Ełk, Olecko, Gołdap...

13/12/10 07:34:29

Hey :) U mnie też porządki pełną parą... Ktoś mi kiedyś powiedział ze zapał do sprzątania jest oznaką starzenia się ;D A ja też bym mogła sprzątać i sprzątac, ale na prawdę na raty muszę, bo zawsze coś.. a do tego dwoje maluchów... kuchnie i pokoje, łącznie z oknami i firankami juz mam z głowy. Jeszcze tylko przedpokój, łazienka i wc i koniec ;) Prezenty kupione prawie wszystkie jeszcze nie popakowane... Dzis wybieram sie może kupić jeszcze jakies drobiazgi. Pozdrawiam ;*

MARCÓWKI 2010

11/12/10 19:08:39

JA miałam chodzik dla Oskara, dla Ali też bym chciała, ale to dla mnie teraz dodatkowy problem by był i dla niej, bo mam progi ;) Wytrzymam jeszcze trochę, patrząc na postępy jakie robi to za 2 miesiące i tak będzie chodziła, a wtedy i chodzik będzie zbędny... Przedświąteczne porządki pełną parą.. przedwczoraj pokój, dzisiaj kuchnia, jutro przedpokoj i łazienka i wc (z myciem ścian, bo tu panele na ścianach w przedpokoju).. powieszę się... Generalne sprzątanie przy dwojce dzieci nie nalezy do najłatwiejszych ani najszybszych, ani przyjemnych... Ale dumna jestem z siebie, wszystko sie błyszcz...ało wczesniej ;) Teraz w pokoju znowu juz kurz, zabawki i ubrania...zwykła codziennosc. ale przynajmniej firanki pachną i okna czyste ;D

MARCÓWKI 2010

11/12/10 07:47:56

Witam z rana, kawe stawiam Lady, szałwia zatrzymuje laktację. Trzeba pić tylko nie wiem ile i jak i co, doczytaj albo czekaj aż ktoś jeszcze Ci powie. Poza tym można iść do lekarza po tabletki wstrzymujące laktację. Mi moja minimalna juz laktacja zanikała 2 tygodnie i było to stopniowe, połączone z bólem, guzkami itp. Po tygodniu sciagnełam sobie to co tam było, mętna woda.... po około 50ml z kazdej piersi, bo juz nie mogłam wytrzymać tego bólu, mam dzieci i ciągle mnie tykaly ;) W drugim tygodniu jeszcze 2 razy ściągnełam co parę dni najpiers po około 30 z każdej, potem wyszło po 10, a potem juz czekałam aż mnie przestanie boleć. Codziennie było juz lepiej. To co Ci mówią o wypalaniu itp to stare "sposoby" a w zasadzie nie sposoby tylko określenie... czekać aż mleko sie przepali. Czyli będzie sie zbierać i zbierać aż do obłędu i gorączki, potem się wchłonie. Ja nie czekałam na wchłonięcie tylko odciągnęłam. To długo trwa wszystko, ale nie ma nic za darmo:) Z OSkarem tak samo wszystko przebiegało, tylko wtedy byłam niedoświadczona i po prostu w nocy musiałam się przebierać i zmoczyłam pościel, dosłownie tam gdzie leżałam kołdra była mokra, bluzka aż na plecach... teraz byłam cwańsza i odciągnełam, ale moja zasada to niestety - w pierwszym tygodniu nie ruszać. Ale trzeba być ostrożnym i zasady są po to zeby je łamać, jeśli cos wyraźnie będzie nie tak - gorączka, zapalenie piersi, to lepiej do lekarza i dostaniesz tabsy. Ogólnie to chciałam Wam jeszcze powiedzieć, że Ala zaczyna zachowywać się w nocy jak człowiek i kolejny raz sprawdziło się moje przekonanie... "Nie sraj ogniem" jak to mówi moja Teściowa. Czyli jeśli dziecko budzi się na jedzenie w nocy 3 razy i po delikatnych modernizacjach menu dziennego i wieczornego nic sie nie zmienia, to widocznie tak musi byc i naturalnie samo ustąpi. Z Oskarem i z Alą moje zasady się sprawdziły, od których miałam fazy że chciałam odstąpic, ze względu na chroniczne zmęczenie i niewyspanie, szukałam sposobow rodem z Tracy Hogg itp. Są opisane w artykule który znalazłam ostatnio. Wklejam link ( proszę uprzejmie Adminów, aby nie usuwali go przynajmniej przez parę dni bo służy utrzymaniu zdrowia psychicznego dzieci i matek ;) ): http://forum.styl.fm/dr-ferber-kontra-d ... t88936.htm Ala budzi się na jedną porcję mleka nad ranem, od kilku dni juz, a ja chodzę wyspana, bo jeden raz dla matki dwójki dzieci, z resztą jedno dziecko tez wystarczy zeby się tak czuć, to bułka z masłem ;) Polecam wszystkim ten artykuł, bo pozwala się uspokoić i zrozumieć, spojrzeć na nowo z czułością na budzące sie male bezbronne dziecko, tak jak zaraz po urodzeniu. Więc niewyspane mamy - nie denerwować się tylko przeczytać ;)

MARCÓWKI 2010

05/12/10 17:42:48

W PL też takich głupich matek nie brakuje... Jeszcze zapomniałam napisać, ze ALa nauczyła się mówić "nie" ;) I teraz jak jej coś mówie "nie, nie, nie wolno", albo nawet "chodź do mamy" itp, to ona sie patrzy, potem śmieje łobuzersko i donośnie oznajmia "nnnnniieee!" :D

MARCÓWKI 2010

05/12/10 16:20:15

Lady, no daj spokój.. organizm ludzki wytrzymuje o wiele, wiele więcej niż angina, tym bardziej, ze jakies leki bierzesz, na pewno nie bedziesz miała SEPSY;) Ja mam opryszczkę... niestety. Jedna się zagoiła zaraz wyskoczyła druga, 2 razy gorsza i też mam stres... :/ Moja Ala zaczyna dreptać przy meblach :$%^: