***SIERPNIÓWECZKI 2008***

21/10/08 13:04:24

Zgłaszam się!!! Dzięki dzewka, że o mnie pamiętasz!! :cmo: :cmo: U mnie czasu mało, a dodatkowo zmieniłam neta i mam wolniejszy, więc napisanie postu zajmuje mi strasznie dużo czasu :evil: Mała zdorwa, rośnie jak na drożdżach. Waży ponad 6 kg. Jest bardzo silna, głowę wysoko trzyma...bardzo chce siadać i gadać :D :D Jedyne co to muszę jej robić masaże na stopę, bo ma podejrzenie szpotawej stopy, ale ogólnie jest OK :D :D Buźka dla wszytkich sierpnióweczek!!!

***SIERPNIÓWECZKI 2008***

15/10/08 13:34:11

Przytulam wszytkie dziewczyny które dziś wspominają swoje Aniołki :-{: A skoro o wadze mowa...zrzuciłam już 20kg, zostało około 5-6kg i będę happy :D :D Głupio mówić ale w schudnięciu "pomógł" mi pobyt mojego dziecka w szpitalu gdy miała zapalenie płuc (8-16 doba życia), musiałam się zmobilizować dla niej, no i trochę się postresowałam :( Jeśli chodzi o sprzątanie, to chałupa zarasta mi w zastraszającym tempie, a chrzciny już w najbliższą sobotę :shock: :shock:

***SIERPNIÓWECZKI 2008***

13/10/08 14:19:11

Cześć dziewczyny!! Dawno tu nie zaglądałam, a tak bardzo za Wami tęsknię!!! Czasu mam malutko, bo popołudniami pracuję a w dzień wiadomo...córeczka!! W zasadzie nie mam co marudzić, bo mała ładnie spi, budzi się tylko raz w nocy około 1:00, a potem przesypia już do rana, aby tatusiowi zrobić "papa" na dowidzenia gdy wychodzi do pracy :D :D Dziś byłyśmy u neurologa, musimu masować stopę, żeby nie doszło do szpotawości. Chrzciny będą w najbliższą sobotę, w zasadzie jesteśmy już ubrane i tylko pieczenie i gotowanie nam zostało :? Ulcio ja bym wolała, żeby na sronce były wyczerpujące wiadomości..także o diagnozie, ale napisane dość zrozumiałym językiem :D :D Moja Lili już próbuje siadać i dzis bardzo zaskoczyła tym panią neurolog :shock: :shock: Sama trzyma w ręce grzechotkę i sobie nią potrząsa :D Jestem z niej bardzo dumna :D :D

***SIERPNIÓWECZKI 2008***

24/09/08 11:21:50

A i mam jeszcze pytanie... Ile krwawiłyście po porodzie cc????

***SIERPNIÓWECZKI 2008***

24/09/08 11:16:53

To ja chyba mało oryginalna będę jak powiem, że dołączam się do mam zdołowanych. Gdyby nie moja mama która codziennie do mnie przyjeżdża i pomaga mi to Lili dawno siedziałaby zamknięta w garażu na cztery spusty, a dom wyglądałby jak po przejściu tornada...Kocham moją córcię, ale nie rozumiem jej..wczoraj wstała o 4:45 i przez cały dzień przespała tylko 40 minut :shock: ...a zasnęła po kąpieli o 19:40 :D Co do męża...nigdy w życiu nie byliśmy tak blisko ze sobą, nie kochalismy się tak bardzo jak teraz...nie sądziłam, że poród nas tak bardzo zbliży, a jednak :D Wczoraj miałam urodziny, a on zaraz po północy przy pierwszym karmieniu złożył mi życzenia, dał prezent...wycałował :D Jak przychodzi do domu, to często sprząta, jak nie ma obiadu gotuje i zajmuje się małą...jak nikt inny, był już wiele razy obżygany przez Lili :D Powiedziałąbym...mąż idealny :D Ale wkurza mnie, że Mała nie chce jeść z butelki gdy ja ją karmię, a gdy tatuś to robi to grzecznie i ładnie zje... To tyle żali i radości...ale trzeba żyć dalej i kochać te nasze Maleństwa, nawet za to że są terrorystami :D