Byłe Grudniowe 2008

12/05/08 16:42:06

u mnie przed tym jak trafiłam na zabieg lekarz zrobił mi jeszcze 2 razy usg.Ale sprawa była przesądzona.Krwotok, skrzepy wielkości kurzego jaja...masakra... Trzymaj sie.Musimy być silne...co nam innego zostało?

Byłe Grudniowe 2008

12/05/08 08:53:41

Tak strasznie mi przykro,że do nas dołączyłaś. Ja też mam takie myśli "dlaczego my",które czekamy na swoje maleństwa, dajemy im od początku ogromne ilości miłości...a taka jedna z drugą np piją w ciąży alkohol... Wczoraj widziałam taką scenę.Byłam z mężem ,córą i swoimi rodzicami w kawiarni( a właściwie w ogródku takiej kawiarni)i dwie ciężarne z dużymi już brzuszkami piły piwo...i to nie było ich pierwsze tego dnia. Gdyby nie tato to chyba podeszłabym do tych kretynek i wytargała za włosy.Ale pewnie takim w ciąży nic złego sie nie dzieje. Nie wiem jak można być takim bezmyślnym człowiekiem... Jutro mija tydzień od zabiegu. Jest coraz gorzej.NIe wiem jak pójdę do lekarza, bo przeraża mnie siedzenie w poczekalni i patrzenie na kobiety z brzuszkami... Nie rozumiem tylko Twojego lekarza.Nie wiem czy przepisał ci duphaston na podtrzymanie ciąży.Mój lekarz mówił,że nawet jeśli jest lekkie krwawienie to nie można ciąży spisywać na straty,że on sie tak łatwo nie poddaje. Z tego co piszesz wynika,że udało Ci się uniknąć zabiegu. Nie wiem czy to może pocieszyć ale po takim poronieniu ponoć można sie od razu starać o następne dziecko. A po zabiegu nie jest już to takie proste.Ja miałam zabieg...i krwotok którego dostałam spowodował,że hemoglobina spadłą mi do 8,5.I świadomość tego,że lekarz mnie ..dosadnie mówiąc wyskrobuje....koszmar... Mam wrażenie,że zostałam wypatroszona jak zwierzę... Oj, teraz to ja sie rozpisałam...

łyżeczkowanie macicy(ciąża obumarłą w 9tc)

08/05/08 14:25:13

nie chciałam na nikogo krzyczeć. Tak wszystkie te dziewczyny które znam miały jakieś problemy...bo właśnie dzięki tym problemom się poznałyśmy...ale to już inna historia. A za rady dzieki. Przemyślę je jeszcze raz.

łyżeczkowanie macicy(ciąża obumarłą w 9tc)

08/05/08 14:14:12

wszystkie moje znajome które miały jakieś problemy z zajściem w ciążę i w ciąży chodziły własnie do tego lekarza do którego chodzę ja.I wszystkim im pomógł.Zaszły w ciążę i donosiły zdrowe dzieci...

łyżeczkowanie macicy(ciąża obumarłą w 9tc)

08/05/08 13:12:16

na jakiego? na takiego który jak w 5 tygodniu nie zobaczył serduszka to od razu chiał mie wysłać na zabieg?A może na takiego który uważa ,że jak się ma jedno dziecko to drugiego mieć nie trzeba do szczęścia?KOlejny lekarz w moim mieście ,do którego trafiłąm jeszcze gdy miałam problemy z zajściem w ciążę powiedział mi,ze mam zespół policystycznych jajników ...co po konsultacji u endokrynologa i lekarza z kliniki niepłodnosci okazało się nieprawdą?? Łatwo jest mówić zmień lekarza, jak się mieszka w mieście w którym jest duży wybór lekarzy. Ja mam wrażenie ,że tutaj to istne znachorstwo i jak kobieta przychodzi z konkretnym problemem to ignorują sprawę. Lekarz do którego chodziłam a którego tutaj tak wszyscy krytykują to w tym chorym mieście chyba jedyny lekarz który logicznie i rzeczowo odpowiada na pytania pacjentki, każe robić badania a nie mówi" jak pani chce to proszę sobie zrobić". I co ja mam teraz zrobić? Jakoś nie bardzo wyobrażam sobie wyjazdy do lekarza do dużego miasta (40km ode mnie) na wizyty np co 2 dzień na zwykły monitoring cyklu...nie mówiąc już nawet o sytuacji kiedy coś dzieje sie alarmującego... I co teraz mi doradzicie? Może ja jestem jeszcze przytłumiona po tym szpitalu i ie bardzo logicznie myślę?