ułożenie pośladkowe i poród naturalny - kto ma to za sobą?

08/06/08 00:24:42

Witam! Zamykam wątek - córka się nie odwróciła, a mój dylemat rozwiązali lekarze ( z Zaspy - info dla Gdańszczanek), podjęli decyzję o cesarskim cięciu na podstawie USG na samym początku porodu i już mam ten problem z głowy i córkę w domu :-) Powiem tak: sama cesarka to stres mniejszy, zwłaszcza jak się jest przytomnym i można dziecko zobaczyć od razu po wyjęciu, ale gdy zejdzie znieczulenie to nie jest fajnie, ale da się przeżyć. Pozdrawiam mamusie poodwracanych pupą do świata dzieci, będzie dobrze!

GDAŃSZCZANKI Z BRZUSZKAMI I DZIECIACZKAMI - ŁĄCZMY SIĘ!!!

15/05/08 23:57:51

Witam 1_lesia wstępnie wybrałam Zaspę , ze względu na ułożenie pośladkowe córki mam 50% szans na cesarkę, więc chciałabym cię zapytać dlaczego w Twoim przypadku zdecydowali się na cięcie i jak długo trwało zanim podjęli decyzję. To fajnie usłyszeć, że w przypadku cesarki nie odsyłają męża do domu tylko pozwalają na rodzinny koniec zabiegu. I to wszystko bez opłaconej położnej?

ułożenie pośladkowe i poród naturalny - kto ma to za sobą?

15/05/08 23:20:38

piorka22 jeśli to twój pierwszy poród to będziesz miała prawdopodobnie cesarkę bez względu na szpital, jeśli kolejny (jak w moim przypadku) to nic nie wiadomo i podejmują decyzję , gdy przyjeżdżasz na porodówkę, robią usg, mierzą dziecko , sprawdzaja ułozenie nóżek i mierzą kanał rodny i po stwierdzeniu czy przejdzie czy nie podejmują decyzję jak rodzisz. Tak podobno jest na zaspie, a w wojewódzkim dziecko do 4 kilo w położeniu miednicowym każą rodzic wieloródkom naturalnie , więc nie idę tam. :roll:

GDAŃSZCZANKI Z BRZUSZKAMI I DZIECIACZKAMI - ŁĄCZMY SIĘ!!!

30/04/08 23:14:47

cześć dziewczyny! lesia_1 ale mnie zasmuciłaś tą kontrolą okulistyczną na zaspie, juz się cieszyłam, że w razie czego mam wyjście awaryjne, bo znam jednego miłego okulistę. Moja córka nadal siedzi na pupie i raczej się nie odwróci, byłam u zaspiańskiego lekarza i na dzien dzisiejszy ocenia moje szanse na cesarkę na 50%, więc to i tak lepiej niż w wojewódzkim, gdzie są opętani naturalnymi porodami. Przeczytałam tyle smutnych relacji z porodów pośladkowych, że chcę się poświęcić niech mnie tną, byleby córka w dobrym stanie wyszła, ale jako pacjentka nic nie mam do gadania, więc idę rodzić tam gdzie statystycznie większe szanse na cesarkę są. Mam pytanko odnośnie zzo, na zaspie można poprosić o znieczulenie czy trzeba za kasę sie umówić z anestezjologiem prywatnie?

ułożenie pośladkowe i poród naturalny - kto ma to za sobą?

30/04/08 22:21:15

Witam córka siedzi ciągle w brzuchu, starsza była na zwolnieniu, teraz mąż ma urlop więc w związku z intensywnym życiem rodzinnym ostatnio mam mało czasu na pisanie ;-) Przyznaję, że książki nie kupiłam, trochę przerabiałam ćwiczenia z netu, ale bez skutku. Kolejny lekarz mi potwierdził wczoraj, że raczej nikłe szanse na odwrócenie widzi. W przyszłym tygodniu idę na USG dopplerowskie, ocenią dokładnie jak siedzi, jaka jest duża czy się nie owinęła pępowiną, ale z tego co słyszałam to dopiero usg na izbie przyjęć, jak już zaczynam rodzić , decyduje o tym jaki sposób porodu wybiera lekarz. Na razie mała ustawiła się nogami do przodu, z tego co mi lekarz ( ze szpitala , w którym będę chyba rodzić) powiedział, jak nogami będzie w dniu porodu do kanału rodnego wchodzić to mnie ciachną, że nie każą mi rodzic dołem za wszelką cenę tylko jak dziecko będzie małe i idealnie pośladkami ustawione, a nie nogami, no i mnie zmierzą dokładnie czy na pewno przejdzie. Jest to jakaś pociecha, bo w szpitalu, który wcześniej brałam pod uwagę mają obsesję na kcie naturalnych porodów i po rozmowach z personelem byłam lekko przerażona. Na dzień dzisiejszy mam 50% szans na cesarkę i poród naturalny więc nic nie wiem nadal, ale chyba będę dalej ćwiczyć obracanie, bo nic innego mi nie pozostało. Chociaż lekarz przestrzegał mnie przed zbyt intensywnym masowaniem brzucha, bo miewam zbędne skurcze, biorę leki rozkurczające i wg niego masowanie może wywołać poród więc nie powinnam przesadzać :roll: studentka234 straszne było to co cię spotkało. To naprawdę oburzające! nie sądziłam, że jeszcze tak mogą rodzącą kobietę traktować w tych czasach, gdy tyle się mówi o ludzkim podejściu i przyjaznych szpitalach!