^ROZPAKOWANE PAźDZIERNIKóWKI 2008 NA NOWO ^

06/09/09 16:52:55

Dasha Trochę spóźnione, ale najserdeczniejsze życzenia dla Hani i Witusia. Dużo zdrówka i uśmiechu dla nich, a dla rodziców jak najwięcej radości i spokoju. Nie piszę z braku czasu, teraz prawie ciągle jestem sama z moimi bąblami, a pojutrze przyjeżdża moja teściowa(pierwszy raz do pomocy). Nie wiem jak to będzie, bo ostatnimi czasy jesteśmy bardzo na dystans. W dodatku nie będzie mojego męża (przez najbliższe 3 tygodnie), potem przyjedzie na kilka dni i znowu wybywa na 4 tygodnie. Takiemu to dobrze. Moje dzieci zrobiły się straszne przylepy, na krok nie mogę odejść. Myślę, że boją się, że znowu gdzieś wyjadę. W wakacje zrobiliśmy sobie ze starszymi dziećmi tygodniowe wczasy do Chorwacji i od naszego powrotu maluchy nie odstępują mnie na krok. Ale muszę Wam się przyznać, że nigdy w życiu tak nie wypoczęłam, a Chorwacją jestem zachwycona.

^ROZPAKOWANE PAźDZIERNIKóWKI 2008 NA NOWO ^

28/07/09 06:37:19

Cześć udało mi się na chwile wpaść odżo Moje brzdące od zawsze śpią na brzuchu. Teraz oczywiście przewracaja się i w nocy śpią w różnych pozycjach, ale generalnie na brzuchu. Ostatnio nawet na spacerze Kuba zaczyna odwracać się na brzuch (w wózku) więc to znak, że trzeba wracać do domu na drzemkę. No i dziś mój Kuba po raz pierwszy przespał całą nockę. Wypił po kąpaniu mleko (o 19) i spał do 5.50. Byłam w szoku. Jesteśmy też już po imprezie roczkowej. Dostaliśmy takie prezenty, że chyba muszę rozbudować dom :shock: :lol: a moje bliźniaki za 3 godziny kończą roczek. Kiedy to zleciało?

^ROZPAKOWANE PAźDZIERNIKóWKI 2008 NA NOWO ^

20/07/09 14:55:31

Witam po kilku dniach przerwy. Teraz jestem sama z całą moją ferajną, w dodatku na weekend przygotowujemy roczek maluchom więc nie wiem, czy uda mi się jeszcze przed weekendem tu zajrzeć. Michał w domu dochodzi do siebie- dziś wziął ostatni antybiotyk. W międzyczasie rozchorował się Kacper- też wysoka gorączka (powyżej 38). Od razu dostał silny antybiotyk, choć żadnych innych objawów nie było. Pani doktor przepisała taki ze względu na przejścia z Michałem i dla dobra bliźniaków. Już jest wszystko ok. Dasha Widzę, że jedziemy na tym samym wózku. Ja też wybieram się na roczny zdrowotny- zresztą w pracy sami mi taki zaproponowali (ze względu na mój kręgosłup, no i chyba trochę obawiali się, że będę i tak siedzieć ciągle na zwolnieniu przy małych dzieciach) Kasjopejja Ja też podziwiam Cię za ten laktator. Starsze dzieci karmiłam piersią po kilkanaście miesięcy, bliźniaki tylko 4,5, końcówka właśnie z laktatorem i właśnie przez niego między innymi wymiękłam. No i gratuluję decyzji o drugim dziecku. Fajnie, że z taką małą różnicą wieku. Odżo Ja też byłam zaskoczona, że lekarz już kazał Ci odstawiać od piersi. Tak jak pisze mask, odstawić można w kilka dni, wystarczy żelazna konsekwencja. bea Nie przejmuj się, każdemu może się zdarzyć, a trzy dni nie zrobią różnicy. Na pewno będzie dobrze. Co do usypiania, to podobnie jak u DodyE, moje szkraby od samego początku w swoich łóżeczkach, no i zasypiają same. Tu też jestem konsekwentna, bo inaczej chyba podłabym na twarz. Ale się rozpisałam. Kończę, bo Kuba strasznie marudzi dziś. W ogóle to ostatnio śpią w dzień bardzo krótko i każdy o swojej porze więc w ogóle nie mam czasu. A Kuba zaczyna stawiać samodzielnie pierwsze kroki. Prowadzony za jedną rękę pędzi jak wiatr.

^ROZPAKOWANE PAźDZIERNIKóWKI 2008 NA NOWO ^

14/07/09 08:55:57

Cześć dziewczyny Nie pisałam i w ogóle nie wchodziłam na forum z braku czasu. Ciągle tylko szpital- dom- szpital. W domu też gotowanie dla nas, dla maluchów, sprzątanie itp. Dobrze, że jest moja mama, bo nie dałabym rady. Michał na szczęście dziś wychodzi ze szpitala. Rewelacji nie ma, bo w miejscu, gdzie była woda w płucu zrobił się zrost i czeka go rehabilitacja. Pani ordynator powiedziała jednak, że to powinno się ładnie wygoić po rehabilitacji właśnie. W posiewie śliny wyszedł mu gronkowiec, ale ponoć nie patogenny więc nie jest źle. Ja już byłam nim przerażona, no bo małe dzieci w domu, ale pani ordynator powiedziała, że ten typ bakterii nie jest groźny i my nie mamy się czego obawiać. Mąż zaczął Michałowi przygotowywać nowy pokój (jego dotychczasowy będzie dla bliźniaków), ale nie zdąży skończyć do popołudnia. Najważniejsze jednak, że wreszcie będę miała wszystkie dzieci przy sobie.

^ROZPAKOWANE PAźDZIERNIKóWKI 2008 NA NOWO ^

09/07/09 13:55:58

Dziękuję dziewczyny za wsparcie. Dziś rano rozmawiałam z ordynatorką. Michałek jest w dużo lepszym stanie niż wczoraj, podobno osłuchowo jest dużo lepiej. Ordynatorka twierdzi , że leczenie bardzo szybko przyniosło efekty. Czekamy teraz na wyniki posiewu krwi i śliny (będą za kilka dni). W przyszłym tygodniu będzie też miał powtórzone prześwietlenie płuc. On sam czuje się bardzo dobrze i jak twierdzą lekarze, absolutnie nie widać po nim, w jakim na prawdę jest stanie. Na szczęście od samego początku pobytu w szpitalu dopisuje mu poczucie humoru- to on mnie uspokajał, gdy płakałam zostawiając go na oddziale. W ogóle to jakoś pechowo zaczął nam się ten rok i co chwila coś niedobrego się dzieje. Niech on się wreszcie skończy. Dasha, cieszę się, że u Hani to tylko trzydniówka. Moje bliźniaki jeszcze jej nie przechodziły i mam nadzieję, że przynajmniej na razie zaoszczędzą mi takich niespodzianek.