Pooród w przeworsku

27/09/08 18:37:36

qasia, przepraszam bardzo, ale sama byłam po cesarce i jakoś mnie żadna z Pań położnych nie "uruchamiała", chyba że to uruchamiania polega na totalnej ignorancji z ich strony. Wręcz przeciwnie słyszałam nocami jak pacjentka po cesarce wciskała nawet przycisk przy łóżku, bo jej dziecko płakało, a położna przyszła, żeby ją ochrzanić. Prawda jest taka, że po cesarce nie wolno dźwigać i nawet dziecka nie powinnam podnosić. Tymczasem musiałam od samego początku sama się dzieciątkiem opiekować. A to, że miałam krwiaki na brzegach rany to też widać nierozpoznawalne przez pielęgniarki przy zmianie opatrunku?! Szkoda słów. Fakt, ten musiał wyjść dopiero przy wypisie i do tego z komentarzem: dobrze, że się to teraz okazało, bo mogliśmy Panią do domu wypisać w takim stanie i wtedy by dopiero było... Jak wogóle można podchodzić w ten sposób do sprawy, a przepraszam bardzo, przez 4 doby, to gdzie ja byłam? Gdzie była ta fachowa lekarska opieka? I bez przesady tych po cesarce nie ma 10-15 bo musiałby być ich cały oddział, a to raczej rzadko się zdarza, żeby wszystkie rodziły cc. A propos diety, to nie piszę tutaj tylko o położnych, ale całym personelu i szpitalu. W końcu ktoś jest tam za to odpowiedzialny. W całokształcie to się nazywa opieka. To ja dziękuję za opiekę, która polega na głodzeniu pacjenta po operacji. Przecież nie byłam jedynym takim przypadkiem! Są inne oddziały, gdzie też leżą pacjenci z dietą pooperacyjną. Oni również nie dostają jeść ze szpitala tylko każdy sobie kupuje biszkopty. Poza tym do kogo wg ciebie miałam się zwrócić z tą dietą? Do lekarza dyżurnego czy Pani sprzątającej, która była bardziej rozmowna i pomocna, jak się później okazało. Ponadto chodziłam na szkołę rodzenia do tego samego szpitala, żeby nie być kompletnie ciemną i zapoznać się ze zwyczajami na oddziale. Jak widać natrafiłam na totalne rozbierzności, bo nie wssałam sobie tego z palca i nie jest to moje widzimisie, tylko właśnie tam dowiedziałam się, że położna pomoże i doradzi we wszystkim, że jak nie będę się czuła na siłach to pomoże przy dziecku, a tymczasem ta pomoc polegała na wybudzaniu mi dziecka nocą, żeby jadło tak często i długo jak inne. Nie wiedziałam, że wszystkie dzieci są takie same i są jakieś zasady, że moje też musi być takie jak inne.

Różne dawkowanie wit. D3

23/09/08 20:30:33

Na wizycie kontrolnej po 2 tyg. moja córeczka otrzymała od neonatologa zalecenie zażywania wit. D3 po 1 kropli dziennie po ukończeniu 1 m.ż. Dostałam receptę na Devikap. Z kolei od ortopedy otrzymałam zalecenie dawkowania 2 kropli, a później zwiększenie do 3 kropli choć badanie bioderek wyszło w porządku i nie otrzymałam żadnych zaleceń dotyczących bioderek, żadnego podwójnego pieluchowania etc. Skąd takie rozbierzności? Nie wiem, kogo mam w tej kwestii słuchać :? Dodam, że sama zażywam Feminatal N, w którym też jest wit D3 w dawne 200% dziennego zapotrzebowania i zastanawiam się, czy ma to jakieś znaczenie?

[Przeworsk] Dobry pediatra

23/09/08 20:21:36

Jakiego pediatrę polecacie w Przeworsku? Niedawno urodziłam córeczkę i nie wiem, do kogo warto chodzić w sprawach zdrowotnych.

Doktor Chwiej

23/09/08 20:20:06

Dziwne, bo mnie w szpitalu rozpoznał. I później wcale mnie nie ignorował. Mało tego, był na oddziale gdy rodziłam, a później wykonywał cesarskie cięcie. Jestem zadowolona, bo mam dzięki temu małą ładną ranę, którą tylko Bielówka popsuł pociągając za mocno za szwy :evil: Później byłam na ściągnięciu szwów wtórnych u Chwieja na oddziale i też było ok. Ogólnie po tym, co widziałam na oddziale i lekarzy, którzy tam są to żal mi się zrobiło, że tak wszyscy chwalą np. Szpejankowskiego, a ten nawet nie spojrzał podczas wizyt na ranę po cc. Tak samo Cyburtowa, też nie było łaska spojrzeć. I tak po weekendzie miałam piękne krwiaki, które sobie rosły przez weekend, bo wtedy jest jeden lekarz na dyżurze. Przepraszam i oni chcą więcej zarabiać? Za co, za obrócenie się na pięcie na środku sali podczas wizyty? :shock: Podobnie położne, żadna ze zmieniających opatrunek nie zwróciła uwagi na sińce, których nie mogłam zobaczyć, bo po pierwsze miałam jeszcze lekki brzuszek, a po drugie nie mam obowiązku się na tym znać. Po wszystkim nie mam zastrzeżeń do Chwieja, Rudnickiego i Krowickiej, która zakładała mi szwy wtórne. Do Bielówki mam ogromne - za rozdarcie rany i za to, że mnie trzymał ze skurczami na przedporodowej ponad 24h mimo, że jak się już przyjęlam to wody były zielonkawe.

KOLKA niemowolęca

15/09/08 15:40:20

Moja córeczka od piątku ma problemy z wypróżnieniem. Z reguły robi kupkę o 5-6 rano z wielkim trudem i często płaczem połączonym z irytacją i wręcz złością, drugą kupkę robi regularnie w kąpieli. Moja dieta opiera się przez te dni na sprawdzonym jadłospisie, który stosowałam po powrocie ze szpitala. śniadanie: chleb, trochę masełka, na 2 kanapki Bieluch a na 2 kanapki dżem morelowy drugie śniadanie: petitek albo wafel ryżowy obiad: indycze klopsiki z natką pietruszki i odrobiną pieprzu ugotowane w wodzie z dodatkiem 2 ziaren ziela angielskiego i startą marchewką, a później ten sosik zagęszczam 1/4 łyżeczki mąki kukurydzianej podwieczorek: petitek albo wafel ryżowy kolacja: chleb, trochę masełka, Bieluch Przez pierwsze 2 tygodnie Małej nic nie było po tym jedzonku. Tolerowała nawet inne potrawy obiadowe, pomidora i robiła znacznie częściej kupki. Teraz nie obchodzi się bez kropelek Esputicon, które podaję rano o 9, a później o 21. Pomaga to na tyle, że córcia nie płacze rozpaczliwie i się nie pręży tak mocno. Mimo to nie purka zbyt często, z reguły tylko przed kupką jak sobie postęka przez 15-30 minut. Próbowaliśmy już ciepłych okładów na brzuszek oraz masażu. Niestety niewiele to pomaga, powiedziałabym, że praktycznie wcale :? Dzisiaj np. nie spała od 5 rano do 7, bo usiłowała zrobić kupkę :( Przez cały ten czas nosiłam ją brzuszkiem do siebie. Często zasypia w takiej pozycji, ale odłożona na plecki po kilku minutach się budzi i stękając popłakuje. Kupki są normalne.