Interpretacja wyniku obciążenia glukozą

19/04/09 18:25:11

Panie Doktorze bardzo proszę o interpretację mojego wyniku. Test obciążenia 75g mmol/l na czczo 4,5 60' 7,8 120' 6,7

Dzieciaczki z grudnia 2006 i ich mamusie

05/01/08 22:47:57

Czesc kochane mamusie :) Normalnie zapadłam sie pod ziemie .... nic tylko robota ... robota ... robota .... czasu na nic nie ma ..... Najpierw wszystkie zalegle zyczonka dla wszystkich cudnych grudniowych dzieciaczków :P Najwiecej zdrowka zycze,bo to najwazniejsze :) No my już roczek mamy :P Nika drepta sama, ale woli jak mama nosi na raczkach :P Włochorki to juz takie dlugie ma,ze musze ja na "szoguna"robic i wiazac gumeczka. Wszelkie spinki odpadaja ... zwinnie raczka je sciaga i do buzi:P Oto kilka foteczek zaleglych .... Tutaj rozbrajamy kabine prysznicowa.Przeciez wszystko wolno bo to dzien urodzin Niki. [url=http://img183.imageshack.us/my.php?image=s6009650wj9.jpg:9jq9f9m5] [/url:9jq9f9m5] Tutaj ustawiam pralkę.... [url=http://img406.imageshack.us/my.php?image=s6009654tp2.jpg:9jq9f9m5] [/url:9jq9f9m5] A taką kiecunie dostała od cioci:P [url=http://img406.imageshack.us/my.php?image=s6009673em8.jpg:9jq9f9m5] [/url:9jq9f9m5] A tu Wercia w spodenkach tatowych... jak tata był też taki malutki :P [url=http://img230.imageshack.us/my.php?image=s6009596hp6.jpg:9jq9f9m5] [/url:9jq9f9m5] Życze wam jeszcze raz wszystkiego co najlepsze. Pewno znow mnie nie bedzie jaaaakis czas,ale Mysa bedzie cos zamiast mnie pisac :P pozdrawiam

Mam Fasolke :):):)

29/08/07 09:49:52

Cześć Sara jestem szwagierką Myski No kurde to wcale nie jest za dobrze, jak to masz :( ja przez to paskudztwo trafiłam do szpitala na bity miesiąc :( ta bakteria może powodować poronieniia, przedwczesny poród :( i własnie u mnie przez nią miałam te skurcze przedwczesne przepowiadające :( właśnie tak od 24 tygodnia pojawiło mi się twardnienie brzucha :( w 26 tygodniu trafiłam na kopernika z pzredwczesnym porodem. Oczywiście ciągły wlew fenoterolu i magnezu, plus antybiotyki... a zresztą tu też o tym pisałam http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.ph ... highlight= Niestety w III trymestrze bakteria nie jest do wyleczenia. Dobrze jest zrobić posiew od razu z antydiagramem tzn. podczas badania posiewu robią od razu test na antybiotyki. Sprawdzą na jakie jest uodporniona, a jakie można brać, aby ją zwalczyć. Ale nic się nie przejmuj, lekarze dadzą sobie rade z tym świństwem. A oto dowód, że można z tą bakterią urodzić zdrowego i ślicznego dzidziusia :P Moja Niki [url=http://imageshack.us:283bqocx] [/url:283bqocx] [url=http://g.imageshack.us/g.php?h=505&i=s6009029ez5.jpg:283bqocx] [/url:283bqocx] Tu jesteśmy z najśliczniejszą panną młodą :P naszą bratóweczką Myską [url=http://imageshack.us:283bqocx] [/url:283bqocx] No i już na nocniczek siku robią :P [url=http://imageshack.us:283bqocx] [/url:283bqocx] [url=http://imageshack.us:283bqocx] [/url:283bqocx]

Dzieciaczki z grudnia 2006 i ich mamusie

05/08/07 15:56:27

Dziękuję maxymko :P no postaram się częściej wpadać, tylko czasami to taka utyrana jestem, że na nic siły nie mam :( ale baba z gór to da rade :P :P :P Arianko gratulacje dla Małego Księcia :P

Gdzie rodzić?

05/08/07 14:43:04

Cześć przyszłe maminki :P Ja moge polecić wam Siemiradzkiego. Urodziłam tam moją kochaną Weroniczkę :P i to właśnie z pomocą Pani położnej Magdy Wyżykowskiej-Kochanek. Cudowna kobieta. Przy moim porodzie był także dr Wójcik. Zajęli się mną tak jak trzeba, mimo moich komplikacji i teraz ciesze sie moją córcią :P Polecam także wykupienie sobie za opłata 100 zł/dobę pokoju dwuosobowego. Rodzina odiwedzała nas kiedy chciała. Mogliśmy spokojnie porozmawiać. Warunki były super. Co chwilkę chodziły położne i sprawdzały, czy wszystko jest ok. W pokoju lazienka z prysznicem. Wszystko zadbane, jak w hotelu. Jak potrzebowałam położnej to tylko dzwoniłam i zaraz ktoś był. No i jeszcze mogę odradzić Kopernika :( kurcze przeleżałam tam miesiąc na patologi ciąży. To było okropne!!! Począwszy od tego, że znajdowała się tez na tym oddziale poradnia i ludzie z zewnątrz łazili /faceci też!/ zaraz koło pokojów z leżącymi ciężarnymi, z matkami i noworodkami :( KLOP wspólny!!! Ludzie przychodzili z zewnątrz, a my chodziłyśmy między nimi z kroplówkami w piżamach!!!! Gapili się jak na jakieś ufoludki :( Depresji można było dostać :(:(:(:(:( Nie wpomnę już o tym, że aby cokolwiek się dowiedzieć to trzeba było posolić :( Jeden lekarz co innego, a inny co innego. Modliłyśmy się, aby od piąku popołudnia do poniedziałku rano nie rodzić bo praktycznie nikogo nie było :( /Poszłam raz do lekarza, a raczej złapałam go już wychodzącego i zapytałam, czy może mi /po miesiącu non stop na welfronie/ antybiotyk i magnez zmienić na doustnie podawanie. A on na to, że jasne, tylko niech sobie pani magnez kupi. Kurde no szok!!! Zamiast oszczędzić cierpienia to oni się nie przejmowali :( Jak przyjechałam tam /miałam problem ze skurczami przepowiadającymi, często "stawiała mi się macica"/ to dali mnie na 3 dni na porodówkę, bo niby sali nie było :( a tak na prawdę to z jednej sali zrobili jedynkę, bo jakaś córka lekarza urodziła i musiała mieć spokój :(. Leżałam zaraz koło rodzących kobiet!!! Zamiast zapewnić mi spokój i beznerwowa atmosferę to podawali mi środki na nerwy!!! Wyobrażacie sobie trzy dni leżeć wśród rodzących!!! Dzień czy noc kobiety rodziły. Okj nasłuchałam sie :( Jedyne co mogę dobrego powiedzieć to to, że pielęgniarki były przekochane. Dwie tylko były okropne :( a tak to super kobiety. I jak teraz słysze, że lekarze strajkują, to mnie szlag trafia. Tak na prawdę najwięcej to pielegniarki robią!!!!