KROSNO!!!!

03/05/08 15:07:33

hej dziewuszki! ale majówkę nam pogoda spierniczyła no nie :x :x ja siedzę w polańczyku z rodzinką i marzniemy-dobrze ze mamy mega grzejnik i antosik ma ciepło-dziś już wracamy do jasła.wczoraj mały skończył 3 tygodnie i waży już 4 kilo No a dzisiaj małemu w końcu odpadł pępek.mamy niestety problem z wrastającymi paznokietkami u dużych paluszków w stópkach :( :( byliśmy u pediatry -mamy maściorkę i muszę małemu masować te paluszki w taki specjalny sposób. mnie też się jadzi w jednym miejscu rana po cesarce-trzeba było nacinać i sączkować i ciągle mi sie tam jeszcze ropy trochę zbiera-znów muszę iść do chirurga żeby mi to wyczyścił i chyba mi trzeba będzie jeszcze szew założyć :? a tak poza tym to tak mnie cycuchy bolą od tego karmienia że masakra-muszę sobie kupić wkładki laktacyjne takie silikonowe do biustonosza bo normalnie nie mogę nic założyć tak mnie wszystko łącznie z biustonoszem podrażnia.A moja synia to widzę że cycucha pokochała baaardzo!a jest taki łapczywy że mi sie już kilka razy zakrztusił normalnie-aż nieraz sie boje go do cyca przystawiać przez to :? Katia005 -spotkanie z dzidziunią zbliża się wielkimi krokami!Trzymam kciuki! Pozdrawionka dla was wszystkich!!!!

KROSNO!!!!

27/04/08 20:48:17

hej dziewczynki!Długo mnie tu nie było! witam was już jako mamusia 16-dniowego synia Antosia Nie miałam jak wcześniej napisać bo mój małż w przypływie radości wylał piwo na laptopa i trzeba było go dać do naprawy co zresztą trochę nas finansowo zmasakrowało....ale nic to.. No miałam trochę przeprawy z tą moją synią zanim sie zdecydował przyjść na świat...tzn.sam nie przyszedł bo niestety nie udało mi się urodzić naturalnie i miałam cesarkę.. Wyleżałam sie w sumie w szpitalu 12 dni w tym cały tydzień na patologii ciąży-a zaczeło sie to wszystko od tego że poszłam do szpitala na kontrolne ktg 4 kwietnia-byłam wtedy 2 dni po terminie-ktg wyszło ok ale jak lekarz zobaczył me obrzęknięte nożyska to kazał mi zostać w szpitalu celem zrobienia badań zatruciowych(wyszly ok).po 2 dniach ordynator zdecydował że zrobią mi test oksytocynowy żeby zobaczyć jak macica reaguje na skurcze-moja nie reagowała :? następnie zdecydowano ze w związku z tym że wszystkie badania są ok a do domu przeterminowanej ciężarówki nie można wypuścić-główka dziecka jest już przyparta do wchodu a szyjka macicy jest miękka ale nie ma rozwarcia-więc indukcja porodu mnie czekała.Sala do porodów rodzinnych była wolna więc podłączyli mnie tam do kroplówki z oksytocyną i czekałam co się wydarzy-miałam zadzwonić do męża jak się zacznie coś dziać-ale niestety nic sie nie zaczęło dziać-pod kroplówką spędziłam prawie 6 godzin i wróciłam na oddział z rozwarciem na niecałe pół cm.następnie dzień przerwy i w piątek 11 kwietnia próba wywołania porodu nr 2-podłączyli mnie już pod pompę z maksymalnym przepływem, zaaplikowano mi czopki z prostaglandyną do pupy i czekanie-znów sala do porodów rodzinnych była wolna-zadzwoniłam do męża żeby mi dotrzymał towarzystwa bo poprzednim razem strasznie się sama tyle godzin wynudziłam-p 5 godzinach nic mnie nie ruszyło-ani skurczyka nie dostałam :cry: więc zdecydowano że ze względu na brak postępu porodu idę na cesarkę.Więc chciałam być znieczulona od pasa w dół żeby mieć chociaż namiastkę porodu ale nie udało mi się wkłuć do kanału kręgowego :? i skończyło się na znieczuleniu ogólnym i nic już więcej nie pamiętałam z mojego porodu....potem uruchamianie mnie to masakra-dziecko zobaczyłam dopiero po 24 godzinach,pokarm dostałam dopiero na 3 dobę więc pierwsze 2 dni mały był na butelce....Najwyrazniej tak miało być. ale już o tym wszystkim zapomniałam :) Mam ślicznego i co najważniejsze zdrowego synka i to sie tylko liczy :lol: :lol: :lol: Aha-mały urodził się 11 kwietnia o 12:50 ważył 3500kg i mierzył 57 cm :P :P Bym wkleiła zdjęcie ale kurcze nie wiem jak :( jestem komputerowym matołkiem :? :? :? :? Jak skumam o co w tym chodzi to wkleję-może mnie poinstruujecie? Buziaki i Pozdrawiam!!!!! :lol: :lol:

KROSNO!!!!

03/04/08 11:30:00

heloł dziewuszki! ja już dzień po terminie-nadal czekam.Jutro mnie czeka wizyta w szpitalu- na jakieś dodatkowe badania mi ginka kazała sie zjawić-mam nadzieje że mnie nie zostawią .Cały czas według Usg moje dzieciątko jest młodsze o 3 tygodnie-termin z usg uparcie wychodzi na 26 kwietnia.ginka powiedziała ze nie ma co małego na siłę wydzierać na świat ale też trzeba uważać żeby nie przedobrzyć wiec po to te badania w szpitalu. Jeju ja taka gruba a mój synek wcale nie taki duży -w sumie niecałe 2900kg. No ale niby wszystko w porządku ale ja się już trochę zaczynam niepokoić :( AGNIEŚ Wszystkiego najlepszego!!!!!! Przede wszystkim zdrówka , szczęścia ,pociechy z synusia i mężusia też :lol: I spełnienia wszystkich marzeń !!! 24 na liczniku to jeszcze nie tak strasznie :) Mi stuknęło w lutym 29 :? Pozdrowionka dla wszystkich!

KROSNO!!!!

02/04/08 13:42:00

hej dziewczynki! ja jeszcze w domku :) dzisiaj z pewnością jeszcze nie urodzę-tak czuję-chyba że się mylę :) katia 005 ja mam ta półkę z przewijakiem-wprawdzie jej nie kupowałam bo mi kumpela pożyczyła -ale fajny jest to bajer ale jak masz troszkę więcej miejsca w pokoju czy mieszkaniu-bo to jednak trochę zajmuje jak się to rozłoży-fajne to jest bo jest to na kółkach -te półki z pewnością będą przydatne na kosmetyki czy ciuszki , pieluszki i masz wszystko pod ręką -tylko tak jak mówię to zajmuję prawie tyle samo miejsca jak łóżeczko średniej wielkośći i poprostu trzeba mieć miejsce żeby to gdzieś trzymać.Jak się użytkuje to jeszcze nie wiem niestety :) A co do łóżeczka to mam łóżeczko wielopokoleniowe :) Mój 16-letni obecnie braciszek jeszcze w nim spał i wszystkie moje kuzynki a ostatnio roczny już najmłodszy kuzynek-stare ale jare-mam nadzieję że jeszcze jednego malucha przeżyje ten sprzęt :lol: Buziolki dla wszystkich!

KROSNO!!!!

01/04/08 22:33:30

hej laseczki! Dawno mnie tu nie było-ale się rozpisałyście!!! FAjnie:)! Estera-ślicznego masz synusia! dawno Cię nie było Agnieś-ale Patryczek jest śliczniuchny i jaki już duży-ale ten czas leci! Ja już na wylocie-na jutro mam termin!!!!!!!! :shock: :shock: ale coś czuję że mały nie ma jeszcze ochoty wychodzić-jutro mam jeszcze wizytę u mojej ginki i zobaczymy jak sie sprawy mają-chociaż już mi zapowiedziała że jak do 7-go się niej rozpakuję to muszę iść do szpitala. Jejku nie mogę uwierzyć że to już tak blisko!!!! Z jednej strony już tak mocno chce zobaczyć mojego synusia a z drugiej strony mega się boje jak to wszystko będzie.... Jestem już taka ociężała i obolała-nogi mam tak mega spuchnięte że już żadnego buta nie jestem w stanie włożyć-czasem jak patrzę w lustro to się zastanawiam czy ja to rzeczywiście ja :shock: W zeszłym tygodniu w końcu skończyłam rozpakowywanie w moim nowym mieszkanku-tzn.gdyby nie moja mama to nic by nie było zrobione bo ja to nawet sie już schylić nie mogę a małż do póżna w pracy ..... no i czekam....żeby tylko ta sala do porodów rodzinnych była wolna!!!!!!!! Trzymajcie za mnie kciuki! Pozdrawiam cieplutko!