Mikołąjki, Kętrzyn, Mrągowo, Giżycko...

07/02/09 08:54:31

Basiu! Za każdym razem na wizycie przy szczepieniu rozmawiałam o tym z pediatrą. Zdania są podzielone - ta w ośrodku mówi co prawda, że piersią nie można przekarmić i że nic nie da się póki co zrobić, ale przestrzega przed otyłością. Z kolei prywatna mówi, żeby absolutnie się nie przejmować, tylko cieszyć ze dziecko zdrowe i silne i że to minie, jak Lenka zacznie właśnie raczkować i chodzić... I że dziecko powinno podwoić wagę urodzeniową w 4 m.ż. Z Lenką tak właśnie było. Teraz w ogóle już mniej przybiera, no ale waga jest zacna ;-) Karmie ją jedynie piersią. Nawet żadnych herbatek - NIC. ( no w zeszłym tyg. spróbowałam czy zje jabłko i czy soczku troszkę wypije ale to dosłownie po 3 łyżeczki, bo muszę powolutku ją przyzwyczajać do czegoś innego niż moje mleko bo za chwilkę do pracy wracam). Od początku budziła się w nocy 1 do 2 razy. Tak jest do dziś. Teraz w dzień ok.4 kamień. Ostatnie po kąpieli ok. 19:30. Wydaje mi się, że to wcale nie dużo... hmmm.... no nic. Zobaczymy jak to będzie... Na razie i tak niewiele mogę zrobić. A w przyszłym tyg. wybiorę się prywatnie do tej naszej pediatry i porozmawiam o tym jeszcze raz. A co do zasypiania przy piersi - pracuję nad tym... ;-) pozdrawiam pa

Mikołąjki, Kętrzyn, Mrągowo, Giżycko...

06/02/09 19:01:29

Witam raz jeszcze !!! BASIU - Lenka nadal ulewa jak jej się dobrze nie odbije. Ona jest nauczona usypiać po jedzeniu często przy piersi i jak śpi to odkładam Ją bez odbekiwania. Wtedy jak się obudzi i się Ją posadzi często ulewa. na szczęście z wiekiem jest coraz rzadziej i coraz mniej ;-) A co do mojej prośby o poradę: Dziewczyny - Moja Lenka skończyła 5 miesięcy i tydzień. Urodziłam ją jako dziecko 4 kg , wzrostu 58 cm. (ciężko było ;-). Jak pisałam apetyt zawsze miała. Od początku aż do teraz jest na tylko i wyłącznie na piersi. Niepokoi mnie jej waga - teraz 9 kg. Sama nie wiem - nie je zbyt często - co 3-4 godz. W nocy z reguły dwa razy. A jest spora - powyżej 97 centyla. Niby na piersi ponoć nie można przekarmić, ale z drugiej strony tkanki tłuszczowe utworzone w niemowlecym wieku ponoć już zostają. Nie wiem po kim Ona tak rośnie - ani ja ani mój mąż ani dziadkowie nie należą do dużych osób... Może któraś z Was ma jakieś doświadczenia w tym zakresie. Zastanawiam się np. na pojeniu herbatką z zaparzonego koperku w nocy zamiast piersi. A może zostawić i nic nie zmieniać - skoro ma potrzebę niech je na ile ma ochotę. Chyba w ogóle wybiorę się prywatnie do pediatry na konsultację. Cieszę się jednak, że co jak co - Córka jest okazem zdrowia i odporności - odpukać nawet katarku do tej pory nie miała... pozdrowionka...

Mikołąjki, Kętrzyn, Mrągowo, Giżycko...

06/02/09 11:53:06

Witam !!! Coś sporo mnie nie było ... ahhh załatwianie, bieganie, szukanie niani i wszystko na raz... a do powrotu do pracy coraz bliżej... Na początku oczywiście i ja Lenka dołączamy się do życzeń dla Filipka ... dużo zdrówka (trzymamy kciuki za poprawę - wierzę, że wszystko będzie dobrze), śmiechu, zabawy, miłości i wszystkiego najważniejszego dla maluszków... A_neta - moja mała urodziła sie spora i od razu miała duży apetyt i silny odruch ssania, więc i ulewała sporo. Pamiętam, jak w 2 tygodniu jej życia zostałam z nią na noc sama. Obudziła się ok. 19 po 3,5 h snu i jak dorwała do piersi to jadła bardzo łapczywie. Pod koniec jedzenia znów przysnęła na jakieś 15 minut i jak się obudziła wzięłam ja na ręce a ona nawet nie to, że ulała tylko zwymiotowała jak na mój gust. Po prostu na mnie i na podłogę poleciała ze szklanka mleka. A ona jeszcze sie tym pod krztusiła i oczka jej stanęły i zaczęła się lać przez ręce. Nie miałam pojęcia co robić. Widziałam ze co miało wylecieć - wyleciało, więc podniosłam ja po pionu, przytuliłam, wstałam oczywiście na nogi i zaczęłam chodzić po pokoju a Ona doszła jakos do siebie... Ale byłam przerażona !!! To chyba było spowodowane sporą przerwą w karmieniu i jedzenie zbyt łapczywym no i jak pisała Barbara kiepskim od-beknięciem po tym. Sama nie wiem do końca jak się zachować, ale chyba przechylić główke na bok albo do dołu jak dziecko ulewa czy wymiotuje, żeby się nie pod krztusiło a potem uspokoić i ukołysać jeśli sie tego przestraszy.... Teraz ma skończone 5 miesięcy i nadal ulewa. Chyba taki jej urok. Swoja drogą w związku z jej apetytem bede miała do Was pytanko i prośbę o rady, ale to po powrocie ze spacerku. pozdrawiam

Mikołąjki, Kętrzyn, Mrągowo, Giżycko...

28/01/09 10:27:37

Hej ! Nelka - cieszę się, że z synkiem już lepiej ! teraz jak grypa wkoło szaleje strachu, że hej. U nas na osiedlu wszystkie "wózkowe" koleżanki i ich dzieci chorują. Dziękuję za informację. Ale ja chyba wszystko pogmatwałam - myślałam, że jak zatrudnimy nianię to na nią mogę dostać dofinansowanie. A tu chodzi o to, że Ty idziesz na staż, tak? Sylwura - nic się nie bój. Na pewno nie dostanie się nic do brzuszka - tam już wszystko dawno się zrosło a teraz tylko ten kikut na wierzchu trzeba wysuszyć. No i ja osobiście polecam te patyczki nasączone w spirytusie - wtedy jest mokro ale nie spływa po brzuszku. Tylko trzeba dokładnie podważyć kikutka i dookoła dokładnie przejechać raz a jak jest potrzeba to nawet drugim patyczkiem jeszcze raz. Będzie dobrze - synkowi mojej koleżanki odpadł dopiero w 7 czy 8 tygodniu. Tylko dla Waszej wygody i komfortu życzę aby odpadł jak najszybciej. I mam pytanko do Ciebie. Jak Wiktorek podchodzi do Kacperka? My też myślimy żeby za jakis czas postarać sie o drugą pociechę. Tak właśnie, żeby różnica była ok. 2 lat. Moja siostra ma dzieci w podobnej różnicy wieku tylko teraz starsza córa ma 6 lat a młodszy syn 4 lata. I uważam, ze teraz kontakt rodzeństwo ze sobą ma świetny. Potrafią same sie bawić. Syn uczy się mnóstwa rzeczy od starszej siostry... eh ogólnie fajnie. Tylko ja miałam długi poród więc póki co nie chce myśleć o drugim... ;-) ale pewnie za jakiś czas mi przejdzie ! pozdrawiam !

Mikołąjki, Kętrzyn, Mrągowo, Giżycko...

27/01/09 21:53:12

Hej hej!! Co do spirytusu jeszcze - dowiedziałam się ze robią go ale tylko w aptekach z recepturą bo muszą rozrobić i przelać do mniejszych butelek. U nas w Mrągowie w aptece na os. mazurskim robią na pewno ;-). Nelka - jak możesz to napisz cos wiecej o tym dofinansowaniu do zatrudnienia niani z UP. Przyznawane jest każdemu czy zależy od czegoś? I czy wiesz może jaki procent dofinansowują? ja też poszukuję niani i nie mogę dać zbyt dużo. Może jakby UP dopłacił mogłabym jakoś podnieść stawkę. Będę wdzięczna za jakiekolwiek info. No i napisz jak gorączka... Oby minęła i Mały spał spokojnie. ps. dziękuję za wszystkie miłe słowa o zdjęciach Lenci. Przy okazji prześle więcej. pozdrawiam