać antybiotyk. Tu muszę napisać, że lekarka policzyła sobie 50zł za wizyte!!! :evil: Z bólem serca podałam ten antybiotyk, ale poprawy nie było. Po 4-ech dniach pojechaliśmy na kontrole. Ta sama lekarka stwierdziła, że jeśli nie ma poprawy to trzeba dać zastrzyki- 14 zastrzyków (2 razy dziennie przez 7 dni). I znów 50zł za wizyte :evil: Nie dałam zastrzyków. Pojechaliśmy prywatnie do pediatry polecanej przez znajomych. Kobieta powiedziała, że dziecko ma po prostu sapke, a przyczyną jest ulewanie (niedojrzałość układu pokarmowego). Myślałam, że tam padne trupem! Minął ponad miesiąc, sapka jest nadal, chociaż mniej już ulewa. Ale jak to trzeba uważać na lekarzy, co jeden to diagnoza. Ja się wyrobić nie mogę. Dzieciaki zasypiają między 21.30-22.00. Maja śpi w dzień zazwyczaj 3 godziny, czasem jeszcze ucina sobie drzemke półgodzinną pod wieczór. W nocy też jest różnie. Jak zaśnie ok. 22 to śpi 4-5 godzin, zje i dalej śpi- 2-3 godziny. Nie chce przechwalić. I tak już drugi dzień pisze swój „pamiętnik” . O czym jeszcze napisać? Acha, jem już wszystko. Trzymałam diete, ledwo już chodziłam. Aż do dnia kiedy mama kupiła truskawki. Zjadłam pół kilo i Majce nic nie było. Miała wtedy 6 tygodni. Teraz już z niczym nie uważam. Dobra wysyłam. Wypracowanie normalnie! :D Wczorajsze pokąpielowe :lol: Ciężarówki jak chcecie szybciej urodzić to szczypcie sutki :lol: . U mnie sprawdziło się przy Bastku i przy Majce. Pozdrawiam

Mamusie z Włocławka

22/04/08 13:19:44

Cześć Kobiety! Nie moge się wyrobić. Może uda się wstawić zdjęcie. Majka Sebastian i Maja

Mamusie z Włocławka

11/04/08 21:38:30

Witam Dziewczyny! Nie czytałam jeszcze co u Was bo czasu teraz baaaardzo mało. 7.04 o godz. 21.10 urodziłam Majeczke :D , 3500g, 54cm, 10pkt. Do domku wróciliśmy wczoraj, nocka była nieprzespana. Jestem padnięta. Bastek zachwycony siostrzyczką. Majeczka teraz śpi i ja też zamierzam spróbować odrobić troszke straty w spaniu. Przeczytam i napisze mam nadzieję niedługo. Pozdrawiam

Mamusie z Włocławka

07/04/08 16:05:17

A ja jeszcze nie rodze. Owszem, mam skurcze i to porządne, ale narazie w domu. Na ktg wyszedł tylko jeden, dopiero jak wróciłam do domu się zaczęło. I teraz czekam na jakąś regularność w tych skurczach bo nie wiem co robić, są różnie, co 5,10,15 minut i bądź tu mądry. Pierwszy poród miałam wywoływany więc nie wiem jak powinno być. Najlepiej żeby wody odeszły. Jeżeli nie urodze do czwartku to mam przyjść na oddział, będzie na dyżurze moja ginka to może mi wywoła. :D